Skocz do zawartości

Rekomendowane posty

Nie chcę pisac  w blogu, bo mi sie tam nie podoba. Opiekunka przedstawiona jak naiwne dziewczę, ktore cieszy sie  świecidełkami . W dodatku sama nie może podjąć decyzji, bo nie wie co jej wolno a czego nie . Jestem w rodzinie, w której dają prezenty wszystkim opiekunkom . I  sa to prezenty wartościowe. Tym zajmuje sie córka podopiecznego poniewaz ona ogólnie dysponuje dobrami materialnymi. Podopieczny wręcza tylko kopertę z pokaźną zawartością z okazji i bez okazji . Czesto jestem zazenowana, ale przez te ponad dwa lata już okrzepłam i jest to dla mnie naturalne, tu na tej szteli . Nie widzę tez powodu, żebym miała nie wziąć . Czy macie jakieś doświadczenia, wiem, że często są to jakieś niepotrzebne rzeczy. Czy wtedy mówicie bezpośrednio, że nie bierzecie ? czy wyrzucacie to do kubła ? Miałam przypadki, bo przecież pracuje już długo w opiece, że odmawiałam przyjęcia prezentu . 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Reklama:

8 minut temu, aga1 napisał:

Nie chcę pisac  w blogu, bo mi sie tam nie podoba. Opiekunka przedstawiona jak naiwne dziewczę, ktore cieszy sie  świecidełkami . W dodatku sama nie może podjąć decyzji, bo nie wie co jej wolno a czego nie . Jestem w rodzinie, w której dają prezenty wszystkim opiekunkom . I  sa to prezenty wartościowe. Tym zajmuje sie córka podopiecznego poniewaz ona ogólnie dysponuje dobrami materialnymi. Podopieczny wręcza tylko kopertę z pokaźną zawartością z okazji i bez okazji . Czesto jestem zazenowana, ale przez te ponad dwa lata już okrzepłam i jest to dla mnie naturalne, tu na tej szteli . Nie widzę tez powodu, żebym miała nie wziąć . Czy macie jakieś doświadczenia, wiem, że często są to jakieś niepotrzebne rzeczy. Czy wtedy mówicie bezpośrednio, że nie bierzecie ? czy wyrzucacie to do kubła ? Miałam przypadki, bo przecież pracuje już długo w opiece, że odmawiałam przyjęcia prezentu . 

Ja przeważnie jakąś kopertę na odjazd dostaję, więc się więcej nie wypowiadam. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
14 minut temu, aga1 napisał:

Nie chcę pisac  w blogu, bo mi sie tam nie podoba. Opiekunka przedstawiona jak naiwne dziewczę, ktore cieszy sie  świecidełkami . W dodatku sama nie może podjąć decyzji, bo nie wie co jej wolno a czego nie . Jestem w rodzinie, w której dają prezenty wszystkim opiekunkom . I  sa to prezenty wartościowe. Tym zajmuje sie córka podopiecznego poniewaz ona ogólnie dysponuje dobrami materialnymi. Podopieczny wręcza tylko kopertę z pokaźną zawartością z okazji i bez okazji . Czesto jestem zazenowana, ale przez te ponad dwa lata już okrzepłam i jest to dla mnie naturalne, tu na tej szteli . Nie widzę tez powodu, żebym miała nie wziąć . Czy macie jakieś doświadczenia, wiem, że często są to jakieś niepotrzebne rzeczy. Czy wtedy mówicie bezpośrednio, że nie bierzecie ? czy wyrzucacie to do kubła ? Miałam przypadki, bo przecież pracuje już długo w opiece, że odmawiałam przyjęcia prezentu . 

Nigdy nie dostałam prezentu . Czasami dostaję kasę od rodziny,  którą przyjmuje . Kiedyś opiekowałam się dziadkiem ,  od czasu do czasu dawał mi 50 euro na moje wydatki , ale kiedy włączyła mu się demencja nie przyjmowałam pieniędzy od niego i poprosiłam rodzinę , żeby nie zostawiali mu  do jego dyspozycji . Dziadkowi było smutno , że nie chciałam przyjąć pieniędzy a ja żle bym się czuła przyjmując je od kogoś kto nie jest w pełni władz umysłowych .

