Skocz do zawartości

Rekomendowane posty

Katarynka i Blondi - dziękuję za Wasze wypowiedzi.

U mnie inna sytuacja bo podopieczna ( nie napiszę babcia bo tylko kilkanaście lat jest starsza ode mnie ) jest tak egoistyczna że wiecznie żąda zainteresowania swojego męża ( chory na raka ),prosi, przymila się,  wymaga a jak nie skutkuje to wrzeszczy. Żal mi tego męża a teraz wiem że choć nadal będzie mi go żal, to nie powinnam się tym za bardzo przejmować.

Tylko że pojawiłam się właśnie dlatego żeby tego męża odciążyć. A on nie za bardzo się daje odciążyć, choć ostatnio coraz częściej daje mi się samej zająć Gerdą, więc chyba idzie ku lepszemu :)

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
23 godzin temu, Blondi napisał:

@katarynka znikaj z oczu i dobrze robisz,,pozwól im poczuć się jakby byli sami,,ja tak robiłam też i dobrze na tym wyszłam,,nie zwracaj uwagi na jej krzyki ,bo może tak było tam zawsze,,ja bym raczej nie zwracała uwagi ,,bym to przyjmowała raczej jako coś normalnego ,,dla Ciebie te zachowanie babci jest może nie znane,,a co do czego to dziadzio też zna swoją żonę i wie do czego jest zdolna,,także postaraj się olac babci gadanie i jak najmniej reagować,,zobaczysz czy się polepszy i dalej znikaj z oczu ,, 

Znikanie z oczu tez nie pomaga :płacz: dziś kolejna awantura. Poprzedniczka uczuliła mnie szczególnie na zamykanie drzwi wejściowych i na piętro, bo dziadzio czasem lubi wybrać się na wycieczkę. Jestem tutaj ponad miesiąc i cały czas zamykałam, aż do dziś. Dostałam zakaz zamykania drzwi na piętro. Babcia była tak agresywna, że nie mogłam jej wytłumaczyć, że to ze względu na dziadka bezpieczeństwo, nie chciała słuchać moich wyjaśnień, tylko ciągle krzyczała. Wyszłam na zewnątrz a ona za mną z krzykiem. Powiedziałam, że już nie będę zamykać i dała mi spokój,,,, ale tak się nie da, te drzwi muszą być zamknięte, tym bardziej, że już kilka razy dziadzia złapałam jak szarpał za klamkę. Niestety dziś rodzina nie przyszła i nie mogłam prosić o interwencję :( czeka mnie noc czuwania, bo starsza pani ciągle sprawdza czy oby na pewno są otwarte. Wmawia mi, że ja je zamykam bo się boję, żeby nie weszła do mojego pokoju :płacz: Ciekawa jestem co jutro wymyśli nowego, żeby mi dokuczyć :płacz:

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@katarynka ciągła walka z babcią? nic nie na lepiej a wręcz przeciwnie na gorsze,,zostaw wszystko tak jak chce babcia,,trudno,,ja wiem jedno,,że ja bym nagrała tą rozmowę,,w razie co! aby potem babcia się nie wyparła,,bym wzięła telefon i poszła do niej i zaczęła rozmowę o drzwiach i bym powiedziała ,że to dla dziadzi niebezpieczne,,tam są schody przecież,,nagrała to ,co ona mówi,,a ma demencję ta babcia? bo już nie pamiętam,,może teraz się zgodzi na zamknięcie drzwi,,oj trzeba próbowac,,,,schody !!! :płacz:

nie wiem,ale jak by mi tak naskoczyła Pani domu? to bym chyba olala i niech się dzieje co chce,,trudno!!! walczyć i walczyć i gówno z tego będzie,,babcia rządzi i wszyscy wiedzą chyba jaka jest,,,,masz się katarynka ,, u mnie tylko spokojnie ,,nawet wolnego dużo miałam bo rodzinka się zajęła trochę babcią,,także nawet nawet ,,!!!

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dzięki @Blondi ...ja jestem świeża i taka nieobeznana, dobrze, że na tym forum można liczyć na jakąś radę od doświadczonych opiekunek..... Babcia nie ma demencji, doskonale wie co robi.... a nagranie awantury przeszło mi przez myśl, ale dopiero po fakcie... muszę teraz mieć telefon zawsze przy sobie...

