Skocz do zawartości
Reklama:

Serenity

Sposoby na nocne życie staruszków

Rekomendowane posty

   Myślę, że nocne życie staruszków naszych PDP jest jedną z najdokuczliwszych stron naszej pracy i każda z nas musi sobie z tym poradzić. Spotkałam niejedną początkującą opiekunkę zupełnie wyczerpaną taka nocną pracą i zniechęconą do tej pracy już na amen. Dlatego tutaj chciałabym napisać jakie widzę sposoby zaradzenia nocnym pobudkom. Zapraszam też innych do wpisywania swoich pomysłów.

 

    1.Nie pracować na czarno. Osoby pracujące na czarno prawie nie są w stanie się obronić jeśli są zrywane ze snu.

    2. Wybrać agencję, która jakoś rozwiązuje ten problem i jeśli nie można inaczej to choćby zarobić na swoim wstawaniu. Niemieccy pośrednicy prawie zawsze otrzymują więcej pieniędzy za nieśpiących staruszków. Np. Goldene Herbst z Koeln pobiera dodatkowo 150euro miesięcznie. Rodziny niemieckie przyjmują to ze zrozumieniem.  Niestety nie zawsze trafia to do rak opiekunek, ale  na szczęście coraz częściej nasze zarobki zależą od zakresu obowiązków. Tam gdzie trzeba wstawać zarobki muszą być wyższe.  Fatalne są firmy, które przemilczają poważny problem i z góry go nie regulują.

 

   3.Zrezygnować z miejsca w którym nie dosypiamy i nie mamy za to płacone, bo jednak większość naszych PDP śpi w nocy i znalezienie pracy w której pośpimy nie jest takie trudne. Trzeba wiedzieć, że niedosypianie jest bardzo groźne dla zdrowia: obniża poziom stresu i zmniejsza odporność na wszelkie choroby.

 

   ciąg dalszy nastąpi.

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ciąg dalszy o sposobach na nocne życie staruszków

 

 

        Jednak niejedno miejsce z nieśpiącymi staruszkami jest do uratowania, a w każdym razie do przeżycia po mniejszych kosztach . Trafiamy tam mimo naszych ostrożności , bo no np. właśnie stan zdrowia PDP się pogorszył, albo poprzednia opiekunka przemilczała ten fakt daremnie czekając na zmianę.

 

4. Najważniejsze to już na dzień dobry określić godziny naszego snu. Ja sama na wstępie zawsze mówię jak podoba mi się niemiecka organizacja, rozsądek i szacunek do pracy, bo wszędzie gdzie byłam dbano, żebym miała czas na niezbędny wypoczynek i planowano dokładnie. W ostatnim miejscu szłam do siebie o ósmej i przychodziłam o ósmej rano. wówczas praca układała się dobrze, a ja chętnie wracałam po urlopie. Te pochwały poprzedników są oczywiście na wyrost, ale bywa, że skutkują.

 

5. Gdy jednak PDP woła po nocach trzeba informować rodzinę  o zaistniałych pobudkach: wyraźnie i za każdym razem , a podopiecznym mówić jak fatalnie się czujemy po takiej nocy.

Podkreślić, że będziemy zmuszeni szukać innej pracy i tu nie możemy wrócić, bo zdrowie nam nie pozwala.  Po prostu nie wolno brać takiego obciążenia jako czegoś oczywistego i dźwigać takiego krzyża w milczeniu. Jeśli to w miarę nowe miejsce to szansa na rozwiązanie problemu jest duża. Krytycznie jeśli nauczono już staruszków i rodzinę, że opiekunki zrywają się po nocach bez słowa skargi i co gorsze nie miały nawet określonych godzin snu. Przeciętna rodzina chce jednak temu zaradzić, ale nie zawsze wie jak.

 

6.Trzeba  dojść przyczyn   budzenia nas po nocy i te omawiać i to natychmiast.