  • Lubię to 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tu na tej szteli gdzie obecnie pracuję podopieczny jest sprawny intelektualnie . Sprawny, to mało powiedziane . Oczytany , obyty i w dodatku całe życie rządził i to mu zostało.  He, he, nie było łatwo . 

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
17 minut temu, aga1 napisał:

Tu na tej szteli gdzie obecnie pracuję podopieczny jest sprawny intelektualnie . Sprawny, to mało powiedziane . Oczytany , obyty i w dodatku całe życie rządził i to mu zostało.  He, he, nie było łatwo . 

Jemu? rodzinie? czy Tobie ?:haha:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, jolantapl. napisał:

Jemu? rodzinie? czy Tobie ?:haha:

Rodzina była przyzwyczajona , ja sie przyzwyczaiłam a podopieczny nie miał wyjścia . Z czasem tez przywykł do obcej kobity :) w domu .

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, aga1 napisał:

Tu na tej szteli gdzie obecnie pracuję podopieczny jest sprawny intelektualnie . Sprawny, to mało powiedziane . Oczytany , obyty i w dodatku całe życie rządził i to mu zostało.  He, he, nie było łatwo . 

 

18 minut temu, aga1 napisał:

Rodzina była przyzwyczajona , ja sie przyzwyczaiłam a podopieczny nie miał wyjścia . Z czasem tez przywykł do obcej kobity :) w domu .

Ja miałam trzy lata taką sytuację i takiego pdp. Różnica polega na tym, że mój był/jest chytry i skąpy. Ja nie przywykłam chociaż bardzo chciałam. I nigdy więcej tego błędu nie popełnię.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
12 godzin temu, violka napisał:

Nigdy nie dostałam prezentu . Czasami dostaję kasę od rodziny,  którą przyjmuje . Kiedyś opiekowałam się dziadkiem ,  od czasu do czasu dawał mi 50 euro na moje wydatki , ale kiedy włączyła mu się demencja nie przyjmowałam pieniędzy od niego i poprosiłam rodzinę , żeby nie zostawiali mu  do jego dyspozycji . Dziadkowi było smutno , że nie chciałam przyjąć pieniędzy a ja żle bym się czuła przyjmując je od kogoś kto nie jest w pełni władz umysłowych .

Wiesz co bym zrobiła ,,wzięła od dziadka tą kasę jak dawał i bym ja oddała rodzinie,,wiem,że u Niemców odmowa prezentu jest czymś negatywnym,,dziadkowi było smutno,bo oni jak dają to mamy brać i nie ważne co dają i ile dają,,wtedy są zadowoleni,,ale nieraz sytuacje są szybkie i różne ,,sama wiem po sobie jak dawali mi rzeczy a ja odmawiałam i było towarzystwo pogniewane ,,bo jak to opiekunce dają a ona taka wybredna,,nie chce,,Dostawałam często prezenty w postaci czekoladek ,drobnych rzeczy ,kosmetyki i kasę,,przyjmowalam te prezenty drobne,bo drobne,,a i widziałam radośc wtedy u Niemców,,Demencyjną miałam babcię ,,ona rządziła kasą na wszystko chowała a potem szukala przez kilka dni ,,z kasą też tak było,,potrafila schowac i nie wiedziała gdzie i co,,ale ona też mi dawała kasę,,nie daj boże abym odmówiła ,to by była obraza na cały świat,,a tak potem to nie miałam demencyjnych ,,raczej świadomych,,

Trafiam na chytrych PDP ,,to musze przyznać ,,a teraz ? to babcia ma 90 lat ale bije rekordy skąpstwa ,,nie ma demencji,ale za to motorek w wymyślaniu i w tyłku,,,nie liczę nigdy na prezenty,,czekam tylko zjazdu i to jest chyba moim najlepszym prezentem jaki dostaję,,

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Najbardziej wzruszył mnie prezent od podopiecznej która w ogóle nie miała pieniędzy bo kasę trzymała córka. Przed odjazdem wręczyła mi małą porcelanową figurkę w kosmetyczce. Wiem że kiedyś je zbierała bo miała ich sporo i pewnie trudno było jej się z nią rozstać. W ogóle to była kochana babuszka. :d

 

  • Lubię to 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, Maria Jolanta napisał:

