Skocz do zawartości

Iranna

Społeczność
  • Liczba dodanej zawartości

    38
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

3 Zauważony

0 punktów ostrzeżenia


Nie nałożono ograniczeń

Informacje o profilu

  • Miejscowość
    Hamburg
  • Rodzaj konta
    Opiekunka
  1. Iranna

    Premie

    I tu masz rację. Agencje robią tak: zgłasza się nowa opiekunka na daną stellę kusząc się na ową premię. Otrzymuje stawkę niższą aniżeli ta, która z tej stelli zjeżdża. Znam tę wersję z autopsji.
  2. Pewnie, że nie będzie potęgą dopóki będzie trwać jawne złodziejstwo w naszym kraju, dopóki ogrom luk prawnych nie zostanie zlikwidowanych, dopóki ustawodawca nie zrobi porządku z pazernymi agencjami pracy, którzy uczciwych ludzi, chcących pracować nie przestanie się traktować jak niewolników. Po co jedziemy? Po to, aby móc żyć i przeżyć. Po co więc pracujesz w swojej agencji? Rośnie bunt wśród wyjeżdżających opiekunów i nadejdzie taki dzień, że już nie forach ale otwarcie zaprotestujemy przeciw niecnym praktykom agencji i tym podobnych firemek. Wszystko trwa do jakiegoś czasu.
  3. 'Twoja wypowiedź zalatuje bezczelnością. My doskonale wiemy, że firma ma też koszty ale zyski jeszcze większe , umiemy liczyć i wiemy ile wynoszą nasze podatki i ubezpieczenie,, wiemy że pośrednik niemiecki bierze od was kasę raz na rok i nie wyższą niż 400 euro. Obrzydliwa jest pazerność agencji i gdyby w kraju była praca i płaca na godne przeżycie skończyłoby się wasze eldorado zgarniania kasy za naszą ciężką pracę. Skoro jeździmy zarabiać do Niemiec, to jak widać wojna się wciąż nie skończyla w Polsce ona wciąż trwa, bo społeczeństwo teraz jest okradane przez takich cwaniaków jak wy.
  4. Bywają niestety opiekunki, które z energią zabierają się do przestawiania życia pdp. Na jednej Stelli miałam zmienniczkę, która babcię przestawiała, a potem do mnie ta zmienniczka dzwoniła, że babcia jest agresywna. Zdziwiona byłam, ponieważ przy mnie nic takiego nie miało miejsca. Zaczęłam od zmienniczki pomału wyciągać, co się dzieje i wszystko stało się jasne. Mówię, daj babci spokój i rób co masz robić a resztę akceptuj bo jej nawyki nie zagrażają ani jej ani tobie życia. Kiedy wróciłam, a zmienniczka wyjechała babcia ze strachem w oczach co chwilę przez pierwsze kilka dni się pytała, czy tamta kobieta jest w jej domu. Uspakajałam ją, że jesteśmy tylko obie. Minęły 2 miesiące, przyjechała znowu ta zmienniczka i pytam się jej, dlaczego babcia się jej boi. Oczywiście tego nie zamierzała mi wyjaśniać, ale potem się wyjaśniło kiedy dostałam telefon z firmy z zapytaniem, jak się babcia przy mnie zachowywała. Moja odpowiedź była taka, że wszystko było spokojnie i bez problemów. Pytam co się dzieje? Koordynatorka powiedziała, że wpłynęło pismo z Policji z oskarżeniem, że zmienniczkę zauważył ktoś z sąsiadów gdy ta na babcie wrzeszczała i ją szarpała, bo babcia miała wstać z wózka i iść trochę pieszko i pchać swój wózek. Nie wiem, jak się ta sprawa ostatecznie zakończyła oprócz tego, że tamta zmienniczka została odesłana do domu i przyjechała następna, niestety babcia po miesiącu nagle zmarła siedząc przy stole.
  5. Tak czy siak, godziny pozostawania do dyspozycji, a potocznie mówiąc nasze dyżury poza wykonywanie praktycznych czynności i tak są za darmo. Ileż jest osób, które mają zarwane noce i godzą się z takim faktem. Szkoda, że w tym fachu nie potrafimy się zjednoczyć i na to się nie godzić. Jednak, jak wcześniej napisałeś, że jedzie dużo osób z braku pieniędzy i nie patrzy co zawiera umowa i godzi się pracować ponad siły.
  6. Póki co jestem wciąż w tej samej agencji, jak na razie dogaduję się z tą firmą, a po cóż mi szukać innego wroga , wolę tego którego już znam :D