... żeby trzymać się tematu "jak nie pracować 24 h" dodam, że babcia kazała iść dziadkowi do łóżka już o 17 więc miałam krótki dzień pracy,,,,, od 17 już tylko (albo aż ;) ) nasłuchuję :( 

  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@katarynka nic nie jest za pózno,,jasne ,że nie przewidzimy wszystkiego co nas może spotkać,,jaka rozmowa i jaka sytuacja,,ale zawsze można podstępnie wrócić do rozmowy,,,jak babcia nie ma demencji to śpij spokojnie,,nie marnuj sobie nocy na czuwanie,,niech babcia czuwa aby dziadek nie pomaszerował do klamki,,a Ty chrapaj ile wlezie,,, nie zamartwiaj się Ty co babcia wymyśla ,,Ty tylko obserwuj,,ich dom i ich zwyczaje i ich zabawki:hahaha: ja wiem ,jedno ,,gdzie są schody to trzeba bardzo uważać,,,,:płacz:

babka sobie sprawy nie zdaje z niebezpieczeństwa ,,i nie dopusci do swojej główki niczego!!! ot to musi być kawał złej kobiety! rządząca i stanowcza,,,lepiej takiej schodzić z drogi bo jak nadepnie to pozostawi ślad!!! brrr 

  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@katarynkaposłuchaj @Blondi ona ci dobrze radzi, idź dziewczyno spać i daj sobie spokój dziś z zamykaniem drzwi,....jeśli powiedziała Ci , że masz nie zamykać, a ona nie jest Twoją podopieczną, tylko....tak przynajmniej zrozumiałam zdrową żoną podopiecznego /chociaż, co do tego ....z opisów jej zachowania- mam wątpliwości; bo taka nerwowość, nadpobudliwość i agresja skierowana do męża i do Ciebie(słowna?), moim zdaniem świadczą o tym, że z panią źle się dzieje.....albo jest na skraju załamania nerwowego:d albo też stany okołodemencyjne - a na demencji i alzheimerze trochę sie znam:$/..................Proponowałabym Ci też porozmawiać z rodziną, z kimś, z kim ta pani się liczy.....bo to, co mówi opiekun,-ka czasem lata koło........ale jak to przekaże rodzina, to seniorzy pamiętają........rodzina też powinna uświadomić pani, po co Ty tam jesteś.........nasuwa mi się jeszcze jeden powód dziwnego zachowania,,,,,zazdrość o młodą, piękną kobietę przy mężu....:d......                                                                                                                                                                                    a tak na marginesie, to  te opisy z agencji, gdzie jedno z małżonków jest chore, a to drugie, najczęściej żona....zdrowa, sympatyczna, pomocna we wszystkim to:hahaha:ja w takich wypadkach mówię, że wolę do 2-óch chorych i mieć za 2 zapłacone....pozdrawiam :serce:

  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@lama właśnie teraz czytałam ofertę do pana a pani wszystko robi sama,,,miła i sympatyczna i łagodna,,,i to samo pomyślałam co Ty tutaj piszesz:hahaha: ja już nigdy nie uwierzę w to, że praca jest przy jednym bo drugi robi wszystko sam i jest samodzielny-hahaha-,nigdy ,,chcą za jedne pieniądze upiec dwie pieczenie-cwaniaki!  dadzą 1300 albo nawet i nie to, bo często i 1200 euro ,,a i są na 100% i za 900 euro,,a roboty masz tyle samo przy jednym co przy drugim,,jeden chory i pielęgnacja a drugi chodzi i robi burdel w mieszkaniu i tylko ze szmatą lataj i mopem,,tak to nieraz wygląda:płacz:,

  • Zgadzam się 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

katarynka, nie wiem, jak wyjdzie w końcu z tym zamykaniem drzwi, ale powiem, jak ja bym zrobił. Obowiązkowo powiadomiłbym koordynatora i rodzinę o tym (jestem wtedy "kryty"), że żona pdp nie pozwala Ci zamykać drzwi na klucz. Pamiętaj, masz pod opieką dziadka, a nie babcię...w razie czegoś, nikt nie będzie ścigał żony pdp, a pretensje czy jakieś zarzuty mogą paść tylko pod Twoim adresem...Wierzyć tylko pozostaje, że nic się nie stanie:)r

