Skocz do zawartości
Mirelka1965

Odchudzanie-nasze sposoby i doświadczenia

Rekomendowane posty

3 godziny temu, Łukasz napisał:

To mnie ....uspokoiłaś:oklaski: to już nie będę tyle :książka::haha::cmok:

:cześć3:

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A ja jak widzę coś za bardzo wybuchowego w brzuchu czy na brzuchu,,chcę tego się pozbyć,,to jem jak zawsze wszystko ale w mniejszych ilosciach,,nie ma efektu po tygodniu ale po miesiącu jest zawsze,,dopiero zaczyna się gubić ,,a tu się chce teraz piwka a od piwka wiecie co się dzieje,,ale mi wystarczy ograniczyc i jesc często nawet ale malutkie ilosci,,,kiedy mogę to nie jem chleba ani bulek tylko weliny i warzywa ,,dużo owocow,,itd, dieta cud ,,to sex,,jak pisze  @aga1 zakochanie ,,emocje ,podniecenie,,wszystko wpływa na spalenie kalorii,,,ale też geny,,

Musze jeszcze coś dorzucić,,,większośc kocha tabletki,,nażreć się leków bo tak lekarz każe,,w życiu by mnie żaden konował nie zmusil do brania leków od których się tyje,,myślec,,szukać innych leków pomocnych,,nie sluchać się lekarzy,,sterydy to pierwsze do tycia,,ja bym najpierw skonsultowala się z paroma specjalistami zanim bym wzięła jakies leki ,,,ale to ja ,,dlatego stąpam jeszcze po tej ziemi,,pa

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
35 minut temu, Blondi napisał:

A ja jak widzę coś za bardzo wybuchowego w brzuchu czy na brzuchu,,chcę tego się pozbyć,,to jem jak zawsze wszystko ale w mniejszych ilosciach,,nie ma efektu po tygodniu ale po miesiącu jest zawsze,,dopiero zaczyna się gubić ,,a tu się chce teraz piwka a od piwka wiecie co się dzieje,,ale mi wystarczy ograniczyc i jesc często nawet ale malutkie ilosci,,,kiedy mogę to nie jem chleba ani bulek tylko weliny i warzywa ,,dużo owocow,,itd, dieta cud ,,to sex,,jak pisze  @aga1 zakochanie ,,emocje ,podniecenie,,wszystko wpływa na spalenie kalorii,,,ale też geny,,

Musze jeszcze coś dorzucić,,,większośc kocha tabletki,,nażreć się leków bo tak lekarz każe,,w życiu by mnie żaden konował nie zmusil do brania leków od których się tyje,,myślec,,szukać innych leków pomocnych,,nie sluchać się lekarzy,,sterydy to pierwsze do tycia,,ja bym najpierw skonsultowala się z paroma specjalistami zanim bym wzięła jakies leki ,,,ale to ja ,,dlatego stąpam jeszcze po tej ziemi,,pa

I dalej podtrzymuje to co napisałam.  Trzymaj się @Blondi.

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 

Można? Można....:haha: Tylko te "skutki uboczne".....:szydera:

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja radzę spokojnie podchodzić do wszystkiego,,,bo takie ciepłe ciało też jest kochane,,,,musi znalesc swojego widzaO.o

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 20.01.2018 at 12:02, Mirelka1965 napisał:

Podobno cynamon jest zdrowy...podobno. Bo ja wyczytałam w dietach dla poszczególnych grup krwi, że może być szkodliwy.

Wyciągnęłam ten temat bo bardzo fajnie opisałaś swoją przygodę z nadwagą. 

Jeśli chodzi o cynamon i inne wspomagacze bardzo dobrze zorientowana jest @Lawenda vera. Kiedyś pisała bardzo ciekawy blog,może więc ją przywołam.

  • Lubię to 2
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
42 minut temu, ivanilia40 napisał:

Wyciągnęłam ten temat bo bardzo fajnie opisałaś swoją przygodę z nadwagą. 

Jeśli chodzi o cynamon i inne wspomagacze bardzo dobrze zorientowana jest @Lawenda vera. Kiedyś pisała bardzo ciekawy blog,może więc ją przywołam.

No to ci się udało. Do bloga wrócę, ale nie w formie samego bloga, bo zauważyłam,że posty w blogach nie są wyszczególniane na górze strony, więc siła takiego bloga jest żadna, bo nikt nie zauważy,że coś nowego w blogu się pojawiło. Pomyślę o zwykłym, autorskim topiku w dziale zdrowotnym.