 

7. Najczęściej chodzi o wyjście do toalety. Tu często udaje się przekonać PDP, żeby zakładać pieluchę, że nic się nie stanie, że wielu staruszków z tego korzysta, że pielucha nie przecieka itd. Warto uzyskać wsparcie rodziny. Czasem istotnie trzeba z tym do lekarza, bo np. jest zapalenie pęcherza. To absolutnie nie jest normalne - pięć razy do toalety w nocy.

 

8.Przyczyną urządzanych nam  pobudek są też bóle różnego rodzaju. Wszystko to powinno być inaczej leczone. To nie jest tak, że starość musi boleć - wręcz przeciwnie - na to wszystko są leki. Tu trzeba do lekarza.

 

9. Niespokojni bywają staruszkowie demencyjni, ale jeśli nie nauczono ich, że ktoś przybiega na każdy ich szelest to niech sobie chodzą. Ludzie starsi przeważnie uważają na siebie, a przewrócić się mogą zawsze.

 

10. Często problem niesypiania rozwiązują leki nasenne przepisane przez lekarza.

 

11. Niektórzy nie śpią w nocy, bo dano im dość czasu na sen w dzień. Staruszków w dzień  trzeba budzić już po 40 minutach drzemki i wtedy nie wchodzą w głęboką fazę snu. i co za tym idzie pośpią lepiej i dłużej  w nocy.

 

12. Niektórzy wołają, bo są złośliwi i dobrze wiedzą co robią. To ciężki orzech do zgryzienia. Jednemu takiemu na początku oświadczyłam, że chętnie wstaję w nocy, bo dotąd zawsze otrzymywałam 5 euro za taką niewygodę.

 

Jeżeli jednak już nic nie pomaga to pamiętajmy, że i my zdrowie mamy jedno. Za dużo widzę osób załatwionych zarwanymi nocami.

13. W ostateczności pozostaje zignorować ciągłe wezwania, dzwonienie, gwizdanie i co tam jeszcze. wyjaśnimy to faktem zażywania przez nas leków nasennych i twardym snem.

Jeśli nie przyjdziemy może PDP się uspokoi, ale najprawdopodobniej rozzłości, wezwie rodzinę, ta agencję i my wrócimy do domu po 3-4 dniach.


ciąg dalszy o sposobach na nocne życie staruszków

 

 

        Jednak niejedno miejsce z nieśpiącymi staruszkami jest do uratowania, a w każdym razie do przeżycia po mniejszych kosztach . Trafiamy tam mimo naszych ostrożności , bo no np. właśnie stan zdrowia PDP się pogorszył, albo poprzednia opiekunka przemilczała ten fakt daremnie czekając na zmianę.

 

4. Najważniejsze to już na dzień dobry określić godziny naszego snu. Ja sama na wstępie zawsze mówię jak podoba mi się niemiecka organizacja, rozsądek i szacunek do pracy, bo wszędzie gdzie byłam dbano, żebym miała czas na niezbędny wypoczynek i planowano dokładnie. W ostatnim miejscu szłam do siebie o ósmej i przychodziłam o ósmej rano. wówczas praca układała się dobrze, a ja chętnie wracałam po urlopie. Te pochwały poprzedników są oczywiście na wyrost, ale bywa, że skutkują.

 

5. Gdy jednak PDP woła po nocach trzeba informować rodzinę  o zaistniałych pobudkach: wyraźnie i za każdym razem , a podopiecznym mówić jak fatalnie się czujemy po takiej nocy.

Podkreślić, że będziemy zmuszeni szukać innej pracy i tu nie możemy wrócić, bo zdrowie nam nie pozwala.  Po prostu nie wolno brać takiego obciążenia jako czegoś oczywistego i dźwigać takiego krzyża w milczeniu. Jeśli to w miarę nowe miejsce to szansa na rozwiązanie problemu jest duża. Krytycznie jeśli nauczono już staruszków i rodzinę, że opiekunki zrywają się po nocach bez słowa skargi i co gorsze nie miały nawet określonych godzin snu. Przeciętna rodzina chce jednak temu zaradzić, ale nie zawsze wie jak.

 

6.Trzeba  dojść przyczyn   budzenia nas po nocy i te omawiać i to natychmiast.

