Skocz do zawartości

Ranking

  1. Maria Jolanta

    Usunięty


    • Punkty

      3

    • Postów

      10048


  2. Ł....z

    Społeczność


    • Punkty

      2

    • Postów

      3567


  3. katarynka

    Społeczność


    • Punkty

      2

    • Postów

      78


  4. Serenity

    Społeczność


    • Punkty

      2

    • Postów

      3025


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14 maj 2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ostatnio w innych tematach pojawił się wątek okazywania czułości naszym Pdp, więc tutaj pozwolę sobie napisać o moich doświadczeniach. Uważam, że bardzo rzadko pojawiają się okoliczności w których można okazać czułość naszym Pdp np. pożegnanie przy wyjeżdzie albo uścisk ręki w trudniejszym momencie. Poza wyjątkowymi sytuacjami okazywanie czułości Pdp jest ryzykowne i raczej - jak sama myślę - chybia celu. W pracy za podstawową sprawę uważam zachowanie dystansu, dodam - dystansu pełnego szacunku oraz okazywanie zainteresowania, ale z fachowego punktu czy bardziej ogólnego, a nie jako namiastka córki czy ukochanej - ja jestem opiekunką a nie czyimś dzieckiem i w taką rolę - rolę dziecka pdp - nie daję się wcisnąć i sama tego unikam. Dlaczego ? bo od dziecka wymaga się więcej i ...ja jestem tym kim jestem czyli opiekunką, osobą, która wykonuje swoją pracę, najlepiej jak można, ale przecież nie z powodów osobistych. Pewne granice nie powinny być przekraczane ; dla mnie np byłoby to codzienne pocałunki w policzek Babuniu, przytulanie przed Tv czy choćby częste głaskanie jej po głowie jako zwykły codzienny rytuał... Dlaczego uważam, że to ryzykowne ? 1) rodzina może zauważyć, a prawie zawsze takie czułości dotkną niemiło dzieci naszych Pdp. Widziałam takie opiekunki. Jedna odjeżdżając głaskała Babcię po głowie i po rękach i ob-ści-ski-wa-ła, a córce szczęki latały. Wbrew pozorom nie kupi się tak życzliwości dzieci naszych Pdp. Opisywana kochająca opiekunka nie wróciła już na to miejsce, choć dzwoniła i chciała wracać. Mnie wprost zaproponowano powrót, ale ja jeździłam wtedy tylko po miesiącu i zmieniałam miejsce za każdym razem, bo to był początek mojej pracy i zbieranie doświadczeń. 2) Pdp który by tego oczekiwał(a) jest już dość zdziecinniały, bo takie czułości z obcymi nie bardzo leżą w kulturze niemieckiej, jest to bardzo niedojrzałe, a my jako opiekunowie musimy wspierać dojrzałe zachowania : np chwalić pdp który sam coś robi, a nie leży i co godzinę żąda nacierania Voltarenem ale delikatnie.....pomału .. i jeszcze raz troszeczkę..... choć skóra już złazi przesuszona. 3) jasne, że łatwo przekroczyć pewną granicę. Zwłaszcza w przypadku par to już po prostu nie wolno pozwalać sobie i innym na najmniejsze podejrzenie. I nie chodzi tu tylko o układ opiekunka - Dziadek, bo i o Babcię Dziadziuś może być cholernie zazdrosny. Nawet małe czułości mogą wzbudzić niedobre emocje i prowadzić do późniejszych konfliktów, a już na pewno można się bez tych czułości doskonale obejść. Niemniej w mojej pracy rzadko się spotykałam z oczekiwaniami czułości ze strony moich pdp i bdb. Generalnie ci ludzie starsi oczekiwali uwagi i rozmowy, a nie fizycznego kontaktu. Czasem nadmiernie żądali mojej obecności : miałam taką panią Babcię, że praktycznie nie mogłam wyjść z pokoju do łazienki, a i w nocy prosiła , żebym drzwi zostawiała otwarte, ale bez podtekstu Moi drodzy piszcie o swoich doświadczeniach z czułością naszych Pdp i naszą wobec nich.
    1 punkt
  2. Kibelek jest jeden i muszę go pucować jakieś 2-3 razy dziennie niestety. Za to lśni jak nówka. Za to dzisiaj się złapałam na tym że np. zapomniałam w niektórych miejscach powycierać kurze. Niby nieczęsto trzeba to robić ale ze dwa tygodnie nie ścierałam i aż się zdziwiłam ile tego się nazbierało. W sumie to jestem bałaganiarz ale lubię czysto, a w pracy to wręcz pedantką jestem. Ostatnio mąż pdp zwrócił mi uwagę że za często odkurzam. A jak mam nie odkurzać jak okruchy po jedzeniu zostają na dywanie ? Na szczęście nie słyszy że podłogę w kuchni myję dwa razy dziennie.
