Skocz do zawartości
Reklama:

  • oferty_pracy.jpg katalog_firm.jpg mapa_opiekunow.jpg opieka_niemcy.jpg kawa.jpg dyskusje.jpg

Gość ReniaKról

Kot na ofercie

Recommended Posts

Gość ReniaKról   
Gość ReniaKról

Właśnie dowiedziałam się, że na ofercie, na którą jadę jest kot. Nie lubię kotów a one raczej nie lubią mnie, bo raz jeden mnie podrapał mimo, że mu nic nie robiłam. Czy koty na prawdę są wredne? Jak mam postępować z kotem, żeby mnie polubił? Ratujcie!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych agencyjnych lub prywatnych ofertach pracy, poradnikach i postach?

Zarejestruj się


Gość Gary   
Gość Gary

Kot mojej podopiecznej zaakceptował mnie dopiero po miesiącu pobytu. Strasznie nieufny skubaniec.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
ivka    3

No koty długo przyzwyczajają się do obcych osób, ale jak już zaakceptują to będą łasić się i zabiegać o zabawy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość Lena   
Gość Lena

Moja PDP ma świra na punkcie swojej kotki i wiecie co? Nawet mnie zaakceptowała dopiero jak jej kotka zaczęła łasić się do mnie. A powiem, że minęło ze 2-3 tyg nim kocisko w ogóle podeszło. Koty są trudne. Oj trudne zwierzęta.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Blondi    2249

Chyba bym nie chciała oferty z kotem,,z psem tak ,,ale kota nie,,mam wrażenie ,że wszystko jest obmacane przez kota,,wszystko jest podlizane ,,nasi PDP jak dzieci ,pozwalają prawie na wszystko kotkom,,wszystko w sersci kotka ,jeszcze kąpiel kotka? kuweta,piaseczek -normalnie następny PDP w domu ,,nakarmić i cieszyć się ,że jest zwierzak,,,ale ja nie!! nie znoszę smrodu kota jak popusci aby zaznaczyć teren,,wiem ,że tutaj mają wysterylizowane koty,ale mimo wszystko, ja nie!!! pies jak najbardziej,,nawet olbrzym,,psy mnie lubią-wszystkie,,nie boję się psów,mam coś w sobie co psy wyczuwają,,ale tutaj o kotkach mowa,,,kotki są śliczne ale jak tylko na nie patrzę i nie muszę z nimi być,,:hahaha:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Maria Jolanta    200

Ja jestem kociara, w domu mam dwie kotki. :d

Stół czy jedzenie nie są zagrożone bo jedna jest za stara a druga jest inwalidką ( wada wrodzona ). Kuwety nie znoszę zmieniać ale piasek sypiemy do worków w kuwetach i potem tylko klamerka na nos, worek zawiązać i wyrzucić. :d

No, sierści pełno, zwłaszcza wczesną wiosną, tym bardziej że Negra jest brytyjką i ma strasznie dużo sierści.  Jakoś nie wyobrażam sobie że u mnie nie będzie żadnego kota. Moja druga córka mieszka nad morzem i też ma kotkę inwalidkę ślepą na jedno oko.

Kota najlepiej ignorować, nie zaczepiać, ona sam musi podejść. Jak się siedzi długo w jakimś miejscu to po czasie sam przyjdzie z ciekawości i bez poczucia zagrożenia od obcego. A jak się jeszcze nauczy kto mu jeść daje to kot kupiony. :d:d:d

 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
DaGa    91

Lubie koty, psy tez ale jesli  mialabym wybierac oferte , gdzie jest ktores z tych zwierzat to zdecydowanie  wole z kotem. Bylam   dwa razy na stelli , gdzie byl pies. W  jednym miejscu nie bylo zadnego problemu , wlasciwie w wiekszosci zajmowala sie nim rodzina  dziadka, ja wtedy , gdy byli w pracy. Prawie caly czas spal obok dziadka albo wypuszczalam go do ogrodu.  Na innej stelli juz o 6-tej trzeba bylo z nim wyjsc, szczekal, rzucal sie na inne psy a nawet ich wlascicieli , pare razy dolecialo mnie co inni mysla o wlascicielce czyli o mnie, bo to ja przeciez z nim lazilam. Olewal nie tylko mnie ale i prawdziwych wlascicieli i od tamtej pory juz na wszelki wypadek odmawiam wyjazdu tam, gdzie jest pies. Koty nie sprawiaja zadnych problemow, na poczatku troche nieufne ale potem prawie zawsze sa tam, gdzie ja. Maja swoje ulubione miejsca, pamietam kota Johnego, ktory spal tylko na fotelu w moim pokoju, musialam zawsze miec uchylone drzwi, bo inaczej  miauczal i w nie drapal.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Michał845    33