Najbardziej wzruszył mnie prezent od podopiecznej która w ogóle nie miała pieniędzy bo kasę trzymała córka. Przed odjazdem wręczyła mi małą porcelanową figurkę w kosmetyczce. Wiem że kiedyś je zbierała bo miała ich sporo i pewnie trudno było jej się z nią rozstać. W ogóle to była kochana babuszka. :d

 

Też takich miałam dziadków ,,co w ogóle nie mieli kasy,,bo wszystko opłacali dzieci,,babci raz się udało nie oddać reszty dla synowej ,,i tak miała 15 euro,,jedyne może pieniądze jakie miała ,,szczęsliwa może była wiedząc  że w portfelu coś ma,,wiem o tym,,Jak wyjeżdzałam to tak mi wsunęła w rękę te 15 euro i tak przepraszała ,że nie ma więcej,,co za szczerośc i wzruszenie u mnie,,chętnie bym jej te 15 euro spowrotem oddała,aby czuła się ,że znowu ma jakąs kasę,,ale wtedy bym jej ogromną przykrosc zrobiła,,

Są tacy co oddadzą ostatnie euro,,:serce:

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja nigdy nie oczekuję prezentów , dla mnie najważniejsze jest , żeby wypłata wpłynęła na czas i w całości . Nigdy nie wożę niczego do De i polskich przysmaków nie daję , ale kiedy 2 razy zjeżdżałam do domu przed samymi Świętami i nie pożegnano mnie nawet czekoladą , to byłam w lekkim szoku .  Mnie nie zależy na czekoladkach , ale poczułam się jakoś dziwnie nieważna i zlekceważona :( A raz zdarzyło mi się , że zostałam na drogę wyposażona w całą torbę prowiantu... kabanoski , bułeczki , owoce i słodycze :) ale to byli wyjątkowo kochani ludzie , którzy przez cały pobyt u PoP starali się żebym czuła się tam najlepiej jak to możliwe :17_heart_eyes:

  • Lubię to 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. Może być zarówno dom bogaty jak i biedny, chytry i szczery. I mieszanka tych czterech wypadkowych. Podobnie jak @violka nie oczekuję niczego. Jednak miło jest dostać nawet drobiazg od dobrych ludzi, bo ucieszy. A czasami spora kasa od wrednych ludzi nie sprawi satysfakcji. Życie.

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeszcze chwila w domu, obiad przyspieszony dzisiaj . Czekam na "podwodę" zaraz po obiedzie .

Ale zaglądam , zaglądam. Opatrznie zrozumieliście moje zamiary przy zakladaniu tematu . Nie pisze o oczekiwaniach na prezent, tylko jak reagujecie i czy akceptujecie sytuację taką np. podopieczny w słusznym wieku juz, oddaje  swój samochód i z prośbą w oczach prosi o przyjęcie. A rodzina wręcz zachwycona, bo tato nie będzie juz jechał do kiosku z totolotkiem . I głowę maja spokojną. I chociaz samochód już leciwy to jednak stanowi jakąś wartość.  Ja miałam testamentalnie zapisane pewne bardzo drogie rzeczy . Przy otwarciu testamentu nikt nie wnosił sprzeciwu . A notariusz skwitował to krótko . Od tej chwili jestes włascicielka zapisanych dóbr.

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
7 minut temu, aga1 napisał:

Jeszcze chwila w domu, obiad przyspieszony dzisiaj . Czekam na "podwodę" zaraz po obiedzie .

Ale zaglądam , zaglądam. Opatrznie zrozumieliście moje zamiary przy zakladaniu tematu . Nie pisze o oczekiwaniach na prezent, tylko jak reagujecie i czy akceptujecie sytuację taką np. podopieczny w słusznym wieku juz, oddaje  swój samochód i z prośbą w oczach prosi o przyjęcie. A rodzina wręcz zachwycona, bo tato nie będzie juz jechał do kiosku z totolotkiem . I głowę maja spokojną. I chociaz samochód już leciwy to jednak stanowi jakąś wartość.  Ja miałam testamentalnie zapisane pewne bardzo drogie rzeczy . Przy otwarciu testamentu nikt nie wnosił sprzeciwu . A notariusz skwitował to krótko . Od tej chwili jestes włascicielka zapisanych dóbr.

