Skocz do zawartości
Serenity

Dla stawiających pierwsze kroki...

Rekomendowane posty

Blondi    2727

@AnnaAgata pakuj co tylko chcesz swoje ulubienisie rzeczy ,abyś czuła sie jak w domu będąc już w pracy..ja tak robię .Muszę miec wszystko co lubię,,jest ok!:love:

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Betty    547
O 3.12.2016 at 08:24, AnnaAgata napisał:

Do wyjazdu zaledwie dwa dni :), lista rzeczy do spakowania zrobiona już dawno...dziś wyciągnięta :) i wieczorkiem zacznę pomału wyciągać rzeczy do spakowania. Lista rzeczy pewnie zostanie i będzie służyła pomocą kolejnym wyjazdom :).

witaj @AnnaAgata :) fajnie sie czyta Twoje posty, baaaardzo fajnie :) bardzo mi sie podoba Twoje zorganizowanie :) jak sama mam cos podpowiedziec w wlasnego 4-ero letniego doswiadczenia: ludziom starym jest wiecznie zimno, temp w mieszkaniu, domu nastawiona jest duzo wyzej niz u nas w domach... w tej chwili tu gdzie jestem jest 27-28 stopni... to jest norma dla siedzacej osoby, ale dla kogos, kto sie rusza, jak my w pracy bedzie to gorąco, wiec pakując ubrania nie bierz czegos w stylu grubsze swetry, spodnie... wez wiecej t-shirtów, rybaczków w kolanko, czy spodenek przed kolano.... nastaw sie na chodzenie bez skarpet, tylko klapki jako kapcie... pizama tez letnia, najlepiej krotkie spodenki.... nie bierz jakiejs luksusowej bielizny i ubran... nastaw sie na to, ze czasem, jak bedzie naprawde gorąco to i t-shirty i bielizne bedziesz po 2-3 razy dziennie zmieniac zeby czuc sie swieżo.... i szkoda Ci bedzie ladnych ubran prac co chwile... wez cos ladnego, bo moze sie trafic jakies wyjscie do restauracji, czy jakas uroczystosc, ale nie przesadzaj, bo sie nadzwigasz tylko.... co warto wziac: o nie jest ciezkie, a bedziesz sie bardziej czuc jak u siebie: wez sobie wlasna domowa bielizne poscielową... bo ja mialam szczescie jakies paskudne, sprane dostawac, albo jakies takie sztuczne, w ktorych sie czlowiek pocil po kazdej nocy... i wiesz co weź: weź domowego jasieczka, bo oni nigdy nie mają wolnych i nie daja... ja biore teraz swoj domowy cieniutki kocyk, zeby w ciagu dnia nakryc posciel i moc sie w ubraniu polozyc na tym.... sluchawki do laptopa sobie weź... patrze teraz po rzeczach, ktore tu mam i mysle co mi sie bardzo przydalo, a co wcale.... nie biore zadnych swoich plynow do kąpieli, szamponow, bo tego jest tu w cholere... co opiekunka to kupuje cos i zostawia.... wez sobie jeszcze z domu jakąś niebotrzebna sciereczke do naczyn, bo mozesz trafic na jakies stare meble i jak bedziesz chciala wylozyc w szufladzie swoja bielizne to lepiej sie bedziesz czula jak na dnie wylozysz sciereczke i na niej polozysz... no i jak pijesz kawe to wez sobie wiekszy domowy ulubiony kubeczek, bo oni to przewaznie takie malutenkie filizaneczki maja i bedziesz zalowala, ze nie wzielas.... jak cos to pisz... 

  • Zgadzam się 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
AnnaAgata    120

@Betty bardzo dziękuję za miłe słowa i za radę :). Chyba więc dobrze się pakuję, gdyż mam sporo właśnie lżejszych rzeczy do chodzenia po domu, jakieś dwie bluzeczki ładniejsze plus sweterek ewentualnie na jakieś wyjście bo za mega elegancją nie przepadam więc do tego założę swój ulubiony wisior z kamieniem i będzie wystarczająco elegancko :). Wieczorem dopakuję jeszcze kilka rzeczy ale mając listę bardzo sprawnie poszło pakowanie i układanie w walizce, dostałam od dziewczyn z pracy podręczny kuferek więc najpotrzebniejsze rzeczy w drodze będę miała przy sobie, na wierzch w walizce rzeczy na noc, ręcznik i na pierwszy dzień bo zajadę w nocy więc otworzę i będę miałą to co na już pod ręką :). Pozdrawiam