Ja mam na adresie 5 kotów, psa, rybki i papugę. Uwierzcie mi.... masakra. Tak jak lubię koty to to już za dużo. Wszędzie "robią", wszędzie latają za mną, chodzą po blacie w kuchni i trzeba je nieustannie przenosić na podłogę. Trzeba pilnować jedzenia jak niemowlęcia. Bo raz się zapomniałem i zostawiłem kotlety jak wyszedłem na 3 minuty do łazienki, i po powrocie kotletów już nie było. Trzeba było na wariata przyrządzać podopiecznej kolejny obiad. Jeden z nich to taki akrobata, że otwiera lodówkę (musi być z tego powodu dodatkowo zaklejona taśmą) i nawet drzwi od pokoi. Skacze na klamkę i otwiera.  Papuga ciągle kwiczy, a pies wymaga nieustannej adoracji. Jedynie rybki nie sprawiają problemów. 

  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Blondi    2249

@Michał845 to masz małe Zoo ,,,ale się uśmiałam z kotów,,tak jak piszesz ,,tak sobie te kociaki wyobrażam,,tragedia,,nie dla mnie taki dom,,samą zwierzynę upilnowac a gdzie jeszcze PDP i choleryka,,,współczuję Ci,,

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Michał845    33

A nic nie szkodzi, można się uśmiać :)  Chociaż naprawdę one dają do wiwatu jak nie wiem. 

Dzisiaj znowu miałem niezłe nerwy z tym wariatem. Zmusił mnie do rozmowy i wyżywał na mnie swoje nerwy w związku z agencją. Wrzeszczał, że on płaci duże pieniądze, że większość jego zarobku z jego ciężkiej pracy idzie na mnie. Że nikt z agencji się z nim nie kontaktuje. Koordynatora nazwał bandytą.  Agencja niby szuka zmiennika. Ale czy rzeczywiście tego nie wiem, może mają to w d**** i zwlekają. A Niech chłop sobie cierpi, ważne aby kasa od rodzinki się zgadzała.  Już nie wiem co robić. Tutaj w każdej chwili może do czegoś dojść. A agencja nic a nic mi nie pomoże. Jestem tu jak jakiś zakładnik, bez możliwości manewru. To jest druzgocące :(

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Blondi    2249

@Michał845 Ty naprawdę masz wariata,,,ja bym z nim skończyła rozmowę,,ma telefony to niech dzwoni -im najłatwiej wyżywać się na opiekunach,,bo co opiekun zrobi? nic  a musi pana i władcy wysłuchac,,Twoja agencja jest naprawdę nie w porządku,,dzwon sam do agencji,,ponaglaj,,wiem jedno,że w takiej atmosferze jest ciężko wytrzymać,,za jakie grzechy musimy wysłuchiwac czegoś,czego nie jesteśmy sprawcami,,,agencja umywa ręce,,koordynator może boi się z wariatem zaczynać rozmowę i tak to się ciągnie a Ty jeden jesteś poszkodowany w tej całej ich zabawie,,trzymaj się:(głowa do góry i nie daj się,,,

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
sayonara 52    151

Aaaaa uwielbiam koty!!!

 

Trzeba je poznac dobrze, by moc je ocenic.

Ja ,,psiara,, od pokolen,twierdzilam ze koty sa ,,glupie...

 

Dopiero kiedy sprawilam sobie wlasnie Brytyjczyka ,poznalam koty i pokochalam je.

 

Psy sa latwe w obsludze, wychowalam sie z psami i zawsze na ulicy widze najpierw psa 

a potem czlowieka na smyczy.. ha ha 

 

 

Natomiast koty sa inne, 

 

Trudno je ulaskawic, maja swoje zdanie i nie przybiegaja merdajac ogonkiem ha ha 

 

Na moim profilu jest wlasnie Brytyjczyk, slynny kot z Alicjii w krainie czarow.

 

Musze sobie kiedys sprawic plakat lub obraz tego kota.

 

Na ostatniej stelli kilka razy przestraszyl mnie czarny kot, ktory jakims cudem wlazil na dach i zagladal na moje poddasze,

Dziwne uczucie, bo siedze i czuje ze ktos na mnie patrzy....