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Teraz, Łukasz napisał:

katarynka, nie wiem, jak wyjdzie w końcu z tym zamykaniem drzwi, ale powiem, jak ja bym zrobił. Obowiązkowo powiadomiłbym koordynatora i rodzinę o tym (jestem wtedy "kryty"), że żona pdp nie pozwala Ci zamykać drzwi na klucz. Pamiętaj, masz pod opieką dziadka, a nie babcię...w razie czegoś, nikt nie będzie ścigał żony pdp, a pretensje czy jakieś zarzuty mogą paść tylko pod Twoim adresem...Wierzyć tylko pozostaje, że nic się nie stanie:)r

Rozmowa z koordynatorem i rodziną -tak.....ale odnośnie odpowiedzialności opiekunki, a już"ściganie" to odręby temat,; prawo niemieckie mentalność Niemców w tej sprawie przedstawia się nieco inaczej niż u Nas, jeśli podopieczny, lub jego żona nie są ubezwłasnowolnieni(przez sąd), a żona, jako "niepotrzebująca pomocy" z pewnością nie jest...to takie zamykanie drzwi wbrew jej woli jest nie ok.........to,że jesteśmy tam/w domach podopiecznych/ jako tzw. opiekunki/bo tak naprawdę  bez niemieckich certyfikatów, jesteśmy pomocami domowymi/ to nieznaczy ,że ta biedna opiekunka za wszystko, co sie może zdarzyć i co głupiego komukolwiek przyjdzie do głowy ---odpowiada. Zazwyczaj podczas pierwszej rozmowy z rodziną, lub opiekunem prawnych na moje pytanie, na co powinnam uważać......pozwolić.....otrzymywałam odpowiedź, żeby seniora do niczego nie zmuszać.....postępować zgodnie z jego wolą.....a nie moim widzimisie.........mentalność Niemców i ich zwyczaje są nieco inne, niż nasze.........ja np. jestem zdziwiona, jak czytam niektóre wypowiedzi, gdzie...opiekun,-ka pracuje raptem 1-2 przy podopiecz. i wie wszystko lepiej, zmienia zwyczaje żywieniowe i inne.......jak Ci ludzie przeżyli 90 lat jedząc tłusto,....to teraz mam to zmieniać?   takie słowa usłyszałam od wnuka mojej podopiecznej, całkiem logiczne? prawda?

:serce::d

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To prawda, opiekunka nie moze samowolnie ograniczac podopiecznych nawet jezeli chce po prostu zadbac o ich bezpieczenstwo . Na przyklad zamykanie barierek w lozkach, aby podopieczny demencyjny nie wstal i nie upadl . Zawsze o tym decyduje rodzina, normalna rodzina, ktora ma rowniez na mysli bezpieczenstwo   swoich bliskich pozwala na zamykanie, gdy opiekunka musi wyjsc na zakupy albo w nocy. Nie ma w tym nic zlego, ze to nie opiekunka decyduje, bo ja tez nie chcialabym , aby opiekunka nawet dla wlasnej wygody zamknela lezaca i nawet sprawna  moja matke czy ojca i sobie po prostu gdzies wyszla. Jednak czesto rodziny naduzywaja tej wolnosci a skazuja opiekunke na nieustanne czuwanie, nic dziwnego, ze taka opiekunka boi sie, ze gdy nie zauwazy, ze podopieczny np wychodzi, spadnie bedzie potem odpowiedzialna . Czy nikt nie obarczy wina opiekunki, gdy cos sie stanie? Roznie z tym moze byc , czesto to rodzinka, ktora byla przeciwko jakims zabezpieczeniom zwali potem wszystko na opiekunke. Gdzies na forum czytalam  o podobnym przypadku, babcia z rollatorkiem wychodzila, kiedy chciala, miala klucz. Opiekunka szukala jej potem po ulicach, czasem pomagali sasiedzi, przed ktorymi wstydzila, sie ze nie dopilnowala babki. Ci sasiedzi zreszta sami powiadamiali   dzieci co sie dzieje, gdy przyjechali do babki. Opiekunka zglaszala rodzinie ten problem, prosila, aby zabrali babce klucze . Oczywiscie nie zgodzili sie na to, do wielu rodzin kompletnie nie dociera, ze  matka ma demencje , przyjada na pare godzin co jakis czas i nie widza jak jest naprawde. Ta opiekunka poprosila rodzine o ich decyzje na pismie, dobrze, ze podpisali i w sama pore, bo niedlugo potem babka na spacerku sie przewrocila, zreszta po tym zdarzeniu dopiero dotarlo do nich, ze to opiekunka ma racje.

