Skocz do zawartości

Opiekunka ANIA radzi

  • wpisów
    15
  • komentarzy
    389
  • wyświetleń
    24214


37 komentarzy


Rekomendowane komentarze



Dlatego moi PDP robią co tylko chcą, a ja im w tym jeszcze pomagam,,,nigdy jeszcze niczego nie zakazałam,,nie zabroniłam,,widzę ,że to dobrze wpływa na PDP,,,nie chce się myć? to nie myjemy a na następny dzień coś innego chce albo nie chce,a  mi jest obojętne co wymyśli,bo to ich życie,,,trzeba się tylko wczuć w to wszystko i będzie jak w bajce,,, korona z głowy nikomu nie spadnie jak babcia czy dziadek coś nabałagani i trzeba posprzątać,,,,moja babcia akurat nie ma takiej silnej demencji -w ogóle to ma full lat ale demencja początkowa,,,kumata i nie mam z nią żadnych problemów,,a czemu? bo ma ,,wolnośc Tomku w swoim domku" ,,,a inne moje babcie jak narozrabiały to jeszcze z usmiechem od razu mówiłam ,,przecież nic się nie stało,,,spokojnie ,,zaraz zrobię porządek i będzie czysto itd,,,,chyba muszę gdzieś pojechac do ciężkiego przypadku i tam zobaczyć jak sobie poradzę,,chodz już miałam ciężkie przypadki -a dla mnie okazał się taki przypadek normalny jak na wiek PDP-:hahaha:

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Blondi, ale jak mi się demencyjny pdp obsrał to musiałam go prawie na siłę wepchnąć pod prysznic. Tu moja babcia też się nie lubi myć. Dziś przyszła córka i mówi, że muszę jej głowę umyć. Jutro będę miała przeprawę, babcia znów będzie bluźnić " fafluhte donnerwetter". 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@LENA_57 też bym na siłę wepchała pod pryśnic,,jakby mnie takie coś spotkało,,,ale udało się ? udało!ale codziennie mieć takie atrakcje to nic innego tylko pieluchy,,a nie każdy jest chętny na pieluchy,,,wiem wiem,,,

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Blondi ależ on miał pieluchomajtki ale tak się skasztanił, że bokami wychodziło i to dość często się zdarzało. Ten sam Pdp w nocy wstawał i sikał gdzie popadnie, popołudniami robił bałagan, wszystko wyrzucał z szafy ubraniowej lub opróżniał szuflady kuchenne a wieczorami uciekał. Uciekanie mu przeszło kiedy był już słabszy, ale mimo to co wieczór zakładał kurtkę i czapkę. 

Nawet latem. 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
1 minutę temu, LENA_57 napisał:

Blondi ależ on miał pieluchomajtki ale tak się skasztanił, że bokami wychodziło i to dość często się zdarzało. Ten sam Pdp w nocy wstawał i sikał gdzie popadnie, popołudniami robił bałagan, wszystko wyrzucał z szafy ubraniowej lub opróżniał szuflady kuchenne a wieczorami uciekał. Uciekanie mu przeszło kiedy był już słabszy, ale mimo to co wieczór zakładał kurtkę i czapkę. 

A to ci chuligan dziadzio!!! 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Blondi i ja z nim byłam na zmianę 2 lata. Ale miałam tam dwa dni w tygodniu wolne i rodzina była wspaniała. 

2 godziny temu, Opiekunka Ania napisał:

 

 

Opiekunka Ania. Ok super. ale co zrobić jak pdp ucieka z tą walizką.  Miałam już wiele takich uciekających. Jedna babcia szybciej biegała ode mnie.  :hahaha: No super się biega za babcią w nocy w pidżamach i klapkach po śniegu, bo to ona ma klucze od domu. 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Z pewnością w takich przypadkach podopieczna  bądź podopieczny nie powinna mieć kluczy od mieszkania ..Pamiętam jak kiedyś walczyłam o to ze swoją rodziną .Nie pomagały prośby i groźby .Odpowiedź od córek była jedna tata musi mieć klucze koniec i kropka ....Pewnego razu schodzę rano jak zwykle do swojego podopiecznego i zastaję łózko puste .......Myślałam że zawału dostanę na miejscu ..Na szczęście wszystko szczęśliwie się zakończyło ,ale to była kropka na i .Od tamtego feralnego zdarzenia klucznikiem w tym domu jestem ja ;) Zamykam drzwi nawet w dzień ,aby bardziej komfortowo się czuć .Wtedy może się pakować ,przebierać ,robić co chce gdyż jest bezpieczny ..Staram się razem z nim grać w tej samej bajce i powiem krótko skutkuje  ;)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Opiekunka Ania, ja to miejsce po 6 tyg. opuściłam. Rodziny nie dało się przekonać a ja się zwyczajnie rozchorowałam.   

