Skocz do zawartości
Serenity

Czy nowy związek 50 +/- ma sens ?

Rekomendowane posty

To tylko teoria, to co piszecie. Przecież miłośc jest ślepa wg ludowego powiedzenia . Teoretycznie można wybrzydzać, ale jak najdzie .................... to nie ma mocnych . Nie nadarmo zmodyfikowano stare przysłowie " że miłości i sra..... :)  przychodza z nienacka " I wpada się jak sliwka w kompot .

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, aga1 napisał:

To tylko teoria, to co piszecie. Przecież miłośc jest ślepa wg ludowego powiedzenia . Teoretycznie można wybrzydzać, ale jak najdzie .................... to nie ma mocnych . Nie nadarmo zmodyfikowano stare przysłowie " że miłości i sra..... :)  przychodza z nienacka " I wpada się jak sliwka w kompot .

Byleby to była miłość do odpowiedniej osoby i przez nią  odwzajemniona to wtedy wszystkie niedogodności z tym stanem można jakoś przeżyć;)

  • Lubię to 2
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
49 minut temu, jolantapl. napisał:

Byleby to była miłość do odpowiedniej osoby i przez nią  odwzajemniona to wtedy wszystkie niedogodności z tym stanem można jakoś przeżyć;)

A ty co...też masz do powiedzenia dużo w tej materii? :haha:;)

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@ Serenity ale dla "chłopa" już nie mam siły. Facet w moim wieku? Przecież takiego to tylko obługiwać. 

I co mam zostac bezpłatną opiekunką o nieeeeee. 

Młodszy i nie tylko młodszy ogląda się na sponsornig. A na co mi to? 

Uwielbiam przypadkowe stytuacjie, można spotkać kogoś ciekawego np. na szlaku, pogadać powędrować, później już nigdy się nie spotkać.  A jest co powspominać. 

Z remontami, naprawami i tak musze się uporać sama. A obiadu jak jestem sama w domu nie musze codziennie gotować  czy koszul prasować.   Mężczyźni w moim wieku  jeszcze "tradycyjnie  wychowani" z nowoczesnym podejściem.  Tradycyjnie nauczeni, że w domu kobieta wszystko robi i tak nowocześnie, że na dom też zarobić powinna. xd

Mnie jest dobrze z samą sobą.  Numeryczne siódemki tak mają. Zwyczajnie siebie lubię.  :p

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, LENA_57 napisał:

Facet w moim wieku? Przecież takiego to tylko obługiwać. 

I co mam zostac bezpłatną opiekunką o nieeeeee. 

Trochę przesadzasz..Już tam od razu obsługiwać. Jak to rozumiesz? Chyba chcesz, żeby to facet wyłącznie Ciebie obsługiwał ? To znaczy, co miałby robić ? A z Tą opiekunką bezpłatną, to haha. Zaznacz na początku znajomości, że to i owo i sprawa jasna. Że jak coś, to będzie Ci płacił, bo z założenia nie będziesz bezpłatną opiekunką. Tylko, że mądry facet powiedziałby Ci...bye,bye....moja droga...

Sądzę też, że nie masz na myśli sytuacji, gdy związałabyś  się z facetem, a on by ciężko zachorował i przestałabyś się nim zajmować, bo jest leżący, pampersowany albo cewnikowany ? Nie mów, żebyś od niego odeszła z tego powodu ?

  • Lubię to 2
  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
21 minut temu, Łukasz napisał:

Trochę przesadzasz..Już tam od razu obsługiwać. Jak to rozumiesz? Chyba chcesz, żeby to facet wyłącznie Ciebie obsługiwał ? To znaczy, co miałby robić ? A z Tą opiekunką bezpłatną, to haha. Zaznacz na początku znajomości, że to i owo i sprawa jasna. Że jak coś, to będzie Ci płacił, bo z założenia nie będziesz bezpłatną opiekunką. Tylko, że mądry facet powiedziałby Ci...bye,bye....moja droga...

Sądzę też, że nie masz na myśli sytuacji, gdy związałabyś  się z facetem, a on by ciężko zachorował i przestałabyś się nim zajmować, bo jest leżący, pampersowany albo cewnikowany ? Nie mów, żebyś od niego odeszła z tego powodu ?

Nie tylko ktoś po 50 tce może ciężko zachorować choroba czy wypadek może przydażyć się nawet bardzo młodemu człowiekowi więc jeżeli ktoś ma takie poglądy,że nie chce być bezpłatnym opiekunem to rzeczywiście powinniem sobie dać spokój ze wszelkimi związkami bo się nie nadaje a przecież nigdy nie mamy pewności czy ktoś dla nas nie będzie musiał być bezpłatnym opiekunem :)

  • Lubię to 2
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
35 minut temu, Łukasz napisał:

T

Sądzę też, że nie masz na myśli sytuacji, gdy związałabyś  się z facetem, a on by ciężko zachorował i przestałabyś się nim zajmować, bo jest leżący, pampersowany albo cewnikowany ? Nie mów, żebyś od niego odeszła z tego powodu ?

