Skocz do zawartości
Serenity

Sposoby na nocne życie staruszków

Rekomendowane posty

Życzę Dorze, żeby jej PDP nie prowadził nocnego życia.   Z moich doświadczeń wynika, że rodziny przeważnie starają się pomóc  w takiej sytuacji opiekunce, choć niestety nie zawsze .

 

Czekam na wiadomości od Dory, na pewno będą interesujące !

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dora poradzisz sobie -ja też sie uczę z internetu i już trochę jestem w DE i za cholerę nieraz nie mogę zrozumiec co do mnie mówią.Nieraz myslę ,ze kupę lat mi zajmie nauka języka niemieckiego-tu się uczę za chwilę nic nie pamiętam i dobrze jest sobie codziennie powtarzać -ja jestem wzrokowcem i wystarczy cos przeczytam i moge iśc i rozmawiac -oczywiście coś przekręcę ale przed oczami mam kolejnośc jak mówic-meksyk mam tez z tym niemieckim-a teraz ukrop i w ogóle nie chce mi się ani uczyć ani nic,,,ja się pakuje już,,to mi wychodzi swietnie!!!,

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Powodem nocnego wstawania opiekunów mogą też być odleżyny naszych PDP i konieczność przewracania chorego.

Wtedy jest kłopot. Ale parę godzin ciągłego snu musimy mieć.

Pomóc może podkładka z gąbki w kształcie krążka, albo materac pneumatyczny, czyli taki, który się porusza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zainteresował mnie ten wątek. Kiedyś czytałam, że jeśli są problemy z podopiecznym to warto zawiadomić także rodzinę pisemnie- to prawda? Czy ma to miejsce tylko wtedy, gdy rodzina się awanturuje lub wymaga od nas rzeczy dziwnych/ ponadludzkich? Dajcie znać jak jest naprawdę... 

Jasne, że trzeba informować i można pisemnie, podkreślając prośbę o odpowiedź.. Jeszcze lepiej gdy dochodzi do ewidentnych nadużyć - nagrać reakcję naszych pracodawców, którymi z reguły są dzieci naszych podopiecznych. Takie nagranie, choćby wykonane telefonem jest bezspornym dowodem w sprawie, ale  takich całkowicie rozstrzygających w sądzie  dowodów często niestety brak.  W istocie wystarcza nawet wypowiedź pracodawcy, że my jesteśmy 24 i mamy wykonywać cały dzień naszą pracę. i to już jest nadużycie wobec pracownika, które daje mu prawo do zerwania umowy-zlecenie zgodnie z Kodeksem Pracy. Mając taki twardy dowód możemy odjechać z miejsca pracy natychmiast i zgodnie z prawem, mowy nie ma o jakichkolwiek konsekwencjach wobec nas. Oczywiście piszę tu o pracownikach agencji, nieprowadzących własnej działalności.

           Niestety, większość opiekunek nie wie jakie przysługują im prawa jako pracownikom, wiele sądzi, że nie mamy żadnych praw. I nie zabezpiecza się  dowodów nadużyć wobec nas i tkwi się niepotrzebnie w fatalnych miejscach tygodniami, co jest już bardzo grubym błędem..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ha ha   ,masz racje ,ale co z tymi  ,którzy wyjeżdzają  za chlebem ,czy te kobiety będą ryzykować!To tylko piękne słowa a realia są inne!pozdrawiam:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ha ha   ,masz racje ,ale co z tymi  ,którzy wyjeżdzają  za chlebem ,czy te kobiety będą ryzykować!To tylko piękne słowa a realia są inne!pozdrawiam:)

Jakie ryzyko konkretnie masz na myśli ? A realia to  bardzo duża niewiedza nas opiekunek , ale to się pooomaaaluuutku zmienia.

Osoba, która udokumentuje twardo nadużycia pracodawców w Niemczech i brak reakcji agencji niemiecko-polskich zgarnie niezłą kasę.Ale poważne nadużycia są dosyć rzadkie. Choć ...słyszałam niejedną historię udanych nagrań w Niemczech i z dobrym skutkiem dla  biednej Poleczki. Nie róbmy się tacy malutcy. Moje koleżanki zresztą walczą jak lwy nawet o 50 euro, a co tu mówić o sporej kasie? Często jedynie brak pomysłu ....i dostępu do Internetu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W moim przypadku to dac spokój PDP w nocy !!! Godz. no teraz 19 i dobranoc i ja idę do siebie i PDP robi sobie co chce -a mnie już to nie interesuje-bo wszystko zrobi kolo siebie sama.Ja zajmuje się sobą!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W moim przypadku to dac spokój PDP w nocy !!! Godz. no teraz 19 i dobranoc i ja idę do siebie i PDP robi sobie co chce -a mnie już to nie interesuje-bo wszystko zrobi kolo siebie sama.Ja zajmuje się sobą!

  ha ha nie każdy ma takiego PDP....ja też mam lux.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

  ha ha nie każdy ma takiego PDP....ja też mam lux.

