Skocz do zawartości

Viktoria

  • wpisów
    13
  • komentarzy
    85
  • wyświetleń
    690

"Podopieczna ma władzę" czyli angażować się emocjonalnie czy nie?

2185 wyświetleń

Po mojej sympatii do podopiecznej pozostał popiół, którym dwa dni posypywałam sobie głowę, ale dość tego jeżeli chcę pracować w tym zawodzie. Ale zacznijmy od tego co się wydarzyło: Ledwie zdążyłam ochłonąć po pani M i polubić moją babcie bo tak ją nazywałam.Zaangażowałam się całym sercem w relacje z moją podopieczną. Wszystko układało się świetnie. W poniedziałek otrzymuję telefon z agencji, ze mam się pakować bo podopieczna życzy sobie zmiany opiekunki. jako powód podała, że nie jestem otwarta na jej sugestie jak zapytałam na jakie odpowiedź brzmiała ogólnie. Myślałam, ze agencja chce wprowadzić kogoś innego na dobre miejsce wiem, że było to niedorzeczne myślenie ale nie znajdowałam wytłumaczenia. Postanowiłam wprost zapytać moją podopieczną, nie mam kłopotów w porozumieniu się z nią w odpowiedzi usłyszałam, że tak zadzwoniła do agencji bo chce, żeby przyjechała moja poprzedniczka. No dobrze pomyślałam sobie zżyła się z tamtą dziewczyną, która była tu przez pięć miesięcy ale przecież mogła mi o tym powiedzieć a nie udawać że się nic nie dzieje.Mimo tego wyjaśnienia cały czas czułam drugie dno. Wczoraj zagadka chyba się rozwiązała. Moja podopieczna lubi wypić białe wino i czasem lekko nadużywała tego trunku.. Kiedy zmieniałam moją koleżankę ta była totalnie wykończona tłumaczyła mi, że jest chronicznie nie wyspana, trochę mnie to dziwiło bo osiem godzin snu właściwie każdemu wystarcza a przynajmniej nie prowadzi do wyczerpania, ale wracając do wątku wczoraj babcia wypiła prawie dwie butelki wina i zaczęła się awanturować pierwszy raz po pięciu tygodniach. Myślę, że moja poprzedniczka popijała z babcią winko i z tond ta tęsknota babci. Ale myślą przewodnią mojego wpisu jest: Dziewczyny słuchajcie koleżanek z większym stażem ze mnie się śmiały jak zachwycałam się moją podopieczną i przepowiedziały mi jak to się skończy. dziewczyny lekarz nie angażuje się w relacje z pacjentem nie pozwoliło by to wykonywać mu pracy, podobnie jest z nami zaangażowanie emocjonalne może doprowadzić tylko do wypalenia przekonałam się o tym. Nasze podopieczne nie mając już władzy nad niczym często również nad własnym ciałem myślą, że mają władzę nad nami przynajmniej tak im się wydaje bo mogą kazać nas zmienić a agencja nie ma wyboru" jest otwarta na sugestie klientek" prawa rynku.  Ta władza naszych podopiecznych na szczęście jest pozorna.Do babci nie przyjedzie jej wymarzona opiekunka. Kiedy jej to uświadomili wściekła się ale to może robić do woli. Mnie pozostał nie smak. W pracy mi to nie zaszkodziło jadę w nowe miejsce agencja zachowała się bardzo miło, koleżanki udzieliły mi dużego wsparcia. Ja sama myślę, że dopiero teraz mogę powiedzieć o sobie wykwalifikowana opiekunka. Do miłości naszych podopiecznych są ich rodziny.  

  • Lubię to 4
  • Zgadzam się 8


22 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Oczywiście, że zgadzam się, że nie warto, a nawet nie należy zbytnio się angażować emocjonalnie,

a już zupełnie nie należy   wierzyć, że oto znaleźliśmy sobie przyjaciela w osobie pacjenta.

Starsi ludzie są już bardzo skostniali emocjonalnie. Oczywiście nieraz nas akceptują,

ale przy najmniejszej niedogodności zrezygnują z nas albo zaczną wykorzystywać.

W tym temacie potwierdza się też  to co pisałam dziś o częstotliwości wymiany opiekunek. Tutaj poprzedniczka była 5 miesięcy, a to za długo dla większości ludzi, no i bardzo możliwe, że ratowała się alkoholem, który nasi Pdp nieraz oferują. Po takim długim cyklu opieki bardzo ciężko też przejąć pacjenta.

   No i jeszcze taka moja  myśl, że chrzest bojowy dla opiekunki to moment w którym ona rezygnuje w czasie trwania pracy a raczej nie kiedy z nas rezygnują.