Zwyczaje zywieniowe zmienia sie wtedy, gdy jest takie zalecenie  ze wzgledu na stan zdrowia. Tluste jadlo jest dla seniorow na pewno niezdrowe, ale nie mozna im calkowicie zabronic, co najwyzej zachecic ich do innego jedzenia. Poza tym to nie jest wielki problem, nie jedza przeciez tlusto na okraglo, do tego jesli im to nie szkodzi to po co to zmieniac. Wszystkie podopieczne u ktorych bylam jadly nie duzo, nie mialy zadnej diety ale wystarczylo im na obiad pol sznycelka czy jedna Bratwurst , jakie to obzarstwo, ktore by szkodzilo zdrowiu? Co innego u dziadkow. Bylam kilka razy u malzenstw, no tam to juz mozna byla sie wykazac umiejetnoscia gotowania roznych kalorycznych potraw, tez nic sie potem nie dzialo. W jedne  z tych rodzin dziadek wstrzasal sie na wspomnienie  o jednej z opiekunek, kaczce-dziwaczce, ktora chciala zrobic z dziadkow wegan . Jednak tam, gdzie to konieczne, oczywiscie nie amowolnie trzeba pilnowac diety np u chorych na cukrzyce albo gdy po zjedzeniu konkretnej potrawy zle sie czuja. Czesto zmienniczka przekazuje, przynajmniej powinna, ze lubia to i to, ale nie gotowac tego czy tego., bo im szkodzi. Przypomnialo mi sie jak do mojej pdp przyjezdzal Pflegedienst z lekami, czesto z nimi rozmawialam , kiedys spoznila sie dziewczyna, bo mowila, ze sporo czasu zeszlo jej u lezacej babci, ktora byla po pachy w go....ach. Jak mowila opiekunka tej babci, dzien wczesniej byla u nich rodzinka i wpychali w babcie wzystko co przywiezli , mimo, ze ta opiekunka mowila, ze potem babka ma biegunke albo  kreca sie z bolu brzucha. No i uslyszala oczywiscie, ze babcia cale zycie to jadla, bo bardzo lubila i po co jej na starosc zalowac? Z tym, ze oni sobie potem pojechali do domu, zostawiajac obsrana babcie i umeczona ciaglym myciem i praniem, sluchaniem jekow babci opiekunke.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W sumie niby mam dobrze, mąż chodzący i samodzielny, ale szczerze powiem że mam przez to więcej roboty. Głównie sprzątania, bo wszystko rozrzuca po całym domu, ale też ma swoje zachciewanki. I muszę jakoś godzić dietę dla cukrzyka z zachciankami. Można, oczywiście że można, ale wolałam te trzy tygodnie gdy mąż był w szpitalu i byłyśmy same. Zdecydowanie było lepiej, łatwiej i bez stresu.