Ale wszystko dobre może się skończyć i następny przypadek może się okazać trudny i niesypiający...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja żyję chwilą a nie wiem co będzie jutro!!!nikt z nas nie wie -dlatego co bedzie potem za przypadek to życie pokaże !!!czy ,spiący czy fruwający!!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość Wieslawa

A moze byscie pisali tak na temat, a nie urządzali prywatne pogaduszki!!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

no  cóż czekamy na Twoje doświadczenie w tej kwestii  a co robisz jak babcia nie śpi  ,czytasz jej bajki ??? a pogadać sobie trzeba ,nie jesteśmy automatami.--pozdrawiam:)

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A moze byscie pisali tak na temat, a nie urządzali prywatne pogaduszki!!!

Wieslawa bo pójdziesz do kąta!!! żaden gośc nie będzie nam rozkazywał co nam wolno a co nam nie wolno!!! Zrozumiane???

To forum jest między innymi też na prywatne pogaduszki po polsku!!!!Zrozumiane???

Przecież z babcią demencyjna nie będę prywatnych  pogaduszek urządzać!!!!

Wieslawa trochę luzu i będzie dobrze!!!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wieslawa bo pójdziesz do kąta!!! żaden gośc nie będzie nam rozkazywał co nam wolno a co nam nie wolno!!! Zrozumiane???

To forum jest między innymi też na prywatne pogaduszki po polsku!!!!Zrozumiane???

Przecież z babcią demencyjna nie będę prywatnych  pogaduszek urządzać!!!!

Wieslawa trochę luzu i będzie dobrze!!!!

  ale teraz się uśmiałem ha ha ha -brawo!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moja babcia w nocy musi sobie dojesc co nie co ,potem tv do pózna ,potem potłuc się jeszcze po mieszkaniu i pomalutku do łóżeczka -a rano??? babcia tak dobrze śpi ,nawet do 12 w południe,,,a ja jej w tej całej ceremoni nocnej nie przeszkadzam bo smacznie sobie spię i babcia jest zadowolona -ze rządzi sama,,,,oczywiście rano jej nie budzę -babcia nie może mieć stressa -wszystko spokojnie i powolutku-ma super ze mną!!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, jak ze mną ma dziadek :). Do momentu mojego przyjazdu do niego, był sam w domu, córka w miarę mozliwości ( ponieważ pracuje ) zaglądała do niego, oraz sąsiadka. Wzbraniał się przed przybyciem kogoś, kto na dokładkę u niego zamieszka. Zgodził się na opiekunkę " na próbę". Przez pierwszy miesiąc byłam coś w rodzaju powietrza  :D , on mnie obserwował, a ja jego i jego straszne nawyki. Np. kładł się w ubraniach spać nawet na noc. Córka dawała przykazy, ja tylko odpowiadałam że ok, będzie wszystko tak jak ona chce, ale oczywiście pewne nawyki dziadka eliminowałam po malutki i tak z tygodnia na tydzień coraz bardziej zaczął mnie akceptować. Niestety dużo innych nawyków nie da się zmienić, ale machnęłam na to ręką, ważne aby atmosfera między nami była dobra bo przecież my dwoje tylko jesteśmy codziennie na siebie skazani :) .

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, jak ze mną ma dziadek :). Do momentu mojego przyjazdu do niego, był sam w domu, córka w miarę mozliwości ( ponieważ pracuje ) zaglądała do niego, oraz sąsiadka. Wzbraniał się przed przybyciem kogoś, kto na dokładkę u niego zamieszka. Zgodził się na opiekunkę " na próbę". Przez pierwszy miesiąc byłam coś w rodzaju powietrza  :D , on mnie obserwował, a ja jego i jego straszne nawyki. Np. kładł się w ubraniach spać nawet na noc. Córka dawała przykazy, ja tylko odpowiadałam że ok, będzie wszystko tak jak ona chce, ale oczywiście pewne nawyki dziadka eliminowałam po malutki i tak z tygodnia na tydzień coraz bardziej zaczął mnie akceptować. Niestety dużo innych nawyków nie da się zmienić, ale machnęłam na to ręką, ważne aby atmosfera między nami była dobra bo przecież my dwoje tylko jesteśmy codziennie na siebie skazani :) .