Oczywiście, nie ma się tym co przejmować.

  • Lubię to 3

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

podopieczna  o ktorej tutaj mowa byla po pierwsze nie zrownowazona psychicznie pod wplywem picia alkoholu.pewnie jeszcze i leki do tego ,z tad takie decyzje  podjete pod wplywem stanow poalkoholowych lub pod wplywem alkoholu u niej, oprocz przyzwyczajenia do dlugodystansowej poprzedniej jej opiekunki i kompanki do picia z babcia...

  • Zgadzam się 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Dla mnie jest to normalna higiena pracy :| Staram się o rozum, zorganizowanie i zaufanie , a nie o sympatie pdp. Nie od razu byłam taka mądra, to przyszło z praktyką .., ale każde nowe zlecenie może czymś zaskoczyć ... Wychodzę z założenia, że ja nie wiem gdzie w człowieku, którym się opiekuję, kończy się zdrowie a zaczyna choroba i przez to uczucie sympatii kieruję do obydwu tych stanów jednocześnie, ale ja przecież nie chce zasilać (dosłownie wręcz pieścić) emocjonalnie jakiegoś potwora, więc staram się nie angażować uczuciowo. Staram się też likwidować wszelkie negatywne emocje, które we mnie pdp wzbudzi bo pdp ma władzę jeżeli przywiąże nas emocjonalnie pozytywnie i negatywnie. Chyba to była czwarta moja stella, na której spotkałam się z taką pdp przewrotną, że czułam całą sobą, że jej nie lubię... Trzy tygodnie trwało nim jakoś poukładałam emocje w sobie, że wyszłam na zero, ale nie obyło się bez mojego - ja u pani nie muszę pracować  ... I po tych słowach pdp odpuściła ...  Ale przez trzy tygodnie musiałam wciąż uważać aby należycie i zgodnie z sumieniem  wykonywać swoje obowiązki... Później trafiłam na dwie, czy trzy  podobne pdp, ale zaskoczenie miałam za sobą i już nie przechodziłam tego etapu zmagania się samej ze sobą... Uważam, że jeździmy do ludzi, których ciało opanowuje jakaś choroba (czy wiele chorób) i najbardziej pomożemy im wykonując uczciwie nasze obowiązki jednocześnie nie dając się w ciągnąć w walkę jaka się w nich toczy, bo w takim stanie jesteśmy najbardziej wydolni.

  • Lubię to 3
  • Zgadzam się 3

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
9 godzin temu, NNNdanuta napisał:

Dla mnie jest to normalna higiena pracy :| Staram się o rozum, zorganizowanie i zaufanie , a nie o sympatie pdp. Nie od razu byłam taka mądra, to przyszło z praktyką .., ale każde nowe zlecenie może czymś zaskoczyć ... Wychodzę z założenia, że ja nie wiem gdzie w człowieku, którym się opiekuję, kończy się zdrowie a zaczyna choroba i przez to uczucie sympatii kieruję do obydwu tych stanów jednocześnie, ale ja przecież nie chce zasilać (dosłownie wręcz pieścić) emocjonalnie jakiegoś potwora, więc staram się nie angażować uczuciowo. Staram się też likwidować wszelkie negatywne emocje, które we mnie pdp wzbudzi bo pdp ma władzę jeżeli przywiąże nas emocjonalnie pozytywnie i negatywnie. Chyba to była czwarta moja stella, na której spotkałam się z taką pdp przewrotną, że czułam całą sobą, że jej nie lubię... Trzy tygodnie trwało nim jakoś poukładałam emocje w sobie, że wyszłam na zero, ale nie obyło się bez mojego - ja u pani nie muszę pracować  ... I po tych słowach pdp odpuściła ...  Ale przez trzy tygodnie musiałam wciąż uważać aby należycie i zgodnie z sumieniem  wykonywać swoje obowiązki... Później trafiłam na dwie, czy trzy  podobne pdp, ale zaskoczenie miałam za sobą i już nie przechodziłam tego etapu zmagania się samej ze sobą... Uważam, że jeździmy do ludzi, których ciało opanowuje jakaś choroba (czy wiele chorób) i najbardziej pomożemy im wykonując uczciwie nasze obowiązki jednocześnie nie dając się w ciągnąć w walkę jaka się w nich toczy, bo w takim stanie jesteśmy najbardziej wydolni.