Szczerze, to to jest problem i @LENA_57 pisze szczerze, tylko, że problem  jest w  w obie strony dla 50 plus minus, bo jakżeby nie ? Nie jesteśmy już taki młodzi i bliżej nam do chorób niż 30latkom.... I mój ewentualny partner może się rozchorować i ...ja przecież też i może nawet szybciej niż on. Absolutnie bym nie chciała, żeby ktoś męczył się ze mną gdybym zachorowała na demencję, co przecież  może wystąpić i to nawet za parę lat. A jedna  moja Babcia miała ogromną demencję i żyła bardzo długo.

             Jak tu nawiązać nową znajomość na poważnie i nie mieć takich wątpliwości ? A my opiekunowie  wiemy przecież dużo więcej o opiece niż przeciętni ludzie.

To jest ciężki problem i nie dziwię się, ani nie gorszę się wcale ,  że to wystarcza, żeby odstraszyć od myśli o ponownym związku.

  • Nie zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@LENA_57 i @Serenity . Ja się teraz pogubiłam , czy piszemy tutaj o kontrakcie , czy o miłości . Związku bez miłości nie polecam a jeżeli ktoś ma obawy ze związaniem się z ukochaną osobą tylko dlatego , że wybranek w przyszłości może potrzebować wsparcia , to oznacza tylko to , że ta osoba jeszcze nigdy w życiu nie kochała i nie zaznała miłości :(

  • Lubię to 2
  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@violka  Niby tak, ale najpierw by trzeba kogoś znaleźć i wtedy na serio konkretną osobę rozważać.

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, Serenity napisał:

@violka  Niby tak, ale najpierw by trzeba kogoś znaleźć i wtedy na serio konkretną osobę rozważać.

Jak odnajdzie się miłość , to wszelkie rozważania są już zbędne :tak2:

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@violka tu masz rację. Do tego jest potrzebne to górnolotne uczucie. Bez tego nie ma ani sił ani chęci. Tylko czy kobieta w moim wieku może się zakochać? 

 

  • Lubię to 1
  • Nie zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja teraz obserwuje związki Polek np, z Niemcami,,,wszystko byłoby dobrze ,gdbyby co niektóre spusciły z tonu,,jak słyszę jakimi duperelami sie denerwują to we mnie się pali,,bo same szukają problemu,,obserwuję dużo ludzi,,powiem jedno,,brak slów,,Niemcy są takimi komandorami,,ale i w Pl są komandory co to każą i żoneczka musi zrobić bo jaśnie pan rozkazał,,takze takie zachowania są wszedzie,,żwiązek po 50+ zawsze może być super udany ,,ale trzeba jak juz pisalam wcześniej akceptować większośc nawyków naszych partnerów,,bo sami tez mamy cudaczne nawyki,,a po drugie nie szukac problemów, identycznie jak w naszej pracy z naszymi PDP,,,tak samo jest z naszymi np, partnerami,,,zakochac sie mozna mając nawet 90 lat,,także do dzieła i się w Nowym Roku zakochiwac i być szczęsliwym,,,pa

  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Łukasz napisał:

Trochę przesadzasz..Już tam od razu obsługiwać. Jak to rozumiesz? Chyba chcesz, żeby to facet wyłącznie Ciebie obsługiwał ? To znaczy, co miałby robić ? A z Tą opiekunką bezpłatną, to haha. Zaznacz na początku znajomości, że to i owo i sprawa jasna. Że jak coś, to będzie Ci płacił, bo z założenia nie będziesz bezpłatną opiekunką. Tylko, że mądry facet powiedziałby Ci...bye,bye....moja droga...

Sądzę też, że nie masz na myśli sytuacji, gdy związałabyś  się z facetem, a on by ciężko zachorował i przestałabyś się nim zajmować, bo jest leżący, pampersowany albo cewnikowany ? Nie mów, żebyś od niego odeszła z tego powodu ?

Kiedyś mój znajomy opowiedział mi taką historię.

Jego matka, świeżo upieczona emerytka weszła w związek ze starszym panem.

Związek ten nie był przypieczętowany ślubem. Pan był  starszy od tej pani. 

Pan  był nieco zasobiejszy i w świadczenia emerytalne i w nieruchomości. 

Po kilku latach pan zachorował. Pani naturalnie nie zostawiła pana, lecz troskliwie opiekowała się nim przez następne 10 lat aż do jego odejścia. 