Tak, to absolutna podstawa co napisałaś, żeby atmosfera była dobra, bo jesteśmy na siebie skazani : opiekunka i PDP.

Jeżeli można się  wyspać to sporo można zdziałać, ale jeśli nie ma tego niezbędnego wypoczynku to już koniec. Jasne też jest, że nie jesteśmy od zmiany jakichkolwiek  nawyków starszych osób, ale musimy przede wszystkim dbać o siebie samych: swój spokój i swój wypoczynek , bo inaczej nikt w tej pracy nie pociągnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bywają niestety opiekunki, które z energią zabierają się do przestawiania życia pdp. Na jednej Stelli miałam zmienniczkę, która babcię przestawiała, a potem do mnie ta zmienniczka dzwoniła, że babcia jest agresywna. Zdziwiona byłam, ponieważ przy mnie nic takiego nie miało miejsca. Zaczęłam od zmienniczki pomału wyciągać, co się dzieje i wszystko stało się jasne. Mówię, daj babci spokój i rób co masz robić a resztę akceptuj bo jej nawyki nie zagrażają ani jej ani tobie życia. Kiedy wróciłam, a zmienniczka wyjechała babcia ze strachem w oczach co chwilę przez pierwsze kilka dni się pytała, czy tamta kobieta jest w jej domu. Uspakajałam ją, że jesteśmy tylko obie. Minęły 2 miesiące, przyjechała znowu ta zmienniczka i pytam się jej, dlaczego babcia się jej boi. Oczywiście tego nie zamierzała mi wyjaśniać, ale potem się wyjaśniło kiedy dostałam telefon z firmy z zapytaniem, jak się babcia przy mnie zachowywała. Moja odpowiedź była taka, że wszystko było spokojnie i bez problemów. Pytam co się dzieje? Koordynatorka powiedziała, że wpłynęło pismo z Policji z oskarżeniem, że zmienniczkę zauważył ktoś z sąsiadów gdy ta na babcie wrzeszczała i ją szarpała, bo babcia miała wstać z wózka i iść trochę pieszko i pchać swój wózek. Nie wiem, jak się ta sprawa ostatecznie zakończyła oprócz tego, że tamta zmienniczka została odesłana do domu i przyjechała następna, niestety babcia po miesiącu nagle zmarła siedząc przy stole.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość bemol

Witam,jestem tu nowa, zgadza się,przeżyłam też horror wstawania do siusiu,nie jeden raz i jeśli to wynika z potrzeby fizjologicznej,rozumiem i to mi nie przeszkadza,fizjologicznie jest to 1,2x w nocy.,więcej to coś nie tak z PDP.Natomiast jeśli mąż PDP uskutecznia niby nocne rozmowy przez tel.z dziećmi ok.24tej,wcześniej szura krzesłem na piętrze bo spać nie może,póżniej babcia musi jeszcze 1,2 razy siusiu,no to nie jest przyjemna praca,do tego,zamawiane obiady 1porcja na 3 persony z modlitwą przed tym posiłkiem,złośliwy staruszek,Tu rozmowa z rodziną pomogła,dziadeczek się uspokoił,a PDP,no cóż, kiedyś mnie zapytała dlaczego przychodzę do niej,przecież ona sama może usiąść na krzesło toaletowe.Drugi miesiąc upłynął bardzo spokojnie,PDP sie na tyle pozbierała że zostały dziadeczki bez opiekunki 24h,decyzją rodziny,z dochodzącą niem.służbą.Warto rozmawiać z rodziną,a jak nie pomaga to niestety z pośrednikiem,jak w drugim z horrorów.Mój PDP ciężko chory człowiek,podsypiał w dzień,był uziemiony w łóżku pod kroplówką,no i w nocy zaczynały się stany lękowe,nie pomagało światło na korytarzu,leki,wyjątkowo perfidny ,jak już nic innego niż walenie łóżkiem nie wymyślił,to potraił zsunąć się w łóżku,podnieść nogę zdrową przez zagłówek i walić w łóżko żony żeby też nie spała.Rozmawiałam z Opiekunem prawnym dziadeczków,wiecie Państwo co usłyszałam,mam w umowie opiekę 24h,a i poprzednie Panie opiekunki chodziły 24h,wytrzymywały tam miesiąc i uciekały,no i właśnie, Panie opiekunki, prawda,zamiast powiedzieć co myślą dawały się terroryzować dziadkowi,a ten miał na wyposażeniu blaszaną miskę i drewniną łyżkę do przywoływania opiekunki w nocy.To wyposażenie dziadka na noc, próbowała przywrócić opiekun prawny,pytałam po co,dziadek jest po 2 udarze leżący,ma cewnik,nie wstaje i powinien w nocy odpoczywać żeby w dzień mieć rehabilitację,no i chora żona też powinna odpoczywać.Żadne normalne argumenty nie trafiały,była rozmowa z agenturami i zmiana,opiekun prawny zrozumiał że opiekunka nie jest od 24h biegania,że też musi kiedyś odpocząć.Szkoda że przez 2 lata żadna z Pań opiekunek nie wpadła na to,żeby zgłosić w niem.ag.,tylko ciągnęły miesiąc,padały i uciekały niby zadowolone z poniżania.Proszę się nie martwić nie traficie tam Państwo,krótko po moim wyjeżdzie dziadeczek odszedł do lepszego świata.Zawsze warto próbować rozmawiać z rodziną i ag.bo czasem nocne wstawanie wynika ze stanu chorego,wystarczy ustawić lekowo i wychodzi na zdrowie obu stronom,bo PDP zaczyna normalnie funkcjonować i 50 % jest zdrowszy,bo wyspany.Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czyli w sumie wychodzi na to, że jak podopieczny jest się w stanie zając sobą, to zajmować się do określonego czasu, a potem nie zwracać uwagi, ale co kiedy on wtedy zrobi sobie krzywdę? Przecież to będzie moja wina, a nie kogoś innego. Niech mi staruszek/a się połamie, zwichnie nogę, itd. i co wtedy? Osobiście, do momentu, kiedy rodzina nie robiła by awantur próbowałabym łagodzić sytuacje, a kiedy by sie nie dało, to próbowałabym pismem, a potem dała sobie odpust- źle? 