 

7. Najczęściej chodzi o wyjście do toalety. Tu często udaje się przekonać PDP, żeby zakładać pieluchę, że nic się nie stanie, że wielu staruszków z tego korzysta, że pielucha nie przecieka itd. Warto uzyskać wsparcie rodziny. Czasem istotnie trzeba z tym do lekarza, bo np. jest zapalenie pęcherza. To absolutnie nie jest normalne - pięć razy do toalety w nocy.

 

8.Przyczyną urządzanych nam  pobudek są też bóle różnego rodzaju. Wszystko to powinno być inaczej leczone. To nie jest tak, że starość musi boleć - wręcz przeciwnie - na to wszystko są leki. Tu trzeba do lekarza.

 

9. Niespokojni bywają staruszkowie demencyjni, ale jeśli nie nauczono ich, że ktoś przybiega na każdy ich szelest to niech sobie chodzą. Ludzie starsi przeważnie uważają na siebie, a przewrócić się mogą zawsze.

 

10. Często problem niesypiania rozwiązują leki nasenne przepisane przez lekarza.

 

11. Niektórzy nie śpią w nocy, bo dano im dość czasu na sen w dzień. Staruszków w dzień  trzeba budzić już po 40 minutach drzemki i wtedy nie wchodzą w głęboką fazę snu. i co za tym idzie pośpią lepiej i dłużej  w nocy.

 

12. Niektórzy wołają, bo są złośliwi i dobrze wiedzą co robią. To ciężki orzech do zgryzienia. Jednemu takiemu na początku oświadczyłam, że chętnie wstaję w nocy, bo dotąd zawsze otrzymywałam 5 euro za taką niewygodę.

 

Jeżeli jednak już nic nie pomaga to pamiętajmy, że i my zdrowie mamy jedno. Za dużo widzę osób załatwionych zarwanymi nocami.

13. W ostateczności pozostaje zignorować ciągłe wezwania, dzwonienie, gwizdanie i co tam jeszcze. wyjaśnimy to faktem zażywania przez nas leków nasennych i twardym snem.

Jeśli nie przyjdziemy może PDP się uspokoi, ale najprawdopodobniej rozzłości, wezwie rodzinę, ta agencję i my wrócimy do domu po 3-4 dniach.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ciekawe i realne spostrzeżenia   a co do leków rodziny mają różne podejscia,uważają ,że opiekun ma zadbać o komfort PDP za wszelką cenę  nawet za cenę nie przespania nocy.Uważam to za debilne podejscie  i tu widać inteligencje danej osoby co tak myśli..Ty masz czuwać 24 godziny ,tylko  nie On  ,chore podejscie do sytuacji a wrecz z czasów niewolnictwa!---feudalnych.Nie !!!!Bądzmy partnerami a nie niewolnikami!!!!

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ciekawe i realne spostrzeżenia   a co do leków rodziny mają różne podejscia,uważają ,że opiekun ma zadbać o komfort PDP za wszelką cenę  nawet za cenę nie przespania nocy.Uważam to za debilne podejscie  i tu widać inteligencje danej osoby co tak myśli..Ty masz czuwać 24 godziny ,tylko  nie On  ,chore podejscie do sytuacji a wrecz z czasów niewolnictwa!---feudalnych.Nie !!!!Bądzmy partnerami a nie niewolnikami!!!!

Nie możemy być partnerami, partnerzy współpracują bez umowy lub z umową. My jesteśmy stroną umowy o świadczenie usług, Zleceniobiorcami, Wykonawcami usługi, która ogólnie nazywa się usługą opiekuńczą. Przy umowie zleceniu taką usługę wykonujemy samodzielnie, nie mamy pracodawcy, nie mamy kierownika-zwierzchnika i nikt nie może wydawać na poleceń.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

hm....miałem na myśli ja i PDP    i w końcu rodzinę!