  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
erika    856

ojej dziewczyny :love:opiekunki :love: ale wy się pakujecie .. pościel, ręczniki , kubeczki ,ściereczki o nie !! nie uczmy tak Agencji i Rodziny ! , to nam wszystkim szkodzi!! Według Umowy powinniśmy mieć zapewnione normalne warunki  itd  ja jeśli bym miała przyjechać  na nową sztele nigdy bym się tak nie pakowała .. albo jadę normalnie pracować lub wracam do domu 

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Łukasz    1249

erika...masz rację. Ja nie miałem też z tym nigdy problemów, a zastawy stołowej i ścierek, szmateczek, zawsze było voll. Ja trafiałem zawsze na jakieś typowe sztele. 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
erika    856
1 minutę temu, Łukasz napisał:

erika...masz rację. Ja nie miałem też z tym nigdy problemów, a zastawy stołowej i ścierek, szmateczek, zawsze było voll. Ja trafiałem zawsze na jakieś typowe sztele. 

@Łukasz przecież Rodziny obowiązkiem jest zaopatrzenie nas w sterylne dezynfekcyjne środki :( w razie czego! prawda? więc jesli by tak juz było to  pierzemy pościel, ręczniki  itd i jest po problemie:) ja osobiscie nie miałam takich sytuacji żeby było aż tak źle:( żebym musiała się "brzydzić"  a Hygiene +Spray bylo na szteli:)  

 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Serenity    1266

            Jasne, że każdy ma trochę inne doświadczenia : w jednym miejscu robimy zakupy i nie ma po co brać wszystkiego, a gdzie indziej kłopot, bo rodzina zaopatruje i czasem według swojego widzimisię...

Dodam, że istnieje już temat na naszym forum

 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
sayonara 52    191
20 godzin temu, AnnaAgata napisał:

Kubeczek i dwie ściereczki kuchenne zapakowane... Dziękuję @Betty :serce:

Troche pozno, ale dopisze

 

Ja wzielam pachnace saszetki z ulubiona lawenda.


Naczytalam sie o woniach w domach PDP wiec przezornie kupilam

 

Nie wali tu gdzie jestem niemilo, jednak zapach poscieli mnie sie nie podobal, mysle,ze to Lenor .

 

Teraz juz nie czuje tego drazniacego zapachu, poduszka pachnie lawenda,

w szufladach tez.

A do prania moich rzeczy kupie dzis znany mi zapach Silana, lub Lenor.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
AnnaAgata    120
Cytuj

 

Witam Wszystkich. Ja od poniedziałku wieczora na miejscu, na razie się ogarniam i organizuję. Babcia mówi dialektem więc za cholerę jej nie rozumiem haha ale jest ok, córki bardzo miłe, mówią pomału żebym zrozumiała, a babcia praktycznie sama koło siebie robi, je co jej się da, sama się myje, kładzie, tylko muszę uważać na cukier bo jej spada i muszę szybko podać słodkie ale ogólnie ok. Będę się odzywała. Pozdrawiam

  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Blondi    2727

@AnnaAgata pomału i babcię zrozumiesz ,,wsłuchasz się w jej mowę,,najważniejsze ,że ogarniasz i dasz sobie radę,,,spokojnie i tak będzie mijal dzien za dniem,,,jednemu rośnie cukier a drugiemu spada i to normalne ,,,wiem ,że jak dziadkowi spadl cukier to był cały mokry w łózku,,ale sam się pozbierał i wziął odpowiednie cukierki i napił się coli i soków,,było już dobrze,,,trzymaj się dzielnie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Blondi    2727
O 5.12.2016 at 15:07, natalia123 napisał:

eh ... myślałam że znajdę tutaj jakąś Pania po szkole policealnej

mówisz i masz :hahaha:,,,jest tutaj połowa po podstawówce tylko,,,także nie przejmuj się policealną,,,ją skończymy już w innym wcieleniu,,,:hahaha: jakbyś zapytała po studiach? to dopiero by się tutaj rzuciło  ohohoho,,,,