Po pogrzebie pani została przepędzona z domu przez dzieci owego pana.

Została sama, też już wiekowa i schorowana, ze swoją niewielką emeryturą. Za opiekę nad panem, nie tylko jej nikt nie podziękował, ale miała nawet problemy by z domu zabrać swoje rzeczy. Tak została potraktowana przez spadkobierców owego pana. 

Pan też za swego życia nie zadbał o przyszłość owej pani.  

Jej syn, skomentował to w ten sposób. Gdyby chociaż mieli ślub. Pal sześć ten jego dom, to się należało dzieciom, ale gdyby mieli ślub to matka by miała chociaż niezłą emeryturę. A tak poświęciła mu 15 lat życia i wyszła z tego ze zniszczonym zdrowiem. 

Jaki z tego wniosek? Nie wprowadzać się do faceta.  

  • Lubię to 1
  • Nie zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
7 minut temu, LENA_57 napisał:

Kiedyś mój znajomy opowiedział mi taką historię.

Jego matka, świeżo upieczona emerytka weszła w związek ze starszym panem.

Związek ten nie był przypieczętowany ślubem. Pan był  starszy od tej pani. 

Pan  był nieco zasobiejszy i w świadczenia emerytalne i w nieruchomości. 

Po kilku latach pan zachorował. Pani naturalnie nie zostawiła pana, lecz troskliwie opiekowała się nim przez następne 10 lat aż do jego odejścia. 

Po pogrzebie pani została przepędzona z domu przez dzieci owego pana.

Została sama, też już wiekowa i schorowana, ze swoją niewielką emeryturą. Za opiekę nad panem, nie tylko jej nikt nie podziękował, ale miała nawet problemy by z domu zabrać swoje rzeczy. Tak została potraktowana przez spadkobierców owego pana. 

Pan też za swego życia nie zadbał o przyszłość owej pani.  

Jej syn, skomentował to w ten sposób. Gdyby chociaż mieli ślub. Pal sześć ten jego dom, to się należało dzieciom, ale gdyby mieli ślub to matka by miała chociaż niezłą emeryturę. A tak poświęciła mu 15 lat życia i wyszła z tego ze zniszczonym zdrowiem. 

Jaki z tego wniosek? Nie wprowadzać się do faceta.  

A może to było najlepsze 15 lat w jej życiu ? jeżeli tak , to było warto . 

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
26 minut temu, LENA_57 napisał:

Pan też za swego życia nie zadbał o przyszłość owej pani.  

Ten facet też nie był wart jej uczucia i opieki. To był też jej zły wybór.

 

  • Nie zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"A może to było najlepsze 15 lat w jej życiu ? jeżeli tak , to było warto . "

@violka, tego nie wiem, nie poznałam tej pani. Ale z opowieści jej syna wynikało co innego.  

 

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
34 minut temu, Blondi napisał:

Niemcy są takimi komandorami,,ale i w Pl są komandory co to każą i żoneczka musi zrobić bo jaśnie pan rozkazał,,takze takie zachowania są wszedzie,,

        Bywa i tak, ale ja już  np tego bym już za diabła nie chciała: to znaczy komandora polskiego czy niemieckiego, czy chińskiego. Każdy wiadomo ma swoje nawyki, ale prawdziwe uczucie poznaje się po tym, że obie strony się starają i każdy z czegoś tam ustępuje i coś z siebie samego wnosi.

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale z jednym się zgodzę z @Blondi  : myślę, że można się zakochać i w późnym wieku i nawet niechętnie temu nastawiona @LENA_57 nie jest bezpieczna przed strzałami Amora.

Ale z drugiej strony to można tego szukać albo nie szukać....

Ja ostatnio wzięłam na wstrzymanie, ale...co dalej będzie to nie wiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 minuty temu, Serenity napisał:

        Bywa i tak, ale ja już  np tego bym już za diabła nie chciała: to znaczy komandora polskiego czy niemieckiego, czy chińskiego. Każdy wiadomo ma swoje nawyki, ale prawdziwe uczucie poznaje się po tym, że obie strony się starają i każdy z czegoś tam ustępuje i coś z siebie samego wnosi.

Ja sobie nie wyobrażam w ogóle takich komandorów,,,w ogóle,,,:tak:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Inna historia, to z ogłoszeń towarzyskich.

Siedziałyśmy sobie z koleżanka przy kawie i wpadła na ręce gazeta z ogłoszeniami matrymonialnym, był podany nr. telefonu.

Koleżanka mówi zadzwoń co ci szkodzi.

Zadzwoniałam. Pzredstawiłam się, a z drugiej strony padaja takie pytania.