Pięknie, mądrze i z sensem to napisałaś...:dobrze:

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Nie ma sensu sie angazowac. Te z alzheimerem czy demencja i tak za chwile cie zapomna, te sprawne umyslowo, ale nie na chodzie beda cie traktowac jak sluzbe. Niewdzieczna ta robota.

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 5

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Przeszłam trochę miejsc pracy,bo jak zaczęlam fruwać to non stop nowi i nowi,,pierwszy mój wyjazd był nauką,,dla mnie ,ale szybko pokapałam wszystko,,na pierwszym moim wyjezdzie bardzo dużo poznałam i się nauczyłam,miałam dobrze ,też trochę zaangażowałam się emocjonalnie,,ale szybko się przestawiłam na inne tory,,następne miejsca były już bez emocji dla mnie,cieszylam się ,że PDP wszystko pasuje, wszystko było dla mnie normalne,normalna praca i jedno co zawsze chcialam i miałam,,super atmosferę. Jechałam i 6 tyg, minęło i następni,,żadnych angażowań emocjonalnych,żadnych podlizywań,żadnych cukrowań. -jak ja miło wspominam wszystkie miejsca moje i moich PDP,,

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
O 8.08.2018 at 14:53, Blondi napisał:

Przeszłam trochę miejsc pracy,bo jak zaczęlam fruwać to non stop nowi i nowi,,pierwszy mój wyjazd był nauką,,dla mnie ,ale szybko pokapałam wszystko,,na pierwszym moim wyjezdzie bardzo dużo poznałam i się nauczyłam,miałam dobrze ,też trochę zaangażowałam się emocjonalnie,,ale szybko się przestawiłam na inne tory,,następne miejsca były już bez emocji dla mnie,cieszylam się ,że PDP wszystko pasuje, wszystko było dla mnie normalne,normalna praca i jedno co zawsze chcialam i miałam,,super atmosferę. Jechałam i 6 tyg, minęło i następni,,żadnych angażowań emocjonalnych,żadnych podlizywań,żadnych cukrowań. -jak ja miło wspominam wszystkie miejsca moje i moich PDP,,

image.png.fb1443e51bdd112d1bb524621147ac32.png

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Najgorzej jest wtedy sobie poradzić jak człowiek się zaangażuje. Przeżywa się wszystko i odbija się to na zdrowiu

  • Lubię to 1
  • Zgadzam się 2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Witam !!! Jeżeli mamy do czynienia z osobą cierpiącą to starajmy się to uwzględnić . Wcześniej czy później  ze zlecenia wyjedziemy i zapomnimy ,lepiej się nie angażować .mariaj.

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
6 godzin temu, mariaj napisał:

Witam !!! Jeżeli mamy do czynienia z osobą cierpiącą to starajmy się to uwzględnić . Wcześniej czy później  ze zlecenia wyjedziemy i zapomnimy ,lepiej się nie angażować .mariaj.

Ba, pewnie, że lepiej się nie angażować, tylko mnie nie zawsze się to udaje. Ostatnio bardzo przeżyłam śmierć mojego podopiecznego. 

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
20 godzin temu, Niezapominajka 67 napisał:

Ba, pewnie, że lepiej się nie angażować, tylko mnie nie zawsze się to udaje. Ostatnio bardzo przeżyłam śmierć mojego podopiecznego. 

to wszystko kochana zależy od osoby którą się opiekujesz, jeśli pdp podaje Ci swoje serce na tacy, to nie sposób przejść obok niego obojętnie, taka praca:love:

  • Zgadzam się 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Teraz, Janeczka1963 napisał:

to wszystko kochana zależy od osoby którą się opiekujesz, jeśli pdp podaje Ci swoje serce na tacy, to nie sposób przejść obok niego obojętnie, taka praca:love:

:serce:

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
O 2.02.2021 at 19:26, Niezapominajka 67 napisał:

:serce:

Tak.jest,witam,   osobie pokornej dalbym siebie ,ale nie takiej  co Ciebie ma za luft a  obecnie mam taka sytuacje ,ze ciezko jej sie odezwac.po prostu podchodze do niej sluzbowo. ,mam taki charakter. 

Edytowane przez adamos6
  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
1 minutę temu, adamos6 napisał:

Tak.jest,witam,   osobie pokornej dalbym siebie ,ale nie takiej  co Ciebie ma za luft a  obecnie mam taka sytuacje ,ze ciezko jej sie odezwac.po prostu podchodze do niej sluzbowo. ,mam taki charakter. 

Pewnie mozna probowac sobie zjednac przyjazn,mozna probowac.

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
22 godzin temu, adamos6 napisał:

Pewnie mozna probowac sobie zjednac przyjazn,mozna probowac.