musimy być dal siebie  partnerami  i jeszcze raz to powtarzam ,inaczej jesteśmy zgubieni!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale wykłady tutaj czytam!!!! Narazie to PDP mnie pilnuje w nocy i nie mam problemu z życiem nocnym bo smacznie spię.A co robi moja PDP? w nocy?? A niech zostanie to jej tajemnicą.Nie będę plotkarką.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ciekawe i realne spostrzeżenia   a co do leków rodziny mają różne podejscia,uważają ,że opiekun ma zadbać o komfort PDP za wszelką cenę  nawet za cenę nie przespania nocy.Uważam to za debilne podejscie  i tu widać inteligencje danej osoby co tak myśli..Ty masz czuwać 24 godziny ,tylko  nie On  ,chore podejscie do sytuacji a wrecz z czasów niewolnictwa!---feudalnych.Nie !!!!Bądzmy partnerami a nie niewolnikami!!!!

 

Dziękuję za pochwałę.  Wszystkie punkty opisane przeze mnie właściwie przepracowałam . Tak, bywa, że istotnie dochodzi w naszej pracy do kompletnego niewolnictwa i musimy się wspierać wzajemnie, żeby się jednak bronić.

           Ale większość Niemców rozumie na szczęście  , że są granice, że opiekunka potrzebuje snu , odpoczynku i czasu dla siebie.

           Ja też rozumiem ,że czasem muszę wstać i wstaję, ale nie dzień w dzień po 3 razy. Idąc do siebie wieczorem podkreślam słowo Notfall - nagły przypadek.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

hm....miałem na myśli ja i PDP    i w końcu rodzinę!

musimy być dal siebie  partnerami  i jeszcze raz to powtarzam ,inaczej jesteśmy zgubieni!

 

Napisz, jak sobie wyobrażasz takie partnerstwo?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jak sobie wyobrażam,może prosto ,jak matke ,ojca, dziecko,tak sobie to wyobrażam i tak to robię  ,aczkolwiek  nieraz rodzina stoi w przeszkodzie,ale kiedy jestem sam na sam a teraz mam takie warunki już od roku  ,własnie stworzyłem takie warunki...czuję się jak u siebie.Najgorzej jest gdy obok jest żona PDP   i dogadza mu jak normalnemu człowiekowi ....PDP   ma Alzheimera  lub inna chorobę  a ona mu serwuje obiad jak osobie  zdrowej i tu powstaje problem.Jedna babka mi powiedziała  --Adam ..mój mąż jest inteligentny i Ty nie musisz mu mówić co on ma robić ,jak jeść itd. ja z lekkim uśmiechem na to...ja wiem,ale Pani mąż jest chory  i dla mnie to nie ma znaczenia czy On jest inżynierem czy prostym chłopem  ,tak traktuję wszystkich i nawet Papieża tak potraktuję..Ona nic na to nie powiedziała tylko  dziwnie się spojrzała...i od tamtej pory już mi tego nie powiedziała.   --to taka migawka. nie chcę czuć się jak niewolnik,bo te słowo budzi we mnie odrazę...nie byłem nim ,ale znam to z historii.jeszcze jedno  Agencje w tym nie pomagają opiekunom a wręcz  niejednokrotnie przyczyniają się do takich sytuacji,że opiekun jest traktowany przez rodziny niemieckie jak niewolnik!Kiedyś  mojemu podopiecznemu powiedziałem prosto w oczy nie jestem Twoim niewolnikiem,tak tym się przejął ,że na drugi dzień ,mnie się zapytał ...Adam Ty jesteś moim niewolnikiem...???   ja nie chcę tego ,Ty masz się czuć jak u siebie...po tym fakcie   było super ,już On nie żyje.Piszę ksiązke  na ten temat ,może ją ukończe   ha ha!Pozdrawiam:)