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
natalia123    1

pytanie wydało mi się normlane. Nie widzę w tym nic dziwnego ani śmiesznego. ...
Policealną (przynajmniej u mnie w Cosinusie) kończy się z suplementem, potwierdzającym kwalifikacje opiekuna medyczne na terenie całej UE.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Łukasz    1249

natalia123  dyplom trzeba nostryfikować, o ile chciałabyś podjąć np pracę w Heimie, w szpitalu na terenie DE. Z kolei załączenie tych dokumentów do Agencji skutkuje tym, że Agencja przedstawia profil rodzinie pdp i załącza również posiadane przez Ciebie dyplomy, zdjęcia z innymi pdp, referencje itd i może to mieć, z reguły ma, duży wpływ na wybór Twojej osoby przy akceptacji opiekuna dla pdp. Jednak, posiadanie dyplomu, póki co, nie ma przełożenia na jakieś ekstra wynagrodzenie. Ale zawsze wiedza i doświadczenie wyniesione z policealnej, naprawdę dużo daje. Pozdrawiam

 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
AnnaAgata    120

Witam wszystkich, mam pytanie...ogólnie babcia jest spokojna i słucha ale czasem jak jej się mózg wyłączy tylko ,,mama i papa i szwesta,,, i jak np. teraz powinna chociaż na godzinę się położyć ale nie chce, jest nerwowa i się kłuci...ja ją zostawiam i niech sobie robi co chcę zamykam tylko mieszkanie i zabieram klucze bo chce wtedy iśc do nich... zostawiać ją czy powinnam z nią siedzieć? ogólnie to od obiadu do 15 mam przerwę ale przez to ze babacia już 2 razy probowala wyjść jak miałam przerwę i na szczęście bylam na miejscu i ja zatrzymałam corka poprosila zebym na przerwie była w domu a potem jak wracają z pracy ktoś będzie przychodzil do babci i ja wtedy będę sobie wychodzila i tak faktycznie robimy ale teraz babcia jest cala nerwowa ale ja zostawiłam i siedze  u siebie oglądam film. Nie wiem, może jak posiedzi sama to jej przejdzie, wcześniej udawalo mi się ja przekonać żeby się jednak polozyla dziś nie i koniec.ona chyba sobie ubzdurala ze dziś sa już swieta i chce szykować kolacje wigilijna.

Tak w ogóle to poprzednia opiekunka, która była tu już 3 raz a teraz się zastanawia czy wrócić bo babcia zaczęła nosić pieluchomajtki i już jej to nie pasuje więc być może nie wróci ale przyznała się, że nie wszystko mówi rodzinie o babci bo się oni denerwują i potem babcia nerwowa ale wg mnie jak rodzina ma jej pewne rzeczy przetłumaczyć (a jeszcze jako tako ich słucha) skoro o pewnych rzeczach nie mają świadomości. Myślę, że babcia jej też uciekała ale nie przyznała się ani im ani mi bo raz jej uciekła do siostry i dzwonili żeby ktoś przyszedł po babcię więc to miało już miejsce nie raz. Ja mówię wszystko jeśli jest coś co mnie niepokoi lub że babcia próbowała zwiać etc. Obie córki lub jedna są codziennie i pytają jak babcia ale ja nie mam zamiaru nic ukrywać jak poprzedniczka...od tego jak babcia się zachowuje i co robi też zależy dawkowanie leków etc no i poprzedniczce nie podoba się że od niedawna babcia bierze tyle leków i jak stwierdziła po co jej to dają no cóż nie mnie to oceniać tylko lekarzowi.