Dlatego rozumiem jeśli ktoś nie chce jechać do miejsca gdzie jest zdrowy małżonek bo wtedy ma się dwóch szefów z różnymi wymaganiami a człowiek głupieje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, DaGa napisał:

Na przyklad zamykanie barierek w lozkach, aby podopieczny demencyjny nie wstal i nie upadl . Zawsze o tym decyduje rodzina,

Żeby było jasne. Nie można pod żadnym pozorem ograniczać wolności pdp Zgodę na podniesienie barierek może wydać tylko sąd, w żadnym wypadku nie decyduje o tym rodzina! To teoria. W praktyce to bywa różnie. Pracowałem u pewnej pary, gdzie dla Pana kładliśmy gruby nadmuchiwany materac przy łóżku + inne zabezpieczenia. Ponieważ Pani zmieniała Pflegedienst jak rękawiczki i zawsze z nimi miała na pieńku i gdyby barierki były podniesione natychmiast by ją podkablowały. Mogłoby to skończyć się z przymusowym umieszczeniem Pana w Altenheimie. W Pflegedienst była polska pielęgniarka i to ona mnie uświadomiła. W innym miejscu podnosiłem barierki wieczorem jak poszły pielęgniarki (Pan był samotny) a opuszczałem rano przed ich przyjściem. Ale jednego z moich podopiecznych poprzednie opiekunki kładły do łóżka o 17 przywiązywały go i na ksiuty...

Z zamykaniem drzwi to inny, delikatny temat. I raczej złotego środka na to nie ma...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiedzialam , ze sad, bo przypadek z jakim sie spotkalam a wlasciwie znajoma opiekunka dotyczyl dziadka z zaawansowana demencja , ktory zapominal, ze nosi pampersy i ma niedowlad nog, chcial sam wstawac do toalety. Zamykany byl podczas przerwy opiekunki i w nocy a wlasciwie wieczorem przez sam Pflegedienst po umyciu. To, ze ma byc zamykany w takich sytuacjach powiedziala tej opiekunce rodzina i to wlasnie mialam na mysli, bo to i tak rodzina zalatwia takie sprawy w sadzie.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiem, co mają Sąd do barierek ; chyba, że mowa o jakichś innych barierkach

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
19 godzin temu, katarynka napisał:

ja jestem świeża i taka nieobeznana, dobrze, że na tym forum można liczyć na jakąś radę od doświadczonych opiekunek..... Babcia nie ma demencji, doskonale wie co robi..

              Bardzo dobrze postępujesz, że szukasz rady od początku swojej pracy. Ja też tak robiłam i nadal zresztą tak robię.

              Pracując jako opiekun (ka ) nikt z nas nie może czuwać 24h ze strachu przed odpowiedzialnością karną. Każdy z naszych Pdp może ulec wypadkowi praktycznie w każdej chwili, może też np rzucić się z okna... Ale my nie możemy o tym cały czas myśleć, bo nie moglibyśmy zupełnie wykonywać tej pracy.
              W  praktyce musimy mieć ogromny  dystans do wielu spraw i pozbyć się takich lęków. Pracujemy zgodnie z umową kilka godzin dziennie i nie odpowiadamy za całe 24h bo to jest niewykonalne dla kogokolwiek.

             Jeśli Pdp mieszka z żoną to ona podejmuje decyzje i jeśli chce zostawać drzwi niezamknięte to trzeba się dostosować. Ja sama jedynie zwróciłabym jej uwagę, że jej mąż może spaść ze schodów ale to wszystko.

           Życzę Ci wiele cierpliwości i odpornośći, bo twoja sztela jest na prawdę problematyczna. Oby następne miejsce było normalniejsze.

          

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, Łukasz napisał:

Nie wiem, co mają Sąd do barierek ; chyba, że mowa o jakichś innych barierkach

podniesienie barierki w łóżku to ograniczenie wolności osobistej i Niemcy podchodzą do tego bardzo poważnie. W domu opieki nie podniosą barierki na prośbę członka rodziny chyba że jest opiekunem prawnym

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No to ja mam szczęscie chyba!!! ja muszę barierki podnieśc ,czy mi się to podoba czy nie!! muszą być podniesione ,babci to pasuje a mi? ja zrobię jak chcą,,nie pomyślałam nawet ,że tyle można pisac o barierkach bez końca-matko jedyna ,,toż to tylko dla bezpieczeństwa ,,,chyba ,że sprawny PDP to po co barierki,,, 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