Edytowane przez adamos1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jak sobie wyobrażam,może prosto ,jak matke ,ojca, dziecko,tak sobie to wyobrażam i tak to robię...nie chcę czuć się jak niewolnik,bo te słowo budzi we mnie odrazę...nie byłem nim ,ale znam to z historii.jeszcze jedno  Agencje w tym nie pomagają opiekunom a wręcz  niejednokrotnie przyczyniają się do takich sytuacji,że opiekun jest traktowany przez rodziny niemieckie jak niewolnik!Kiedyś  mojemu podopiecznemu powiedziałem prosto w oczy nie jestem Twoim niewolnikiem,tak tym się przejął ,że na drugi dzień ,mnie się zapytał ...Adam Ty jesteś moim niewolnikiem...???   ja nie chcę tego ,Ty masz się czuć jak u siebie...po tym fakcie   było super ,już On nie żyje.Piszę ksiązke  na ten temat ,może ją ukończe   ha ha!Pozdrawiam:)

Tak też można sobie wyobrażać :) . Jeżeli Ci zależy na tym, żeby czuć się jak u siebie, to jest tylko kwestia wypracowania wzajemnych relacji. Skąd u Ciebie takie myśli o byciu niewolnikiem? Ja do tej pory tak nie pomyślałam w odniesieniu do rodziny, mam jedynie czasem takie odczucia podczas rozmów z agencjami a zwłaszcza po przeczytaniu treści umowy wtedy nie zostawiam na agencji "suchej nitki"!!! Zgadzam się z tym, że AGENCJE TRAKTUJĄ NAS JAK NIEWOLNIKÓW!!

 

Z kolei w sytuacjach z PDP miałam taką sytuację, ale odrazu reagowałam i mówiłam: obowiązki mam określone w umowie i tego się trzymam. Problem tkwił w charakterze PDP, ale nie dałam się, mówiłam głośno to co myślę, informowałam rodzinę o jej zachowaniach (była po mojej stronie) a także koordynatora (też był po mojej stronie) i wytrwałam, ale walka trwała do końca. Dzisiaj nie powtórzyłabym tego, tylko szybko zmieniłabym miejsce albo wróciła do domu, bo szkoda zdrowia i czasu.

 

Czuję się najlepiej jak jest między mną a PDP i rodziną zdrowy dystans, wzajemny szacunek i dobra atmosfera o którą ja też sama dbam, bez tego nie potrafię swobodnie pracować. Dla mnie to jest praca i tylko praca. Każdy z nas powinien tak organizować sobie pracę jak najlepiej "pod siebie", bo każdy inaczej pracuje a...książkę pisz, pisz, ja też zabieram się do swojej już wkrótce :P .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

skąd???   pracuję już 9lat    i wiem coś na ten temat,wiem sytuacja się zmienia  na korzyść  opiekunów i to mnie zadowala  ...ale   wejscia były trudne!


Tak też można sobie wyobrażać :) . Jeżeli Ci zależy na tym, żeby czuć się jak u siebie, to jest tylko kwestia wypracowania wzajemnych relacji. Skąd u Ciebie takie myśli o byciu niewolnikiem? Ja do tej pory tak nie pomyślałam w odniesieniu do rodziny, mam jedynie czasem takie odczucia podczas rozmów z agencjami a zwłaszcza po przeczytaniu treści umowy wtedy nie zostawiam na agencji "suchej nitki"!!! Zgadzam się z tym, że AGENCJE TRAKTUJĄ NAS JAK NIEWOLNIKÓW!!

 

Z kolei w sytuacjach z PDP miałam taką sytuację, ale odrazu reagowałam i mówiłam: obowiązki mam określone w umowie i tego się trzymam. Problem tkwił w charakterze PDP, ale nie dałam się, mówiłam głośno to co myślę, informowałam rodzinę o jej zachowaniach (była po mojej stronie) a także koordynatora (też był po mojej stronie) i wytrwałam, ale walka trwała do końca. Dzisiaj nie powtórzyłabym tego, tylko szybko zmieniłabym miejsce albo wróciła do domu, bo szkoda zdrowia i czasu.