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
AnnaAgata    120

A jeszcze mam takie pytanie, czy zmiana opiekunki mogła wpłynąć na to, że babcia wraca myślami do mamy i taty i nie pamięta, że siedzi przed nią córka tylko wciąż powtarza że ma małe dzieci? mniej więcej co drugi dzień jest z tym problem i nie wiem czy nowa osoba w otoczeniu sprawiła, że babcia błądzi czy poprzedniczka też ukrywała to że tak jest, agencji nic nie powiedziała a wiem, że pytano ją 2 tygodnie temu jaki dokładnie jest stan babci powiedziała owszem że zaczęłą nosić pieluchomajtki ale że czasem tylko traci orientację w czasie i że nic więcej. Moja agencja pyta opiekunki jaki jest stan podopiecznego nie rodzinę więc informacje mieli od opiekunki i na bank agencja pyta bo do mnie też już w tym pierwszym tygodniu dzwonili i pytali co u mnie i jaki jest stan babci a jak zadzwonili akurat mocowałam się z nią przy drzwiach hehe i byli mocno zdziwieni że babcia potrafi uciekać a że jest tu jeszcze taras dlatego w swoich przerwach zostaję a wychodzę jak ktoś przychodzi do niej posiedzieć.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Serenity    1266

@AnnaAgata poruszasz kilka ciekawych spraw.

            Rodzinę należy zawsze informować o bieżącym stanie naszych  Pdp. Nie ma sensu ukrywanie czegokolwiek, bo to się może obrócić przeciwko nam albo chorej.

        Robimy to co sami oceniamy za słuszne czyli tu np należy informować rodzinę. Ale i zmienniczkę warto wysłuchać, bo wszystko ma swój grunt. Dlaczego ich nie informowała ? źle reagowali ? czasem potrzeba czasu na wyciągnięcie wniosków.

         Stan Pdp faktycznie może się czasem bardzo pogorszyć wskutek zmiany opiekunki, to mogą być nawet dramatyczne zmiany ! ale z biegiem czasu Pdp z reguły przywyka. Tu istotne jest, żeby nowa opiekunka nie wprowadzała jakiś znaczących zmian w rozkładzie dnia Pdp. I dlatego trzeba zebrać informacje od poprzedniczki i nawet jeśli wydają się pewne sprawy mało sensowne to spróbować je naśladować.

       Twoja Pdp ma Weglaufdemenz, bo zaczyna uciekać i jej stan może się trochę poprawić albo pogorszyć. Miałam takie Pdp. Ważne, żeby podać im jakiś powód zatrzymujący je w domu: np powiedzieć teraz będzie ten ciekawy film, albo powiedzieć, że na spacer chodzimy o innej godzinie , potrzebny pretekst, bo niedobrze wyjść na zewnątrz z osobą bardzo pobudzoną. I najlepiej zwłaszcza na początku pracy uniknąć jawnego stawiania oporu Pdp, zabierania klucza czy butów. Napisz jak Pdp zachowuje się na ulicy ?

    No i podstawa : Ty musisz mieć czas dla siebie i wiadomo są te 2h w ciągu dnia na wychodne i tego należy od rodziny Pdp oczekiwać. Jeśli sami posiedzą z matką to też będą więcej wiedzieć.

   

 

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Florcia    483
3 godziny temu, AnnaAgata napisał:

czy zmiana opiekunki mogła wpłynąć na to, że babcia wraca myślami do mamy i taty i nie pamięta, że siedzi przed nią córka tylko wciąż powtarza że ma małe dzieci?

Zmiana opiekunki nie ma żadnego wpływu, PDP kieruje się instynktem. Choroba Twojej PDP postępuje i w jej resztkach pamięci zostają jedynie obrazy z dzieciństwa, młodości. Ona wie, że córka jest jej rodziną, ale nie odróżnia córki od matki, czy siostry, wie, że to jest kobieta z rodziny. Podobnie odbiera obecność mężczyzny, wie, że to jest ktoś bliski, ale myśli, że to jest albo ojciec, albo brat, albo mąż.

Ważne jest to, żeby opiekunka była bardzo cierpliwa, o spokojnym usposobieniu, dobrze zorganizowana i zawsze podczas krótkich wyjaśnień nawiązywała kontakt wzrokowy,

  • Zgadzam się 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
AnnaAgata    120
5 godzin temu, Serenity napisał:

@AnnaAgata poruszasz kilka ciekawych spraw.

            Rodzinę należy zawsze informować o bieżącym stanie naszych  Pdp. Nie ma sensu ukrywanie czegokolwiek, bo to się może obrócić przeciwko nam albo chorej.