w domach pdp jeszcze nigdy nie spotkałem się z czymś takim, żeby ktoś powoływał się na podstawy prawne. Czy to lekarz, czy służby medyczne, czy rodzina. Nawet lekarz po badaniu pdp w łóżku, sam barierki podciągał w górę. A odnośnie zamykania drzwi...w czerwcu przed dwoma laty byłem w Dortmundzie, babcia zdrowa, dziadek lekka demencja. Jak mi opowiadała, za poprzedniej opiekunki dziadek w nocy poszedł na spacer , po 4 godzinach babcia,opiekunka, dwóch sąsiadów poszukiwali go...na szczęście odnaleźli dziadka. Jak mi pow.później opiekunka, babcia też uważała, żeby nie zamykać, bo i tak nie ucieknie...wreszcie później zmieniła zdanie. A dziadek zawsze spoglądał potem na haczyk, na którym wisiał kiedyś kluczyk. Po zdarzeniu opiekunka i babcia miały nieprzespane noce...Czy warto było?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Teraz, Łukasz napisał:

w domach pdp jeszcze nigdy nie spotkałem się z czymś takim, żeby ktoś powoływał się na podstawy prawne. Czy to lekarz, czy służby medyczne, czy rodzina. Nawet lekarz po badaniu pdp w łóżku, sam barierki podciągał w górę. A odnośnie zamykania drzwi...w czerwcu przed dwoma laty byłem w Dortmundzie, babcia zdrowa, dziadek lekka demencja. Jak mi opowiadała, za poprzedniej opiekunki dziadek w nocy poszedł na spacer , po 4 godzinach babcia,opiekunka, dwóch sąsiadów poszukiwali go...na szczęście odnaleźli dziadka. Jak mi pow.później opiekunka, babcia też uważała, żeby nie zamykać, bo i tak nie ucieknie...wreszcie później zmieniła zdanie. A dziadek zawsze spoglądał potem na haczyk, na którym wisiał kiedyś kluczyk. Po zdarzeniu opiekunka i babcia miały nieprzespane noce...Czy warto było?

Łukaszu:$ , rozumię Twój punkt widzenia........ale to nie chodzi o to, że w rozmowie ktoś się będzie powoływał na paragrafy i artykuły prawne, ale przecież będąc w Niemczech musimy przestrzegać  prawo.....Dla Niemców przestrzeganie prawa jest ważne,......nie może być tak, że żeby czemuś zapobiec/ w przyszłości/   - co może się zdażyć, albo nie odbierać człowiekowi....(...bo przecież ten stary schorowany podopieczny to nadal CZŁOWIEK..)podejmowania... każdej decyzji...bo my wiemy, że to jest dla niego niebezpieczne.......chciałbyś tak żyć?:d

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

lama, ale nie wiem, czy u takie prawodawstwo w DE istnieje? Jakoś nikt nie chce podać źródła, aktu prawnego.A tu się przenosi treści z postów z  innych forów ( nie Ty).W PL nie ma takiego ustawodawstwa ( w s pitalach, DPS), więc wątpie, że i w DE jest. A większość aktów normatywnych w EU jest ujednolicona

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 godziny temu, DaGa napisał:

Nie wiedzialam , ze sad, bo przypadek z jakim sie spotkalam a wlasciwie znajoma opiekunka dotyczyl dziadka z zaawansowana demencja , ktory zapominal, ze nosi pampersy i ma niedowlad nog, chcial sam wstawac do toalety. Zamykany byl podczas przerwy opiekunki i w nocy a wlasciwie wieczorem przez sam Pflegedienst po umyciu.

 

4 godziny temu, Łukasz napisał:

 

Nie wiem, co mają Sąd do barierek ; chyba, że mowa o jakichś innych barierkach

 

To się dokształć. Jak nie wiesz to dopytaj.:p

 

Godzinę temu, Łukasz napisał:

w domach pdp jeszcze nigdy nie spotkałem się z czymś takim, żeby ktoś powoływał się na podstawy prawne. Czy to lekarz, czy służby medyczne, czy rodzina. Nawet lekarz po badaniu pdp w łóżku, sam barierki podciągał w górę.

To jeszcze mało wiesz... Napisałem co w teorii, a w praktyce bywa różnie...