 

Czyli w sumie wychodzi na to, że jak podopieczny jest się w stanie zając sobą, to zajmować się do określonego czasu, a potem nie zwracać uwagi, ale co kiedy on wtedy zrobi sobie krzywdę? Przecież to będzie moja wina, a nie kogoś innego. Niech mi staruszek/a się połamie, zwichnie nogę, itd. i co wtedy? Osobiście, do momentu, kiedy rodzina nie robiła by awantur próbowałabym łagodzić sytuacje, a kiedy by sie nie dało, to próbowałabym pismem, a potem dała sobie odpust- źle? 

Bardzo dobrze, Katko

     Pdp wręcz trzeba zostawiać samą ( samemu) sobie jak tylko to się udaje, bo to jest najcenniejsze dla seniora, żeby coś jeszze sam wymyślił i zdziałał.Tak naprawdę to 24 godzinne czuwanie i nadskakiwanie to z każdego zrobiłoby kalekę. Człowiek musi robić coś SAM i wtedy jest zdrowszy.

      A ryzyko? jest nieusuwalne w naszej pracy. Zawsze nawet spokojna Babcia może wstać w nocy i rzucić się z okna. I każdy może złamać nogę. My i tak musimy się wyspać i odsapnąć od PDP, bo inaczej na pewno zrujnowalibyśmy sobie zdrowie i wtedy możemy rzeczywiście staruszkom zaszkodzić i ewidentnie niedopilnować.

     Czy wypadek staruszka byłby naszą winą? Tak nie możemy myśleć. W domach opieki starcy też łamią nogi.

Rodziny doskonale rozumieją granice możliwości dopilnowania swoic rodziców, przeważnie tak jest.

a nasze firmy: tak niemiecka strona jak i polska ZAWSZE solidnie ubezpieczają się na setki tysięcy euro od odpowiedzilności cywilnej w razie W. warto o to dokładnie zapytać w swojej firmie.

     Jesteśmy tylko ludżmi. pozdrawim serdecznie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

rzeczowa i racjonalna odpowiedż ,tylko żeby wszyscy tak logicznie mysleli,,--pozdrawiam:)

Dziękuję, Adamie. I również pozdrawiam. Ale, żeby to tak zawsze być racjonalna w tej pracy ! Marzenie...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość ZuzannaK

Witam :)))))) bardzo dziękuje za rady i porady, pracuje od paru tygodni radzę sobie :))) ale dobrze wiedziec co

robić gdy jest trudna sytuacja ,dziękuje i pozdrawiam , Zuzanna

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się