POdnosze glowe a tu zielone  splepia gapia sie

Spytalam co tu robi, i zaprosilam..

ale nie mial ochoty ze mna gadac,

 

Polub kota proponuje, nie narzucac sie, mowic do niego cichym lagodnym glosem.

Popatrz mu w oczy i mrugnij,,,,

Zobacz czy ci odpowie mrugnieciem,

Rob to czesciej,

To mruganie  pomaga w nawiazaniu wiezi,

Psu nigdy nie patrzymy w oczy przeciagle, bo to budzi agresje,

Z kotem jest inaczej.

Powodzenia!

 

 

 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
DaGa    91

..."malo tego pokoj ma byc otwarty , bo jeszcze kota ma i kotek moze bedzie chcial  tam pojsc do pokoju" -cytat z  tematu o agencjach przedstawiony jako wada pewnej stelli , ale o kotach to pisze tu. 

Mnie te uchylone drzwi nie przeszkadzaly, ani mruczacy wspollokator,  ktory wdrapywal sie po schodach na pietro , ktore tylko ja zajmowalam no i w nocy tez on. Jak sie dowiedzialam od rodziny to raczej ja sie wprowadzilam do jego pokoju nie on do mnie, wczesniej mieszkala tam wnuczka babki , to wlasciwie byl jej pupil. Ja tez czulam sie jak w domu rodzinnym, zawsze  byl kot i najczesciej u mnie spal.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
tanica    0

U mnie jest dachowiec i jak to kot chadza swoimi ścieżkami, ale nie mam z nim kłopotów ni to wychowawczych ni zdrowotnych. Co jakiś czas daję mu TrichoCat - VetExpert. To pasta dla kotów do odkłacznia jamy, zapobiegająca zbijaniu się włosów w żołądku i jelitach. Wiadomo kot utrzymuje czystość liżąc sierść, a więc siłą rzeczy część jej połyka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
kris    202
O 26.01.2015 at 20:31, Gość ReniaKról napisał:

Czy koty na prawdę są wredne? Jak mam postępować z kotem, żeby mnie polubił? Ratujcie!

Bardzo zależy Ci na tej miłości?

 

O 26.01.2015 at 20:53, Gość Gary napisał:

Kot mojej podopiecznej zaakceptował mnie dopiero po miesiącu pobytu. Strasznie nieufny skubaniec.

Bardzo zależało Ci na tej akceptacji?

Widziałem oferty z kotami, psami, papugami, kanarkami, żółwiami (9 szt), kurami, krowami, koniem, gekonami... Ale gekonów opiekunka nie musiała karmić jak się brzydziła.. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Blondi    2249
1 godzinę temu, tanica napisał:

U mnie jest dachowiec i jak to kot chadza swoimi ścieżkami, ale nie mam z nim kłopotów ni to wychowawczych ni zdrowotnych. Co jakiś czas daję mu TrichoCat - VetExpert. To pasta dla kotów do odkłacznia jamy, zapobiegająca zbijaniu się włosów w żołądku i jelitach. Wiadomo kot utrzymuje czystość liżąc sierść, a więc siłą rzeczy część jej połyka.

No nie!! jeszcze bym miala się opiekowac dachowcem? a niech wcina co sobie upoluje i będzie zdrowiutki jak ryba:hahaha: My jezdzimy do ludzi a jak są zwierzaki to już zależy od każdego z nas indywidualnie, czy będziemy się opiekowac jeszcze nim czy nie,,wybór wolny,,:płacz:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
jolantapl.    578
Godzinę temu, Gość Zussana napisał:

Ja bardzo chetnie wzielabym sztele na ktorej jest kot :) 

To szukaj takiej albo powiedz w swojej agencji o tym:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
kris    202
2 godziny temu, Gość Zussana napisał:

Ja bardzo chetnie wzielabym sztele na ktorej jest kot :)

Najpewniej zabrać swojego...:hahaha:

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoticons maximum are allowed.

×   Twój link został automatycznie osadzony jako film..   Wstaw jako zwykły link

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×

Masz wiadomość z forum Opiekunek!

Linki warte Twojej uwagi:

Oferty pracy agencji
Oferty prywatne
Mapa Opiekunów
Katalog agencji i przewoźników
Rozmowy Opiekunów
Aplikuj do wielu agencji naraz
Wyślij zapytanie do przewoźników

lub zarejestruj się, by dołączyć do najlepszej grupy polskich Opiekunów, otrzymywać najnowsze oferty pracy w opiece oraz mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności forum.

Zarejestruj się