 

1 godzinę temu, Kobieta pracująca napisał:

podniesienie barierki w łóżku to ograniczenie wolności osobistej i Niemcy podchodzą do tego bardzo poważnie. W domu opieki nie podniosą barierki na prośbę członka rodziny chyba że jest opiekunem prawny

Ale co tam, na tym forum wszyscy wiedzą wszystko i lepiej.:p Kto by tam przejmował takimi duperelami jak barierka w łóżku...

 

Godzinę temu, lama napisał:

w domach pdp jeszcze nigdy nie spotkałem się z czymś takim, żeby ktoś powoływał się na podstawy prawne

Jak się nie spotkałeś, to nie znaczy że tego nie ma.:rozpacz:

3 minuty temu, Łukasz napisał:

lama, ale nie wiem, czy u takie prawodawstwo w DE istnieje? Jakoś nikt nie chce podać źródła, aktu prawnego

Jak ktoś Ci poda jaki to kodeks reguluje to będziesz czytał cały? Agencja Ci to powie? Ludzie pracują od lat i dzielą się doświadczeniami dla informacji dla innych. Ale jak Ty o czymś nie słyszałeś to znaczy że to nie istnieje? Wyluzuj Kolego i nie brnij dalej.:p

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Teraz, Łukasz napisał:

lama, ale nie wiem, czy u takie prawodawstwo w DE istnieje? Jakoś nikt nie chce podać źródła, aktu prawnego.A tu się przenosi treści z postów z  innych forów ( nie Ty).W PL nie ma takiego ustawodawstwa ( w s pitalach, DPS), więc wątpie, że i w DE jest. A większość aktów normatywnych w EU jest ujednolicona

Wiesz @Łukaszu, za dużo się po mnie spodziewasz:d ja Cie  nie podam :$ nawet źródła , aktu prawnego, artykułu i paragrafu dotyczących praw  pacjentów.......więcej obywateli w Polsce.....ale to nie znaczy, że taka dziedzina prawa nie istnieje...........moje opinie i komentarze piszę albo w oparciu o moje doświadczenie, albo wynikają z wiedzy , którą zdobyłam z rozmów z pracownikami instytucji opiekuńczych/ żebyś mi za chwilę:) nie napisał, czy aby dobrze ich zrozumiałam, rozmawiałam z  osobami pochodzącymi z Polski, mówiącymi po polsku, mieszkającymi i pracującymi w DE.                                                                   Mam takie a ..nie inne doświadczenie życiowe, życie się ze mną nie cackało....i lubię zawsze być dobrze poinformowana......nie wyczerpałam tematu...ale to moj ostatni post na ten temat....bo zaczyna się bicie piany...:serce:

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W polskich szpitalach poza psychiatrycznymi rowniez nie mozna zamykac pacjentow, zwiazywac pasami, chyba, ze zagraza to bezpieczenstwu ich i innych, decyduje ordynator a i tak musi sie z tego tlumaczyc. Czasem sa w szpitalach kontrole, ktore to sprawdzaja. 

W Niemczech zamykanie samowolne jest zakazane, a wydaje sie , ze to nic takiego.Opiekunki robia to odruchowo. Zawsze trzeba pytac rodzine czy wolno nawet jak osoba choruje na demencje.

http://www.arbeitlandia.eu/2014/02/22/samowolne-zamykanie-podopiecznych-w-lozku-z-barierkami-jest-przestepstwem/

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Więc się poniekąd wyjaśniło...aczkolwiek dziwię się Niemcom, że żaden z nich ( rodzina, służby, lekarz, nawet służby szpitalu) tolerują to, co niby jest zakazane...czy z niewiedzy albo z troski o pacjenta? Nie wiem...Mówiłem o pracy w DE.
A co do PL...pomijam te pasy...ale zawsze było tak, że osobom demencyjnym podnosiło się barierki. Znam to z autopsji, zanim zacząłem wyjeżdżać do Niemiec, rok pracowałem w DPS. Chyba że w tym czasie diametralnie zmieniły się przepisy.

lama, jeszcze w rozmowach z Tobą, nigdy nie użyłem słów w sposób złośliwy...nie wiem, dlaczego tak piszesz:)
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak nie pracować 24 h -właśnie tak!!! słuchając muzyki!!!:hahaha::hahaha::hahaha:

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się