    1 punkt
  3. Ja na razie zmieniałam dwie Panie i w obu przypadkach było czysto. Tylko tutaj był problem z nieprzyjemnym zapachem. Myślałam, że dom jest po prostu prześmierdnięty, więc zaczęłam wszystko myć, łącznie z sufitami, bo są drewniane. Toaleta była czysta, ale to głównie z niej dobiegał okropny zapach. Na szczęście w końcu namierzyłam pochodzenie smrodku. Oblałam ściany w toalecie wodą z różnymi środkami czyszczącymi (tak po prostu chlusnęłam z wiadra) i po chwili spod listew w narożnikach zaczęło wypływać, to co przez dłuższy czas się tam zbierało, no i spod kibelka również, jak się tego pozbyłam smrodek zniknął i mogłam odetchnąć z ulgą Na szczęście kibelek jest na parterze i mogłam spokojnie zrobić w nim powódź.
    1 punkt
  4. Blondi, zawsze sprawdzam po przyjeździe, choćby z powodu, o którym piszesz. Mam 3 kible, jeden nieużywany, dwa dla nas. Ogólnie trzy były czyste, jedynie to ,do czego mógłbym się przyczepić, to obrzeża muszli. Ale kwadrans i było po robocie. Oczywiście, jakaś rdza, to już inna sprawa. Akurat kible to moje oczko w głowieWyznaję zasadę...jak Cię widzą, tak Cię piszą. Tak więc zmieniaj mnie na sztelach. Będziesz miała zawsze czysto Panie opiekunki, Panowie opiekunowie, dbajmy o porządki, żeby zmiennikowi zostawić czyste, tak prozaiczne urządzenie jak kibel...Blondi, moja koleżanka też ostatnio mówiła , co zastała po zmianie... Czasami wiele kobiet to brudasy, niestety
    1 punkt
  5. No ja mojej agencji to droga autorko na pewno nie polecę Nie ma to jak trafić na patologiczny adres gdzie nie da się wytrzymać a "kochana i wspierająca" agencja na pocieszenie jeszcze zabiera Ci sporą część pieniędzy za karę, że chcesz zrezygnować z adresu.
    1 punkt
  6. @katarynka och Ty słodziaku !!! pakuj się pakuj i szybko o tej stelli zapomnij,,bo trafilo Ci się jedno z gorszych miejsc,niechcianych przez nikogo,,ale mimo wszystko agencja nie stanęła na polu walki ,dupki jakich mało,,tchórze i włazidupy rodzinom,,,ja bym wyciągnęła odpowiednie wnioski co do agencji,,bym na pewno się rozstała z nimi,bo w przyszłości wiadomo już -jak zareagują,,zero reakcji!
    1 punkt
  7. Zgadzam się z Tobą @Łukasz, że trzeba się wystrzegać przesadyzmu. Jeśli pdp okazuje nam czułość to trzeba ją oczywiście odwzajemnić, pogłaskać, przytulić, jeśli to sprawia mu przyjemność. Jednak nie można samemu narzucać tej czułości. Mój dziadzio tutaj nie jest "przytulaskiem", ale zawsze podaje mi rękę na dzień dobry i dobranoc, więc oczywiście ściskam jego dłoń i dodaję kilka miłych słów, tak by się ucieszył i uśmiechnął, ale nie narzucam mu się z przytulaniem czy głaskaniem, bo widzę, że on tego nie oczekuje. (...że już nie wspomnę, iż jego żona pewnie pogoniłaby mnie laską, gdybym go zaczęła przytulać hihi)
    1 punkt
  8. Coś w tym jest. Może agencje myślą że jeśli opiekun pracuje z nimi dwa lata to już jest z nią związany na dobre i na złe ? Nie wiem. Może myślą że jeśli przez dwa lata nie było problemu to opiekun obrósł w piórka i trzeba dać mu pałką w łeb ? Nie wiem. Dziwi mnie że na tym niestabilnym rynku agencje nie dbają w szczególny sposób o stałych współpracowników na których mogą liczyć.
    1 punkt
  9. Temat się już pojawiał. Nie ma idealnej agencji, każdej można coś zarzucić. Są tylko lepsze i te gorsze. Niedawno kolega po bodajże dwóch latach pracy w tej samej agencji z której był zadowolony, został delikatnie mówiąc "wyrolowany" przez agencję.
    1 punkt