Ja zawsze staram się nawiązywać dobre relacje z podopiecznym ale również z jego rodzina. Relacje oparte na wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Jak to udaje mi się wypracować, a nie zawsze jest to łatwe, to już wtedy mam z górki. . Jak wszyscy grają do tej samej bramki to już jest pełen sukces :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
22 godzin temu, adamos6 napisał:

Tak.jest,witam,   osobie pokornej dalbym siebie ,ale nie takiej  co Ciebie ma za luft a  obecnie mam taka sytuacje ,ze ciezko jej sie odezwac.po prostu podchodze do niej sluzbowo. ,mam taki charakter. 

W dusznej atmosferze ciężko się pracuje. 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
5 godzin temu, Niezapominajka 67 napisał:

W dusznej atmosferze ciężko się pracuje. 

Dokładnie.Powiedz co zrobic ? dziadek u ktorego bylem ma Coronavirusa ,jak to sprawdzic? Jestem drugi tydzien gdzie indziej ,bocorla zrezygnowala z Agencji  w ktorej ja jestem..jestem na innej steli zastepstwo z tej samej Agencji.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
2 minuty temu, adamos6 napisał:

Dokładnie.Powiedz co zrobic ? dziadek u ktorego bylem ma Coronavirusa ,jak to sprawdzic? Jestem drugi tydzien gdzie indziej ,bocorla zrezygnowala z Agencji  w ktorej ja jestem..jestem na innej steli zastepstwo z tej samej Agencji.

Proszę po kolei bo ciężko się połapać. 

Dziadek u którego byłeś ma covid? 

Kiedy tam byłeś? 2 tygodnie temu? 

Z powodu choroby dziadka Cię przenieśli? Skąd o tym wiesz, że dziadek ma covid? 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
8 minut temu, Niezapominajka 67 napisał:

Proszę po kolei bo ciężko się połapać. 

Dziadek u którego byłeś ma covid? 

Kiedy tam byłeś? 2 tygodnie temu? 

Z powodu choroby dziadka Cię przenieśli? Skąd o tym wiesz, że dziadek ma covid? 

To nie jest pewne ,czy ma.Jego corka zrezygnowala z uslugi dotychczasowej agencji w ktorej ja jestem,bo za duzo kasowali od niej.Ta agencja przeniosla mnie od 1 lutego na nowa stele..do konca lutego.( zastepstwo) teraz to jest jasne.,?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Teraz, adamos6 napisał:

To nie jest pewne ,czy ma.Jego corka zrezygnowala z uslugi dotychczasowej agencji w ktorej ja jestem,bo za duzo kasowali od niej.Ta agencja przeniosla mnie od 1 lutego na nowa stele..do konca lutego.( zastepstwo) teraz to jest jasne.,?

No ale czym Ty się martwisz. Jesteś od 10 dni na innym miejscu. Nie ma nawet pewności czy dziadek u ktorego byłeś ma covid. Ty mam nadzieję, że żadnych objawów nie masz..Ja bym nic nie robiła tylko poczekała na potwierdzenie czy były Pdp jest pozytywny. Przypuszczalnie wtedy jego rodzina i tak by musiała poinformować odpowiednie służby, że miał z Tobą kontakt. Jeżeli informacje są niepotwierdzone to nie ma co panikować. Wiesz, że czasami tylko spokój może nas uratować. Pozdrawiam. 

  • Zgadzam się 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Chcesz dodawać posty, wysyłać wiadomości prywatne, otrzymywać powiadomienia o ofertach? Załóż konto lub zaloguj się...

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To tylko chwila!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


O nas

Forum OpiekunkaRadzi.pl służy Opiekunom osób starszych już 7 rok! W tym czasie napisali oni (Wy) 356 tysięcy postów w blisko 49 tysiącach tematach, tworząc ogromne kompedium praktycznej wiedzy o pracy w opiece w Niemczech i Szwajcarii. To przy wsparciu Społeczności forum powstały Stelomierze, Rankingi opinii, Mapa Opiekunów i pierwszy w branży opiekuńczej multiFormularz, pozwalający aplikować jednym kliknięciem do wielu agencji na raz, będący uzupełnieniem działu pracy, w którym oferty pracy w Niemczech, Szwajcarii, Austrii i we Włoszech publikuje ponad 50 sprawdzonych firm i agencji pracy.

logo-opiekunka1.png
Wszelkie prawa zastrzeżone 2015-2021 Opiekunkaradzi.pl
Polityka prywatności i cookies | Regulamin | Kontakt | Reklama i HR

×
×
  • Dodaj nową pozycję...