 

Czuję się najlepiej jak jest między mną a PDP i rodziną zdrowy dystans, wzajemny szacunek i dobra atmosfera o którą ja też sama dbam, bez tego nie potrafię swobodnie pracować. Dla mnie to jest praca i tylko praca. Każdy z nas powinien tak organizować sobie pracę jak najlepiej "pod siebie", bo każdy inaczej pracuje a...książkę pisz, pisz, ja też zabieram się do swojej już wkrótce :P .

    no to witam     ..........  to nie tylko o problemach z opieką  a o mojej  karierze w TV   ha ha

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

skąd???   pracuję już 9lat    i wiem coś na ten temat,wiem sytuacja się zmienia  na korzyść  opiekunów i to mnie zadowala  ...ale   wejscia były trudne!

    no to witam     ..........  to nie tylko o problemach z opieką  a o mojej  karierze w TV   ha ha

Ho,ho,ho...mamy Gwiazdę :) na forum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ho,ho,ho...mamy Gwiazdę :) na forum.

           ha ha zaraz tam Gwiazda,ale miałem przygodę  -pozdrawiam:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

           ha ha zaraz tam Gwiazda,ale miałem przygodę  -pozdrawiam:)

Kiedyś nam o tym opowiesz, mam nadzieję :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość tadisia

ciekawe i realne spostrzeżenia   a co do leków rodziny mają różne podejscia,uważają ,że opiekun ma zadbać o komfort PDP za wszelką cenę  nawet za cenę nie przespania nocy.Uważam to za debilne podejscie  i tu widać inteligencje danej osoby co tak myśli..Ty masz czuwać 24 godziny ,tylko  nie On  ,chore podejscie do sytuacji a wrecz z czasów niewolnictwa!---feudalnych.Nie !!!!Bądzmy partnerami a nie niewolnikami!!!!

 

to moja pierwsza praca i myślę ,,że tu już nie wrócę,w nocy wstaję średnio co 2 godz mam dość

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 

to moja pierwsza praca i myślę ,,że tu już nie wrócę,w nocy wstaję średnio co 2 godz mam dość

 

  no tak i to jest to o czym wczesniej pisałem,Agencje na tym "polu" mają dużo do roboty,żeby rodzinom przetłumaczyć ,że tak nie może być .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 

to moja pierwsza praca i myślę ,,że tu już nie wrócę,w nocy wstaję średnio co 2 godz mam dość

 

Życzę Ci, żeby się coś z tych moich  rad przydało.

 

Pobudki bardzo psują zdrowie.

Jeżeli tyle tego budzenia i nic nie pomaga  to nie warto tam siedzieć dłużej jak 2 tygodnie,

a po takim czasie każda opiekunka może zrezygnować. I to właśnie uświadom rodzinie  PDP.

 

Prawie zawsze jest jakiś sposób na te nocne życie.

 

Nie warto się martwić stratą zlecenia czy nawet agencji, bo tego jest dużo, a zdrowie masz jedno.

 

Napisz więcej o swojej sytuacji.

 

Powodzenia !

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 

to moja pierwsza praca i myślę ,,że tu już nie wrócę,w nocy wstaję średnio co 2 godz mam dość

 

Tadisia, czy na temat wstawania w nocy rozmawiałaś z rodziną Podopiecznej/Podopiecznych? Czy zgłosiłaś jednocześnie swojej agencji, najlepiej ustnie i pisemnie?

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Warto się też przyjrzeć naszej umowie podpisanej z agencją w Polsce. Czasem jest tam już zapis o możliwości wypowiedzenia umowy- zlecenia  wcześniej niż to przewiduje Kodeks Pracy, czyli np. jest to  tydzień - tak dla pracodawcy jak i pracobiorcy.

          Można też taki zapis wynegocjować na wstępie podpisując umowę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Umowę należy bardzo starannie przeczytać przed podpisaniem!!! Co do zapisu o możliwości wypowiedzenia umowy z ważnych powodów: "...nie można w umowie zrzec się z góry uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów (KC art. 746§3)" . Praktyka jest taka, że opiekunce nie jest łatwo wynegocjowac takie zapisów w umowie. Agencja ma swój wzór i niechętnie zmienia w nim jego treść, któa głównie zawiera zabezpieczenie interesów agencji. Łatwiej jest zmienić agencję niż zapisy w umowie.