Czy ma pani prawo jazdy? - Mam - odpowiadam.

Czy gotowa pani zmienić miejsce zamieszkania? - wahanie z mojej strony.

Czy posiada pani jakieś świadczenia emerytalne? no nie mam, jeszcze jestem czynna zawodowo.

I tu pan rozwija swoją wypowiedź. "Bo widzi pani, ja mam niewielką firmę. Zajmuję się budową lokalnych dróg. Potrzebuję towarzyszki do prowadzenia domu i pomocy przy prowadzeniu firmy. Trzeba jeździc samochodem itd... Chodzi mi tylko by pani miała jakieś ubezpieczenie, może mieć niewielką rentę. Na życie nam wystarczy."

Normalnie mnie zamurowało.  Po chwili odpowiedziałam mu z takim samym tupetem ... to pan szuka darmowego pracownika i gosposi, dziękuję, żegnam i życzę powodzenia.  

Z koleżnaką najpierw zaczełyśmy się śmiać, a później przyszła smutna refeleksja. 

Jaki ten świat wyrachowany. 

  • Lubię to 1
  • Nie zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 minut temu, LENA_57 napisał:

Inna historia, to z ogłoszeń towarzyskich.

Siedziałyśmy sobie z koleżanka przy kawie i wpadła na ręce gazeta z ogłoszeniami matrymonialnym, był podany nr. telefonu.

Koleżanka mówi zadzwoń co ci szkodzi.

Zadzwoniałam. Pzredstawiłam się, a z drugiej strony padaja takie pytania.

Czy ma pani prawo jazdy? - Mam - odpowiadam.

Czy gotowa pani zmienić miejsce zamieszkania? - wahanie z mojej strony.

Czy posiada pani jakieś świadczenia emerytalne? no nie mam, jeszcze jestem czynna zawodowo.

I tu pan rozwija swoją wypowiedź. "Bo widzi pani, ja mam niewielką firmę. Zajmuję się budową lokalnych dróg. Potrzebuję towarzyszki do prowadzenia domu i pomocy przy prowadzeniu firmy. Trzeba jeździc samochodem itd... Chodzi mi tylko by pani miała jakieś ubezpieczenie, może mieć niewielką rentę. Na życie nam wystarczy."

Normalnie mnie zamurowało.  Po chwili odpowiedziałam mu z takim samym tupetem ... to pan szuka darmowego pracownika i gosposi, dziękuję, żegnam i życzę powodzenia.  

Z koleżnaką najpierw zaczełyśmy się śmiać, a później przyszła smutna refeleksja. 

Jaki ten świat wyrachowany. 

Świat jest piękny tylko niektórzy ludzie są wyrachowani .

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
26 minut temu, LENA_57 napisał:

Inna historia, to z ogłoszeń towarzyskich.

Siedziałyśmy sobie z koleżanka przy kawie i wpadła na ręce gazeta z ogłoszeniami matrymonialnym, był podany nr. telefonu.

Koleżanka mówi zadzwoń co ci szkodzi.

Zadzwoniałam. Pzredstawiłam się, a z drugiej strony padaja takie pytania.

Czy ma pani prawo jazdy? - Mam - odpowiadam.

Czy gotowa pani zmienić miejsce zamieszkania? - wahanie z mojej strony.

Czy posiada pani jakieś świadczenia emerytalne? no nie mam, jeszcze jestem czynna zawodowo.

I tu pan rozwija swoją wypowiedź. "Bo widzi pani, ja mam niewielką firmę. Zajmuję się budową lokalnych dróg. Potrzebuję towarzyszki do prowadzenia domu i pomocy przy prowadzeniu firmy. Trzeba jeździc samochodem itd... Chodzi mi tylko by pani miała jakieś ubezpieczenie, może mieć niewielką rentę. Na życie nam wystarczy."

Normalnie mnie zamurowało.  Po chwili odpowiedziałam mu z takim samym tupetem ... to pan szuka darmowego pracownika i gosposi, dziękuję, żegnam i życzę powodzenia.  

Z koleżnaką najpierw zaczełyśmy się śmiać, a później przyszła smutna refeleksja. 

Jaki ten świat wyrachowany. 

 A to przecież uczciwa oferta.

Tylko taka nieprzyzwoicie naga...

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
18 godzin temu, jolantapl. napisał:

Byleby to była miłość do odpowiedniej osoby i przez nią  odwzajemniona to wtedy wszystkie niedogodności z tym stanem można jakoś przeżyć;)

Tego to nawet najmądrzejsi nie wiedzą . I w tym tkwi tajemnica i nadzieja . Ale.... czy byłoby tak fajnie gdybyśmy wszystko wiedzieli z wyprzedzeniem ? 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

Reklama:



×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się