        Robimy to co sami oceniamy za słuszne czyli tu np należy informować rodzinę. Ale i zmienniczkę warto wysłuchać, bo wszystko ma swój grunt. Dlaczego ich nie informowała ? źle reagowali ? czasem potrzeba czasu na wyciągnięcie wniosków.

         Stan Pdp faktycznie może się czasem bardzo pogorszyć wskutek zmiany opiekunki, to mogą być nawet dramatyczne zmiany ! ale z biegiem czasu Pdp z reguły przywyka. Tu istotne jest, żeby nowa opiekunka nie wprowadzała jakiś znaczących zmian w rozkładzie dnia Pdp. I dlatego trzeba zebrać informacje od poprzedniczki i nawet jeśli wydają się pewne sprawy mało sensowne to spróbować je naśladować.

       Twoja Pdp ma Weglaufdemenz, bo zaczyna uciekać i jej stan może się trochę poprawić albo pogorszyć. Miałam takie Pdp. Ważne, żeby podać im jakiś powód zatrzymujący je w domu: np powiedzieć teraz będzie ten ciekawy film, albo powiedzieć, że na spacer chodzimy o innej godzinie , potrzebny pretekst, bo niedobrze wyjść na zewnątrz z osobą bardzo pobudzoną. I najlepiej zwłaszcza na początku pracy uniknąć jawnego stawiania oporu Pdp, zabierania klucza czy butów. Napisz jak Pdp zachowuje się na ulicy ?

    No i podstawa : Ty musisz mieć czas dla siebie i wiadomo są te 2h w ciągu dnia na wychodne i tego należy od rodziny Pdp oczekiwać. Jeśli sami posiedzą z matką to też będą więcej wiedzieć.

   

 

Na spacery chodzimy zawsze koło 11 przed obiadem, stosuję stałe pory posiłków i zwyczaje wprowadzone przez poprzedniczkę a rodzina doskonale wie jak jest z mamą trudno być cały dzień gdyż sami się do niedawna nią opiekowali i już nie dawali rady dlatego pojawiła się poprzedniczka która była tu 3 razy i w między czasie po miesiącu dwie inne. Córki doskonale rozumieją gdy mówię co i jak się dzieje, owszem denerwują się np. że mama próbowała uciec i dlatego decyzja o zamykaniu drzwi, mój pokój jest z drugiej strony mieszkania i nie jestem w stanie będąc u siebie od razu zareagować gdy wychodzi tym bardziej że ma problem z poruszaniem się a po drodze na zewnątrz sa progi i chwila nieuwagi i leży jak długa... Na spacerach jest bardzo zadowolona, uśmiechnięta, zazwyczaj idziemy na cmentarz i z powrotem ale to zajmuje ok 20 min mimo że to ledwo 100 m w jedną stronę, chodzi z balkonikiem i po operacji bioder bardzo powoli, rzadko jest w stanie przejść więcej niż na cmentarz. Poprzedniczka powiedziała mi, że nie o wszystkim mówiła rodzinie bo nie chciała im przysparzać zmartwień i denerwować a gdy zapytałam czy coś powinnam wiedzieć dostałam odpowiedź ,,sama zobaczysz z czasem,, myślę, że chodziło o próby ucieczek babci. Ona też traci poczucie miejsca, rodzina tłumaczy jej że to jest jej dom, że tu mieszka i tu jest jej pokój ale ona czasem jak wyłącza się jej mózg nie może zrozumieć że to jej dom. Cóż taka choroba, po obiedzie powinna spac ok godziny dziś na pstryknięcie wyłączył się mózg i złość, nerwy ze nie wejdzie do pokoju i koniec więc spokojnie powiedziałam, że ja jestem zmęczona i idę odpocząć do swojego pokoju...ona łaziła po domu, wezwała nawet wnuka haha, nie słyszałam jak dzwoniła ale jak przyjechał zapytałam czy babcia dzwoniła a on że tak, że jest sama i że się boi...no ja niestety nie mogę być z nią cały czas chociażby ze względu na przysługującą przerwę, którą spędzam w pokoju a wyjść mogę na trochę dopiero jak przyjdzie ktoś z rodziny...Z poprzedniczką byłam cały jeden dzień ale nie przekazała mi wszystkiego, pewnych rzeczy dowiaduję się od córek jak np. ważna sprawa żeby zawsze mieć na spacerze z sobą takie specjalne kapsułki z dużą zawartością cukru, kupują je w markecie ale szybko uzupełniają cukier, ja zabierałam w woreczek klejące gakaretki nie wiedząc, że w szufladzie sa kapsułki więc bez komentarza. Córka była w szoku, że nie wiedziałąm o istnieniu kapsulek.