  7. Tak, jak ze mną ma dziadek :). Do momentu mojego przyjazdu do niego, był sam w domu, córka w miarę mozliwości ( ponieważ pracuje ) zaglądała do niego, oraz sąsiadka. Wzbraniał się przed przybyciem kogoś, kto na dokładkę u niego zamieszka. Zgodził się na opiekunkę " na próbę". Przez pierwszy miesiąc byłam coś w rodzaju powietrza :D , on mnie obserwował, a ja jego i jego straszne nawyki. Np. kładł się w ubraniach spać nawet na noc. Córka dawała przykazy, ja tylko odpowiadałam że ok, będzie wszystko tak jak ona chce, ale oczywiście pewne nawyki dziadka eliminowałam po malutki i tak z tygodnia na tydzień coraz bardziej zaczął mnie akceptować. Niestety dużo innych nawyków nie da się zmienić, ale machnęłam na to ręką, ważne aby atmosfera między nami była dobra bo przecież my dwoje tylko jesteśmy codziennie na siebie skazani :) .
  8. adamos, jest coraz więcej osób, które zbierają informacje i wiadomości o istniejących agencjach i w ciemno obawiają się jechać. Blondi miała szczęście, że ryzykując trafiła na miejsce , gdzie dobrze jej się pracuje. Niestety, jest też sporo miejsc z tak ciężko chorymi osobami, że agencje informują tylko ogólnikowo jednocześnie zapewniając, że będąca tam opiekunka jest zadowolona lecz na prośbę o kontakt do tej opiekunki agencja nie chce podać nr telefonu bo doskonale zdają sobie sprawę, że do takiego ciężkiego przypadku nie zgodzi się pojechać. Przytoczę też coś z mojego przykładu : pojechałam na stellę jako pierwsza opiekunka, początkowo do 1 osoby bo żona była w szpitalu. Zastrzegłam jednak, że jeśli żona będzie potrzebować mojej intensywnej pomocy będę się domagać godnej podwyżki, albo wypowiadam umowę. Okazało się, że babcia nie była w stanie sobie sama poradzić, a do tego stan dziadka tak się pogorszył że przestał wstawać z łóżka. Zaraz powiadomiłam o całej sytuacji firmę i zaczęło się targowanie o podwyżkę dla mnie. Pierwsza wersja kwoty padła ze strony firmy - ( śmiechu warta ) z 1150 euro na 1200. Powiedziałam, żeby przestali sobie stroić żarty bo wypowiedzenie na wszelki wypadek jest już w kopercie i zaraz pójdę je wysłać. Padło więc pytanie ile ja chcę. Wiedziałam, że tyle ile chcę nie dadzą, ale aby z czegoś było zejść powiedziałam, że chcę 1500 euro. Po drugiej strony słuchawki usłyszałam jęk: "ale tyle nie dadzą"!!! na to ja konsekwentnie, albo będzie tyle, albo zjeżdżam do domu . Po ok godzinie znowu dzwonią, że proponują 1300 euro, ja nadal upieram się przy swojej stawce. Za jakis czas kolejny telefon z firmy - damy 1400 i to już ostateczna suma. Uznałam, że na tę sumę się zgadzam. Atmosfera pomimo nie lekkiej pracy była u tych staruszków bardzo dobra, rodzina pomocna, sąsiedzi także , dostałam też dużo wolnego a w tym czasie dzieci na zmianę opiekowały się dziadkami ( miałam 3 razy w tygodniu po 6 godzin wolnego na wyjścia ). Noce też spokojne. Kiedy miało dojśc do wymiany, koordynatorka poprosiła abym opisała tę Stellę włącznie z rozkładem czasu pracy. Potencjalne zmienniczki, abyły najpierw dwie uzyskały od firmy kontakt do mnie, uczciwie każdej powiedziałam jak praca tutaj wygląda, ale one uznały że jest za ciężko i nawet 1400 euro je nie zainteresowało. Pewnego dnia otrzymuję informację z firmy, że przyjeżdża zmienniczka ( inna osoba ) ale tej już nie dano do mnie kontaktu. Pani wchodzi i widzi pana leżącego w łóżku i panią na wózku. Zbladła, i mówi do mnie: ależ ja dostałam informację , że jadę się 1 osobą opiekować!!! Na co jej powiedziałam, czy ma stawkę 1400 euro. Potwierdziła, że tak. Nie dało Ci to do myślenia, że jak przez agencję to stawka nie jest jak z bajki? Zmienniczka została, potem chwaliła że miejsce nawet fajne lecz już nie wróciła za to dużo popsuła , bo była zbyt nadgorliwa i robiła więcej niż powinna. Co do umowy, dostałam ją na moją prośbe do przeczytania mailem , wydrukowałam i skonfrontowałam ze swoim radcą prawnym ( nauczka po mojej pierwszej przygodzie ), potem zadzwoniłam że mogą mi ją przysłac kurierem do podpisu.