A fakt, cynamon mam w małym paluszku, włącznie z opracowaniami naukowymi. :)

Cynamon cynamonowi nierówny i nawet można sobie zaszkodzić, jak się używa niewłaściwego. Zbieram się powoli do reaktywacji, trochę mi ciężko, bo tu jest inaczej niż w Hiltonie. Ani lepiej ani gorzej, trudno tu wartościować. Jest po prostu inaczej. Trudniej mi tu, bo tu wszystko jest szybko, dużo, forma czatu i jak nie jesteś na bieżąco i w temacie, to się nie przebijesz. Jak ktoś jest poza mainstreamem, to może być trudno. Ja się gubię, bo wolę kameralne klimaty, takie off topowe, z przystanięciem, zadumą czasem. Pomyślę.

 

 

  • Lubię to 5
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 minutę temu, Lawenda vera napisał:

No to ci się udało. Do bloga wrócę, ale nie w formie samego bloga, bo zauważyłam,że posty w blogach nie są wyszczególniane na górze strony, więc siła takiego bloga jest żadna, bo nikt nie zauważy,że coś nowego w blogu się pojawiło. Pomyślę o zwykłym, autorskim topiku w dziale zdrowotnym.

A fakt, cynamon mam w małym paluszku, włącznie z opracowaniami naukowymi. :)

Cynamon cynamonowi nierówny i nawet można sobie zaszkodzić, jak się używa niewłaściwego. Zbieram się powoli do reaktywacji, trochę mi ciężko, bo tu jest inaczej niż w Hiltonie. Ani lepiej ani gorzej, trudno tu wartościować. Jest po prostu inaczej. Trudniej mi tu, bo tu wszystko jest szybko, dużo, forma czatu i jak nie jesteś na bieżąco i w temacie, to się nie przebijesz. Jak ktoś jest poza mainstreamem, to może być trudno. Ja się gubię, bo wolę kameralne klimaty, takie off topowe, z przystanięciem, zadumą czasem. Pomyślę.

 

 

Muszę ci powiedzieć,że czekam z utesknieniem na twój temat,TAM byłam wierna czytelniczką i sporo się dowiedziałam o odżywianiu i ziołach,a jestem od jakiegos czasu zwolenniczką wszystkiego co natura podaje. 

Chyba najlepiej byłoby gdybyś założyła po prostu nowy temat .

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, ivanilia40 napisał:

Muszę ci powiedzieć,że czekam z utesknieniem na twój temat,TAM byłam wierna czytelniczką i sporo się dowiedziałam o odżywianiu i ziołach,a jestem od jakiegos czasu zwolenniczką wszystkiego co natura podaje. 

Chyba najlepiej byłoby gdybyś założyła po prostu nowy temat .

Tak zrobię, ivanilko, tylko może bardziej różnorodnie, nie tylko o zdrowiu, choć to oczywiście podstawa. Też myślę o wprzęgnięciu innych wątków, ogólniejszych, taka swobodna wymiana myśli na różne tematy, ale takie poważniejsze, nie czatowe. Taka oaza wyciszenia i pogadania bez pędzących postów. :)

A - i dziękuję za miłe słowa. Wiem,że mnie czytano dość masowo, ale zawsze wątpiłam, czy to  prawdziwej potrzeby czy też może z nudów, jak akurat nie było innych gorętszych tematów na forum.

Za parę dni cos tam wyskrobię, zebrać się muszę w sobie.

 

 

  • Lubię to 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W ciągu ostatniego roku schudłam 8 kg, więc coś mogę powiedzieć. 

Przez tą pracę w Niemczech utyło mi się parę kilo - bo to wiadomo - ruchu nie ma za dużo, ciągle człowiek w domu siedzi, to podjada. Ostatniej wiosny postanowiłam wziąć się za siebie - do pracy przez okres wiosenno-letni jeździłam rowerem (a to 8km w jedną stronę, a jeździć przeważnie dwa razy dziennie muszę) i nie jadłam na wieczór i to wystarczyło do schudnięcia 4kg. Teraz znowu wiosna przyszła i rowerem na razie nie jeżdżę, ale po prostu bardzo mało jem i znowu od początku kwietnia 4 kilo ubyło. Niedługo rower wyprowadzę, to będę mogła więcej zjeść :)

A dla utrzymania wagi korzystam ze sposobu jednej mojej babci z Niemiec. Codziennie rano wchodziła na wagę i jak pokazało kilkaset gramów więcej, to ograniczała się tego dnia z jedzeniem. Też tak robiłam dla utrzymania wagi straconej w zeszłym roku i się udało nie przytyć przez zimę. 