 

"Ustawodawca w przepisach kodeksu cywilnego nie wprowadził żadnych ograniczeń odnośnie okresu wypowiedzenia, co oznacza, że umowę można wypowiedzieć z dnia na dzień (chyba, że zapisy umowy stanowią inaczej)".

 

http://lexplay.pl/artykul/Prawo-Umow/wypowiedzenie_umowy_zlecenia

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

cały czas jest tu mowa o pewnej uczciwości w relacji  Agencja -PDP,lub( rodzina!)Rodzina -Agencja .Tylko ,że takie podstawy Agencja powinna omówić czy poruszyć z rodziną i zapytać ,czy  PDP  przesypia noc  a jeżeli nie to jak ona widzi tą sprawę a nie zgadzać sie na warunki ,które dyktuje jej rodzina.Tylko cały problem jest w tym ,że każda Agencja jak podłapie nową stele to za wszelką cenę chce ją utrzymać ,nawet kosztem opiekuna i taka jest prawda.Dzisiaj rządzi pieniądz nie człowiek,tzn.dokładnie zachłanność powodowana przez człowieka  posiadaniem jak najwięcej dób materialnych.Dlatego system kapitalistyczny nie miał u mnie nigdy dobrego zdania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dodam tez, że bardzo ważna jest dieta staruszków.

 

Niedobór napojów może doprowadzić do nocnych zwidów u naszych PDP.

 

Bardzo niezdrowo pobudza kawa i można ją zastąpić bezkofeinową.

 

Generalnie, często da  się coś  zrobić, ale jeżeli od naszego przyjazdu minęły 2 tygodnie i

 

mimo naszych starań efekty marne

tzn. brak minimum biologicznego dla nas  w postaci 6 godzin nieprzerwanego snu

to trzeba się  z takiego miejsca wydostać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Serenity --Twoje uwagi jak zauważyłem są wielce skuteczne ,ale pod warunkiem ,że opiekun jest sam na sam z PDP,ale  jeżeli w opiece towarzyszy "rodzinka" i to z doskoku  i uszczęśliwiają  mamusie lub tatusia to nasze wysiłki są daremne.Przebywać z kimś chorym przez pół godziny a przez 24 godziny w tedy ten "obraz" się zmienia do PDP-prawda? a miałem takie sytuacje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Serenity --Twoje uwagi jak zauważyłem są wielce skuteczne ,ale pod warunkiem ,że opiekun jest sam na sam z PDP,ale  jeżeli w opiece towarzyszy "rodzinka" i to z doskoku  i uszczęśliwiają  mamusie lub tatusia to nasze wysiłki są daremne.Przebywać z kimś chorym przez pół godziny a przez 24 godziny w tedy ten "obraz" się zmienia do PDP-prawda? a miałem takie sytuacje.

Bywa i tak, że rodzina PDP go psuje, wykorzystuje opiekunkę ponad miarę i to jest ostateczny już  klops dla nas opiekunek !

Ale to jest rzadkie, głównie gdy staruszkowie nagle i ciężko się pochorowali i zostali świętymi krowami, a dzieci nie wiedzą jeszcze co to wszystko znaczy. Zdarza się nawet rywalizacja wśród  rodzeństwa - dramat ostatni, ale to są podkreślam - wyjątki.

 

Przeważnie  dzieci naszych PDP mają już dosyć swoich staruszków, którzy kwękają od lat. Cieszą się przyjazdem opiekuna bardzo. Jeśli się dobrze ustawi sytuacje od początku: a więc  rodzina i PDP wie,

  opiekun musi się wyspać i mieć w miarę uregulowany czas pracy, bo inaczej nie udźwignie tego zadania i będą kłopoty

( powinni to robić przede wszystkim niemieccy pośrednicy !)  to opiekunowie znajdą w rodzinach sprzymierzeńców.

         Oczywiście, jeśli była wcześniej opiekunka, która wstawała po nocy i biegała na każde skinienie, bo tak pokochała Panią Babcię, to jesteśmy ugotowani....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się