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@LENA_57 kapitalne : dziadzio się skasztanił, obsiusiał wszystko, powywalał, a wieczorem uciekał - co jest nawet logiczne.

     @Opiekunka Ania ma słuszność, że nie ma sensu za wiele tłumaczyć naszym chorym, trzeba iść po ich linii i próbować ich zmęczyć, a jeszcze lepiej odciągnąć uwagę innym zdarzeniem : o, dziś przyjedzie pani z Krankenkasse i musimy czekać, albo kominiarz dzwonił...

      Ale czasem to wszystko znaczy nic i chory się wyrywa na ulicę. Oczywiście, niektóre rodziny zostawiają silniejsze leki na taką okoliczność...

     Ale jeśli brak leków, a chora czy chory jeszcze silny i przychodzi nam  ganiać za wariatem po ulicy ...bo co innego ? to... musimy rezygnować  Z biegiem czasu jednak każdy pdp z demencją oklapnie, ta choroba zjada  energię chorych  dość szybko, ale też w początkach może szybciej zjeść opiekunkę.

 

    

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Serenity, w przypadku z tym niesamowicie psotnym PDP miałam szczęście, że to była wieś. Pomagali mi wszyscy sąsiedzi i rodzina w przeciwnym razie nie dała bym rady. Ta szybko biegająca staruszka, co miała klucze od domu mieszkała w Berlinie. 

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@LENA_57 dobrze,że napisałaś gdzie ta szybko biegająca staruszka mieszka bo jak wyjdę na spacer i:hahaha: jakaś staruszka przemknie obok mnie jak struś pędziwiatr to będę wiedziała,że to ta od @LENA_57y

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Tak jak powiedziałam drzwi mam zamknięte ,więc wyjść i latać po ulicach nie może ....Żeby go odciągnąć od zamiarów sama potrafię bałagan w pokoju zrobić i nakazać mu posprzątać .to jest ten klucz ,który akurat pasuje do drzwi mojego podopiecznego .....pomaga .Uważam jednak ,że każdy musi sam drogą obserwacji znaleźć drogę do swojego podopiecznego .Tutaj każdy przypadek jest inny ....szkoda

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Ja miała sasiadkę z demencją też przez okno babinka uciekała a miała 94 lata i na boso w koszuli nocnej do mnie przyszła a to styczeń był.Dobrze,że na mnie trafiła bo jej otworzyłam do domu wzięłam i zaraz po córkę zadzwoniłam żeby po nią przyszła a babcia mnie błagała,żeby córce znać nie dawać bo córka z wnuczkiem plan obmyślają jak ją zabić gdybym nie przypuszczała,że to demencja to pewnie bym po policję zadzwoniła,żeby córkę i wnuczka zamknęli.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
17 minut temu, LENA_57 napisał:

Serenity, w przypadku z tym niesamowicie psotnym PDP miałam szczęście, że to była wieś. Pomagali mi wszyscy sąsiedzi i rodzina w przeciwnym razie nie dała bym rady. Ta szybko biegająca staruszka, co miała klucze od domu mieszkała w Berlinie. 

@LENA_57 a nie było tej babci na maraton biegów zapisać? medal murowany!! :hahaha:

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Gość 96d8ed1254e38522dbf9c0d2e8d2c425

Napisano

Mnie życie nauczyło, że zwracanie uwagi nie przynosi rezultatów na dłuższą metę i lepiej po prostu zaakceptować chorobę babci niż z nią walczyć bo tutaj karty są już rozdane. Jeżeli leki nie pomagają to nic więcej zrobić nie możemy albo się mylę i miałam ciężkie przypadki Do demencji nie każdy z nas się nadaje i wydaje mi się, że większy problem jest w nas samych bo chciałybyśmy bezproblemowe sztele ale z demencją i alzheimerem liczyć na to nie można bez leków i wczesnych objawów.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Gosc Magda dobrze powiedziane,,,cyt,,Do demencji nie każdy z nas się nadaje i wydaje mi się, że większy problem jest w nas samych bo chciałybyśmy bezproblemowe sztele ale z demencją i alzheimerem liczyć na to nie można bez leków i wczesnych objawów.""

zgadzam się z tym:)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

jolanta pl. ja miałam dużo uciekających PDP   Miałam też taką co to dopóki nie zasnęła trzymała mnie za rękę. Przy niej nawet siku nie mogłam zrobić sama. Nie uciekała co prawda, ale co 10 min wołała na spacer. Wychodziłam z nią za furtkę, przeszłam kilkadziesiąt metrów a ona chce wracać. Kiedyś wzięłam kartkę, długopis położyłam w korytarzu na komodzie i stawiałam kreskę ilekroć z nią wychodziłam, bo już się sama gubiłam w rachubie ile to razy dziennie.  Wieczorem jak policzyłam kreski wychodziło mi 22- 26 razy. Latem ok. ale zimą było więcej ubierania jak spacerowania. 