  • Lubię to 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
12 godzin temu, foczka63 napisał:

A akcja IMBIR?Zapomniałyście?:)

Nie zapomniałyśmy,ja do dziś piję zieloną herbatę z imbirem i z cytryną,ale jakby przestał na mnie działać,nie licząc sikania .

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 27.04.2018 at 10:39, ivanilia40 napisał:

Nie zapomniałyśmy,ja do dziś piję zieloną herbatę z imbirem i z cytryną,ale jakby przestał na mnie działać,nie licząc sikania .

 

Mnie zielona herbata wysusza, imbiru nie lubię, ale woda lekko gazowana z cytryną cudownie oczyszcza. Cóż każdy ma jakieś swoje sposoby...:cześć3:  Ja nadal liczę kalorie ( nie przekraczam 1500), owoce jem do 15-tej, na kolację ( 19-ta) węglowodany bez białka i waga idzie w dół...niezbyt szybko, bo nie chodzi o to, żeby przyszedł efekt jo-jo...Jedynie zmiana nawyków żywieniowych pozwoli na spektakularny efekt. U mnie ten efekt trwa już 5 lat, a jem słodycze...codziennie...i mam z tego frajdę...:oklaski:

  • Lubię to 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 26.04.2018 at 21:34, Lawenda vera napisał:

No to ci się udało. Do bloga wrócę, ale nie w formie samego bloga, bo zauważyłam,że posty w blogach nie są wyszczególniane na górze strony, więc siła takiego bloga jest żadna, bo nikt nie zauważy,że coś nowego w blogu się pojawiło. Pomyślę o zwykłym, autorskim topiku w dziale zdrowotnym.

A fakt, cynamon mam w małym paluszku, włącznie z opracowaniami naukowymi. :)

Cynamon cynamonowi nierówny i nawet można sobie zaszkodzić, jak się używa niewłaściwego. Zbieram się powoli do reaktywacji, trochę mi ciężko, bo tu jest inaczej niż w Hiltonie. Ani lepiej ani gorzej, trudno tu wartościować. Jest po prostu inaczej. Trudniej mi tu, bo tu wszystko jest szybko, dużo, forma czatu i jak nie jesteś na bieżąco i w temacie, to się nie przebijesz. Jak ktoś jest poza mainstreamem, to może być trudno. Ja się gubię, bo wolę kameralne klimaty, takie off topowe, z przystanięciem, zadumą czasem. Pomyślę.

 

 

Jeśli masz pomysł na wygląd bloga to napisz do Moderacji w "Sprawy forum". Wysłuchają i ja będzie możliwe, wprowadzą sugerowane zmiany. Nie poddawaj się...:dobrze:

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
6 godzin temu, Mirelka1965 napisał:

Jeśli masz pomysł na wygląd bloga to napisz do Moderacji w "Sprawy forum". Wysłuchają i ja będzie możliwe, wprowadzą sugerowane zmiany. Nie poddawaj się...:dobrze:

Mirelko, tutaj blogi są tak trochę ukryte , nowe posty w blogach nie wchodzą na szczyt listy wyświetlanych topików, więc trzeba specjalnie grzebać w forum,żeby się do nich dobrać i przeczytać. Mało komu się chce. :). Jak ktoś tu wchodzi, to leci wzrokiem po tych aktualnych i popularnych nie zagłębiając się dalej.

Pomyślę nad normalnym topikiem, ale bardziej autorskim w dziale zdrowotnym. Zresztą i tak to co piszę nie podpada pod kategorię bloga sensu stricto, bo ja nie piszę o przeżyciach na szteli tylko są to takie luźne uwagi dotyczące zdrowia i medycyny naturalnej, różne ciekawostki medyczne znalezione tu i ówdzie, a czasem coś zupełnie innego. Nie wyczerpuje to znamion typowego bloga, więc jeśli już się zdecyduję, to wolę zwykły topik.

Kiedyś prowadziłam bloga na innym forum, cieszył się sporym zainteresowaniem, miał prawie 54.000 wyświetleń i sporo wpisów, to była cała historia. Tego nie uda się powtórzyć, ale jakąś skromniejszą formę zaproszenia do mojego świata być może spróbuję tu "wystosować".

Dziękuję za twojego zachęcającego posta.