3 godziny temu, Florcia napisał:

Zmiana opiekunki nie ma żadnego wpływu, PDP kieruje się instynktem. Choroba Twojej PDP postępuje i w jej resztkach pamięci zostają jedynie obrazy z dzieciństwa, młodości. Ona wie, że córka jest jej rodziną, ale nie odróżnia córki od matki, czy siostry, wie, że to jest kobieta z rodziny. Podobnie odbiera obecność mężczyzny, wie, że to jest ktoś bliski, ale myśli, że to jest albo ojciec, albo brat, albo mąż.

Ważne jest to, żeby opiekunka była bardzo cierpliwa, o spokojnym usposobieniu, dobrze zorganizowana i zawsze podczas krótkich wyjaśnień nawiązywała kontakt wzrokowy,

Ja mam dużo cierpliwości więc myślę, że jakoś sobie poradzę, wydaje mi się, że PDP czegoś się boi, często jak córka wpadnie przed snem mówi że ma się nie bać, że to jej dom i nic jej nie grozi ale nie mam pojęcia o co chodzi, choroba postępuje i być może jakaś trauma z dzieciństwa wróciła.

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
AnnaAgata    120

Zresztą hmmm wiem, że to nie ładnie skarżyć się na poprzedniczkę ale...agencji podała, że najpóźniej PDP idzie spać o 19:00 a tu mi mówi, że sama przyzwyczaiła babcię do 20:00 więc mówię, że agencja podała mi 19 i się ucieszyłam, że trochę wieczora mam a ona na to, że tak im podała ale przyzwyczaiła babcię do 20 bo i tak nie ma co robić wieczorami no i teraz babcia przed 20 nie ma mowy, żeby poszła się myć a myje się ok 40 min więc tak na prawdę o 21 mam wolne. Tamta dziewczyna najpierw pracowała na czarno 4 miesiące i potem tu była 3 razy, nie ma super wielkiego doświadczenia i tylko z dwiema osobami, wcześniejsza PDP jak przeszła na wózek odeszła i znalazła się tu, teraz pieluchomajtki i  nie wie czy wróci więc nie do końca jest dla mnie to ok. No ale to tylko moje zdanie :)

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Serenity    1266

@AnnaAgata Myślę, że doskonale sobie radzisz, ale przypadek lekki nie jest.... Co prawda z opisu widać, że Pdp daleko raczej nie ucieknie, bo już siły nie te , ale gorsza sprawa, że tak woła i się boi, bo to może się stać źródłem udręki dla opiekunki.  Na te lęki może powinna tabletki dostawać ? Osoby z demencją nieraz tak dziecinnieją i chcą do domu, nawet jeśli mieszkają w tym samym domu od urodzenia ! To nie jest skutek traumy.

Oby szybko pani Babcia ochłonęła po zmianie. Lepiej jej nie zaprzeczać, ale uprzejmie i z troską pytać, tak żeby musiała pomyśleć rozsądnie. Np mówi coś o swojej matce ? to zapytać : a jak ma na imię pani mama ? a gdzie mieszka ? Okazać zainteresowanie i życzliwość i tak można zdobyć  czasem trochę zaufania. Warto poprosić Pdp , żeby pokazała gdzie coś jest, żeby mogła okazać się użyteczna.

o taki niemiecki tekst

http://www.petraschlitt.de/demenz-realitaetsverlust/

 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Florcia    483
4 godziny temu, AnnaAgata napisał:

jakaś trauma z dzieciństwa wróciła.

Może tak być, ta choroba wywołuje różnego rodzaju lęki, nierzadko również halucynacje i różnorodne emocje z którymi sama PDP nie potrafi sobie poradzić, bo taka jest ta choroba.

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoticons maximum are allowed.

×   Twój link został automatycznie osadzony jako film..   Wstaw jako zwykły link

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się