  9. Da się, możesz ofertę przyjąć, ale umowa jest ważna tylko od momentu kiedy złożysz na niej podpis. Nie ma prawa żadna agencja zmusić Ciebie do wyjazdu, jeśli zrezygnujesz ze swojej zgody np.z niezgodnymi z prawem zapisami w umowie. Tylko w taki sposób możesz zapoznać się z treścią umowy, a potem ją podpisać lub nie. Poza tym nie gódź się na wyjazd za nim umowa do Ciebie nie dotrze dopóki jesteś w kraju. Wiele agencji bowiem robi taki podstęp, że dają ofertę na natychmiastowy wyjazd , a umowę dosyłają już na miejsce pracy opiekunów. Druga moja propozycja jest taka, że najlepiej jest podpisać umowę na miesiąc z możliwością przedłużenia. Masz wówczas taki komfort, że jak coś nie gra na miejscu pracy, miesiąc da się wytrzymać i nic nie trzyma Ciebie na dłużej. jeśli miejsce Tobie odpowiada i jest ok, wówczas przedłużasz pobyt. Firmy się zabezpieczają i my mamy też do tego prawo.
  10. Te kryteria, to przede wszystkim fikcja
  11. w rzeczywistości płacą tyle ile mogą wydostać kasy od rodziny czy pdp. Fikcją więc jest wynagrodzenie w zależności od znajomości języka. Jeśli rodzina jest zamozniejsza i obliczą, że mogą dac opiekunce 1300 euro to wówczas taką stelle proponują opiekunce/nom którzy dobrze znają język.
  12. Moja firma przelicza po średniej NBP
  13. Taka sytuacja - podopieczny/na leżacy po wylewie, zero kontaktu werbalnego na codzień, a praca przy takiej osobie ciężka. Jak to się ma ze znajomością języka? Inna sytuacja - przyjeżdża osoba znająca bardzo dobrze język, ale nie ma praktyki przy obsłudze osoby, albo wstręt do zmiany pampersów ( takie coś, to fakt autentyczny ), więc tak jak napisałeś: bardzo dobrą znajomością języka w pełni zaspokoi potrzeby takich pdp?
  14. Tak, tak, to ogłoszenie umieszczasz na wszystkich forach, dlatego twierdzę że jesteś jedną z rekruterek tej firmy. Czy nie lepiej to jasno napisać, byłoby uczciwiej?
  15. Jasne, że agencje mają jakieś koszty, ale nie czarujmy się. Podatki, ZUS odprowadzają od możliwie jak najmniejszych wykazywanych przychodów ( od 100 do 300 zł ), więc ile ten koszt sięga w wartości euro? Następnie, płace dla rekruterów zatrudnionych w biurach - czy pracują na etatach, czy na prowizji od ilości zwerbowanych opiekunek? No, to już tajemnica agencji. Korespondencja? teraz odbywa się bezpłatnie poprzez maile. Reaasumując, gdyby nie był to super korzystny interes, agencje by nie istniały a z tygodnia na tydzień mnoży się ich coraz więcej. Ok, swoje sobie biorą, ale nie do licha wywiązują się z obowiązków wobec pracujących również na nich opiekunów. Największą aktywność wykazują wówczas, kiedy ktoś z opiekunek/nów porządnie naskrobie sobie na stelli, ale kiedy pracodawca użytecznik, czy agencja nie dopełnią swoich obowiązków , wówczas cisza, nie ma nikogo kto rozwiązałby problem, pomógł, czy zareagował jak należy kiedy miejsce do której trafiają opiekunkowie okazuje się trefne, a rodzina okłamała np. o stanie zdrowia/choroby osoby, która ma podlegać opiece.
×

Powiadomienie o plikach cookies


Używamy plików cookies w celach statystycznych oraz do zapewnienia prawidłowego działania strony i jej usług. Politykę prywatności serwisu oraz zasady wykorzystywania plików cookies znajdziesz tutaj

Aby zaakceptować te zasady i ukryć tę informację kliknij w przycisk akceptuję.