 

  • Lubię to 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Lawenda vera napisał:

Mirelko, tutaj blogi są tak trochę ukryte , nowe posty w blogach nie wchodzą na szczyt listy wyświetlanych topików, więc trzeba specjalnie grzebać w forum,żeby się do nich dobrać i przeczytać. Mało komu się chce. :). Jak ktoś tu wchodzi, to leci wzrokiem po tych aktualnych i popularnych nie zagłębiając się dalej.

Pomyślę nad normalnym topikiem, ale bardziej autorskim w dziale zdrowotnym. Zresztą i tak to co piszę nie podpada pod kategorię bloga sensu stricto, bo ja nie piszę o przeżyciach na szteli tylko są to takie luźne uwagi dotyczące zdrowia i medycyny naturalnej, różne ciekawostki medyczne znalezione tu i ówdzie, a czasem coś zupełnie innego. Nie wyczerpuje to znamion typowego bloga, więc jeśli już się zdecyduję, to wolę zwykły topik.

Kiedyś prowadziłam bloga na innym forum, cieszył się sporym zainteresowaniem, miał prawie 54.000 wyświetleń i sporo wpisów, to była cała historia. Tego nie uda się powtórzyć, ale jakąś skromniejszą formę zaproszenia do mojego świata być może spróbuję tu "wystosować".

Dziękuję za twojego zachęcającego posta.

 

Będę kibicować :dobrze:

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 27.04.2018 at 09:59, wichurra napisał:

W ciągu ostatniego roku schudłam 8 kg, więc coś mogę powiedzieć. 

Przez tą pracę w Niemczech utyło mi się parę kilo - bo to wiadomo - ruchu nie ma za dużo, ciągle człowiek w domu siedzi, to podjada. Ostatniej wiosny postanowiłam wziąć się za siebie - do pracy przez okres wiosenno-letni jeździłam rowerem (a to 8km w jedną stronę, a jeździć przeważnie dwa razy dziennie muszę) i nie jadłam na wieczór i to wystarczyło do schudnięcia 4kg. Teraz znowu wiosna przyszła i rowerem na razie nie jeżdżę, ale po prostu bardzo mało jem i znowu od początku kwietnia 4 kilo ubyło. Niedługo rower wyprowadzę, to będę mogła więcej zjeść :)

A dla utrzymania wagi korzystam ze sposobu jednej mojej babci z Niemiec. Codziennie rano wchodziła na wagę i jak pokazało kilkaset gramów więcej, to ograniczała się tego dnia z jedzeniem. Też tak robiłam dla utrzymania wagi straconej w zeszłym roku i się udało nie przytyć przez zimę. 

Kurcze, ileż to starania żeby dobrze wyglądać. A ja jestem kulkowata i twierdzę że też dobrze wyglądam. Może trochę inaczej ale jak na mój wiek całkiem normalnie. Wbrew pozorom nie jem dużo. To co uzbierało mi się nie chce odejść. Nie to nie. Lubie się. Czasami tylko marudzę, że doopa  za duża ...... ale z dbałości o swój stan psychiczny szybko zapominam o marudzeniu :d :szydera: Niestety rowerek nie dla mnie. 

  • Lubię to 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, Mycha napisał:

Kurcze, ileż to starania żeby dobrze wyglądać. A ja jestem kulkowata i twierdzę że też dobrze wyglądam. Może trochę inaczej ale jak na mój wiek całkiem normalnie. Wbrew pozorom nie jem dużo. To co uzbierało mi się nie chce odejść. Nie to nie. Lubie się. Czasami tylko marudzę, że doopa  za duża ...... ale z dbałości o swój stan psychiczny szybko zapominam o marudzeniu :d :szydera: Niestety rowerek nie dla mnie. 

Kiedys dla dobrego wygladu utylam 12 kilogramow. Teraz, kiedy jestem szczesliwa kobieta hamuje apetyt dla zdrowia. Gdy zaczynam tyc, a to sie zdarza np. w sezonie jesienno-zimowym po prostu zmniejszam porcje.

Bo rygor i porzadek musi byc. Bez tego bym zeszla na psy.

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, hawana napisał:

Kiedys dla dobrego wygladu utylam 12 kilogramow. Teraz, kiedy jestem szczesliwa kobieta hamuje apetyt dla zdrowia. Gdy zaczynam tyc, a to sie zdarza np. w sezonie jesienno-zimowym po prostu zmniejszam porcje.

Bo rygor i porzadek musi byc. Bez tego bym zeszla na psy.