I nie można jej było zignorować lub powiedzieć nie teraz, bo wpadała w histerię

Odwracanie uwagi tez nie pomagało. 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@LENA_57 to ty długodystansowiec jesteś ja bym chyba nie dała rady:( Teraz już wiem dlaczego opiekunki zimą jeżdzić nie chcą a firmy extra premie dają za wyjazdy w okresie zimowym.Ja na szczęscie mam ogrodzony dom z dużym ogrodem to po ogrodzie sobie z babcią pospacerujemy a furtkę będę zamykała na klucz w razie czego to przez płot mi chyba babcia nie przeskoczy:)

@LENA_57 przed nikiem daj sobie małpkę i będzisz miała ładnie wyszczególnione do kogo piszesz albo do czyjej wypowiedzi się odnosisz ja na poczatku tez tego nie umiałam ale potem obczaiłam:)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
44 minut temu, jolantapl. napisał:

 

@LENA_57 dobrze,że napisałaś gdzie ta szybko biegająca staruszka mieszka bo jak wyjdę na spacer i:hahaha: jakaś staruszka przemknie obok mnie jak struś pędziwiatr to będę wiedziała,że to ta od @LENA_57y

 

I szybko podstawię nogę! :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

jolantapl jedna PDP tak mi raz zmarzła, że przestała uciekać. To było jakieś 7 lat temu. Zima była śnieżna i ostry mróz. Ona mieszkała na parterze, ja na półpiętrze nad garażem. Obok mojej sypialni był pusty pokój z którego wychodziło się na taras, a z tarasu po schodach w dół do ogrodu.  Już prawie zasypiałam a tu słyszę typowe skrzypienie śniegu pod stopami od strony tych schodów. Wyglądam przez okno a tam babcia błąka się po ogrodzie. Szybko zarzuciłam palto wdziałam buty, chwyciłam koc i klucze, zeszłam po śliskich schodach okryłam ją kocem i weszłyśmy do domu od strony ulicy. Powrót tą samą drogą był niemożliwy, babcia zeszła ale wejść po tych schodach już by nie dała rady, poza tym drzwi się zatrzaskiwały.   Na dole wszystkie drzwi pozamykałam, ale babcia znalazła drogę by wyjść. Następnego dnia powiadomiłam syna i tak zabezpieczyliśmy te drzwi by babcia się z domu nie wydostała. Co by było gdybym spała. To była już godzina 0 a na dworze w nocy było ok. minus 17 C. 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@jolantapl dzięki, myślałam, że ta @ sama wyskakuje. No widzisz dwa lata już tu jestem zarejestrowana i tego nie wiedziałam, bo niby skąd, jest tu jakaś instrukcja?  

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Chcesz dodawać posty, wysyłać wiadomości prywatne, otrzymywać powiadomienia o ofertach? Załóż konto lub zaloguj się...

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To tylko chwila!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz





O nas

Forum OpiekunkaRadzi.pl służy Opiekunom osób starszych już 7 rok! W tym czasie napisali oni (Wy) 356 tysięcy postów w blisko 49 tysiącach tematach, tworząc ogromne kompedium praktycznej wiedzy o pracy w opiece w Niemczech i Szwajcarii. To przy wsparciu Społeczności forum powstały Stelomierze, Rankingi opinii, Mapa Opiekunów i pierwszy w branży opiekuńczej multiFormularz, pozwalający aplikować jednym kliknięciem do wielu agencji na raz, będący uzupełnieniem działu pracy, w którym oferty pracy w Niemczech, Szwajcarii, Austrii i we Włoszech publikuje ponad 50 sprawdzonych firm i agencji pracy.

logo-opiekunka1.png
Wszelkie prawa zastrzeżone 2015-2021 Opiekunkaradzi.pl
Polityka prywatności i cookies | Regulamin | Kontakt | Reklama i HR

×
×
  • Dodaj nową pozycję...