Przypuszczam,  że niewiele z nas spotkało się z takim czymś i dlatego wpisy są takie jakie są. Ja jestem zwolennikiem teorii, że jak dają, to się bierze, a jak biją to się ucieka :haha:Pewnie każdy z nas zastanawiał się co by było gdyby....Ja osobiście nie wiem jakbym się zachowała. To niewiadomą zawsze jest. Wszystko pewnie  zależy od sytuacji i wielu pochodnych. Przyjdzie czas to podzielę się swoimi doświadczeniami ;)

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja niczego nie oczekuję, ale jeśli ktoś wręcza prezent, to ma ku temu powody, więc dlaczego nie przyjąć?

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ja jak na razie nie spotkałam się z takim problemem... może jak będę wyjeżdżać na Święta to przed nim stanę...

Ale rzeczywiście czytając, co piszecie - myślę, że cokolwiek by to nie było - wypada prezent przyjąć by kogoś nie urazić...

 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Powiem Wam, ze nigdy przeeeenigdy ani ja, ani nikt ze znajomych pracujacych w Austrii nie dostal ani prezentu, ani gotowki.... nigdy.... wlasnie sobie to uswiadomilam czytajac Wasze wpisy.... a jak w sierpniu z Bogdanem pojechalismy do Niemiec to wyjezdzajac od kazdego, nawet od znajomych, ktorzy odwiedzali dziadka podostawalismy slodycze dla dzieci. A od siostrzenca dziadka 100 euro.... to mnie zszokowalo... w Austrii nikt nic nie daje... :(

  • Lubię to 2
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To się już przy tej Austrii tak nie upieraj :ostrzegam: Zawsze to średnia miesięczna jest po takim Geschenk'u wyższa :oklaski:

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
24 minut temu, Betty napisał:

Powiem Wam, ze nigdy przeeeenigdy ani ja, ani nikt ze znajomych pracujacych w Austrii nie dostal ani prezentu, ani gotowki.... nigdy.... wlasnie sobie to uswiadomilam czytajac Wasze wpisy.... a jak w sierpniu z Bogdanem pojechalismy do Niemiec to wyjezdzajac od kazdego, nawet od znajomych, ktorzy odwiedzali dziadka podostawalismy slodycze dla dzieci. A od siostrzenca dziadka 100 euro.... to mnie zszokowalo... w Austrii nikt nic nie daje... :(

Pewnie do takich rodzin trafiałaś. Ja pracowałam w  Austrii , ładnych parę lat . Dostawałam na okazje i bez okazji. To pewnie zalezy do jakich rodzin trafiamy . Czesto jest tak, że nie pomyslą nawet o tym, aż od kogos usłyszą, że tak jest praktykowane. A pewnie i od charakteru człowieka zalezy . Bywaja drobiazki, ale dane w podziekowaniu i od serca . Lubię jak mnie docenią a szczególnie jak w kopercie jest niespodzianka w postaci € . 

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
46 minut temu, aga1 napisał:

Pewnie do takich rodzin trafiałaś. Ja pracowałam w  Austrii , ładnych parę lat . Dostawałam na okazje i bez okazji. To pewnie zalezy do jakich rodzin trafiamy . Czesto jest tak, że nie pomyslą nawet o tym, aż od kogos usłyszą, że tak jest praktykowane. A pewnie i od charakteru człowieka zalezy . Bywaja drobiazki, ale dane w podziekowaniu i od serca . Lubię jak mnie docenią a szczególnie jak w kopercie jest niespodzianka w postaci € . 

Takie docenienie jest najfajniejsze :haha: Ale najnowszym modelem Porsche też bym nie pogardziła :d Chociaż kolia z brylantami też nie byłaby głupia :haha:

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja czasem dostawałam prezenty od rodzin jak była jakaś okazja np. jak byłam na święta albo mialam akurat urodziny. Ale to było tak bardziej symbolnicznie, dostałam kiedyś apaszkę (nową), innym razem ładny wazon, po prostu się lubiliśmy wzajemnie, ja też starałam się coś dać od czasu do czasu podopiecznej. Takie drobne gesty sprawiają że lepiej się pracuje. W końcu jednak przebywamy z tymi ludźmi dość długi czas to fajnie mieć dobre relacje, zwłaszcza że do swojej własnej rodziny mamy daleko.

  • Zgadzam się 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się