Na psy na pewno nie...:szydera:

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ambitnie zabrałam ze sobą płatki jaglane i orkiszowe ,żeby je na śniadanie jeść zamiast bułeczki z miodkiem,ale zmienniczka jogurtów nie zakupiła a tu sklepów niet,zakupy we środę.Kije są też,pogoda akuratna-no,zobaczymy co to z tych moich ambicji wyjdzie ,he he 

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

do pozbycia sie lekkiej nadwagi :szydera:namowila mnie kumpela  podobnie jak do zmiany formy zarabiania kasy...i tak poszlo

trudno jest mi pozbyc sie a wrecz wyrzec przyjemnosci zwlaszcza na urlopie a w zasadzie...przede wszystkim na urlopie...chociaz czasami sie zastanawiam czy aby na pewno moje wyjazdy do domu to urlop czy praca..tez tak macie?

zbaczajac lekko z tematu..jadac na zlecenie ...mam porzadek dnia swobode w jedzeniu tego co chce...w domu ...unormowany dzien pryska jak banka...a szok cenowy jakiego doznaje ...zmusza do szukania zamiennikow...

wracajac do tematu..zwatpienia w czekaniu az..."waga drgnie" ...niemalze wyrywanie sobe wlosow z glowy ze to "tak wolno" idzie..a potem raptem w sklepie na wyprzedazy slyszysz..."przykro ale mamy juz tylko....male numery"...pamietasz mirelka???

zgubienie jest latwiejsze niz utrzymanie i mocno mnie irytuje fakt, ze te moje 2-4 kg jeszcze sa jeszcze je mam i nie chca sobie pojsc..

ja niestety mam tak, ale tego sie nabawilam przy okazji problemow z moim eks, ze w stresie nie moge jesc..mialam kilka  numerow odziezy mniej...ale potem wrocilo i du...a..ale to byl stres.. 

zlecenie w kassel...masakra psychiczna i zgubione kilogramy..nerwy, pustka w glowie, rozdygotanie w srodku

kilogramy  wrocily moze nie az tak drastycznie ale wrocily...czesci sie pozbylam a ta reszta nie chce sobie isc..ale komfort psychiczny jest bezcenny

inni natomiast sie objadaja...dieta stresowa to nie dieta bo przed wszystkim jest rujnujaca dla zdrowia, ale co my na to poradzimy??

od zawsze lubilam zielone, ale kolezanka mnie rozpsula slodkosciami...dziwne sa te warzywa i owoce bo ja jestem "zerowa" czyli miesozerna ale chyba wole cieciorke z cukinia i oliwa plus czarny chleb niz gulasz z serduszek np..albo awokado..arbuz, ananas, suszone sliwki i tak dalej..

walka z nadwaga to byl moj  "analityk interntowy" :szydera: zwany reseszerem...godziny dyskusji..ustalanie taktyki i pilnowanie sie..

nie wiem ile sie pozbyc mi udalo...a moze inaczej...nie do konca chce wiedziec...

ale waga jest moja kolezanka i ten fakt musialam zaakceptowac..mozna..

podobnie jak przebudowa toku myslenia odnosnie tego co moge jesc, tego jesc raczej nie powinnam, tego co jest dla nie niedostepne..oczywicie grzeszki sie zdarzaja ..ale samokontrola..i wracam na tory..trzeba sie pilnowac i tyle... 

i tak juz bedzie

 

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiele osób stosuje diety. A jak skończy, to wraca to co było...;) Czyli nawyki żywieniowe, nieregularny tryb życia...jojo w najczystszej postaci...:szydera: Gubienie wagi jest fajne, ale potrzeba dyscypliny i zmian w codziennym sposobie odżywiania. Trzymanie wagi ( nie mówię o tych 2-5 kilogramach odchyłu) nie jest trudne. Trzeba wiedzieć jak. Ale nie każdemu chce się wiedzieć...Ja wiem...i jest mi z tym fajnie...:oklaski: Nie potrzebny mi dietetyk, niepotrzebne codzienne jadłospisy...po pewnym czasie wszystkie ważne rzeczy znamy na pamięć. Aby utrzymać wagę powinnam zjadać do 1680 kcal. Łatwizna. Wszystko co poniżej to gubienie niechcianych wałeczków. Dzisiaj mój BMR to 1403 kcal. I jestem z tego dumna...choć bikini nie założę, ale to z zupełnie innych względów...:szydera:

  • Lubię to 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz



×