  10. uważam, że dobrze mówisz Blondi, makaroni też, a katarynka...nic złego nie robisz .. Jedynie to, czego się pilnować, to właśnie wystrzegać się tego nadmiernego przesadyzmu... Dziś mój dziadek, już przed położeniem się do łóżka, przytulił się do mnie i ja go też przytuliłem. W przeciwnym razie wykazałbym oschłość...Dziadek ma 97 lat, czy my wiemy, ile Bozia zaplanowała mu jeszcze tych godzin,dni,tygodni,miesięcy,lat? nikt z nas tego nie wie. Więc spójrzmy na tych starszych, często i samotnych ludzi nieco inaczej makaroni pomyliłem z katarynką w wątkach. Sorry, dziewczyny
    1 punkt
  11. Ehhh dziś mi się udało uprać sweter, ale jakim kosztem. Nagabywałam ,nagabywałam że ładna pogoda idealna na pranie, że może upierze też i sweter bo szkoda, żeby zmarnować taki dzień. W końcu się wkurzyła i rzuciła nim we mnie a ja cap i do prania. Poprosiłam, żeby przyniosła mi jeszcze jakieś brudne rzeczy i przyniosła dwa ciuchy. Powiedziałam, że może ustalić jakiś konkretny dzień w tygodniu na robienie prania a ona się zgodziła. Ciekawe jak to będzie egzekwowane. Jutro zmienia spodnie to jej podwędzę do prania wrzucę i koniec dyskusji.
    1 punkt
  12. @Luttka @erika oczywiście, że bywają klienci godni szacunku i budzący sympatię, choć w mniejszości są niestety. a ja @Blondi nie wyjeżdżam, żeby pomagać osobom starszym tylko żeby zarabiać na życie, oczywiście uczciwą pracą. Potrafię kochać, ale zdecydowanie nie szukam tego - bo i nie znajdę - w relacji z moimi demencyjnymi i obcymi mi pacjentami, choć niektórych istotnie bardzo szanowałam. I niczego tu nie krytykuję. Wyjeżdżam od lat i uczciwie piszę to - zwłaszcza dla początkujących, że rodziny naszych klientów przeważnie nie lubią obściskiwania ich rodziców i to nie robi dobrego wrażenia, bo dystans jest tu raczej normą. Osoba chłodniejsza jest przeważnie lepiej widziana. Myślę też, że gdybym właśnie zaczynała tą pracę to przeczytawszy o tych wielkich sympatiach z klientami to bym się wystraszyła mocno i nie wiem czy nie załamała, bo moich pierwszych pdp trudno było ścierpieć. Chcę napisać, że w tej pracy mogą znakomicie funkcjonować ( i funkcjonują ! ) nawet osoby zupełnie niewylewne, akceptujące tylko niezbędny kontakt fizyczny , byle były to osoby rozmowne i kulturalne.
    1 punkt
  13. Ale to jakies w końcu nieporozumienie jest.Nie chodzi o obściskiwanie,całowanie ,przytulanie.O cos innego.W pewnym momencie przychodzi sympatia ,właśnie uścisk w chwilach gdy potrzebne jest krzepiące wsparcie.Wziąć dłoni w swoją i chwilę tak trzymać.Tak zeby ktoś poczuł,że nie jest sam,że jesteśmy obok.Chwila rozmowy i żartów,cos więcej niż wykonywanie tylko swoich obowiązków. U mnie to przyszło z czasem i jest dobrze.Ktos tu źle zrozumiał.Tak samo jak okazywanie sobie serdeczności,tam,czy tu na forum,jest odbierane jako chwalenie się czy manifest naszych cudownych zachowań. Nie odbieramy nikomu rodziców,nie zastępujemy dzieci,nie pokazujemy że jesteśmy lepsi.To co płynie szczerze,raczej źle nie wygląda.U mnie też córka chce żebym wróciła.Pdp wyciszył się,jest serdeczny i całkowicie nieroszczeniowy.Ceni to co robię i dziękujemy sobie wieczorem za cały dzień.Nie żąda mojej obecności ale lubi jak razem oglądamy TV,czy siedzimy wspólnie na tarasie. To nie jest czułość w tym słowa znaczeniu.To sympatia i życzliwośc.
    1 punkt

O nas

Forum Opiekunkaradzi.pl służy Opiekunom osób starszych już 8 rok. W tym czasie napisali oni (Wy) 356 tysięcy postów w blisko 49 tysiącach tematach, tworząc ogromne kompendium praktycznej wiedzy o pracy w opiece w Niemczech i Szwajcarii. To przy wsparciu Społeczności forum powstały Stelomierze, Rankingi opinii, Mapa Opiekunów i pierwszy w branży opiekuńczej multiFormularz, pozwalający aplikować jednym kliknięciem do wielu agencji na raz, będący uzupełnieniem działu pracy, w którym oferty pracy w Niemczech, Szwajcarii, Austrii i we Włoszech publikuje ponad 50 sprawdzonych i polecanych firm i agencji pracy. 

Pokaż więcej  

logo-opiekunka1.png
Wszelkie prawa zastrzeżone 2015-2023 Opiekunkaradzi.pl 

Polityka prywatności i cookies  |  Regulamin Kontakt  |  Reklama i HR - cennik

Pokaż więcej  

×
×
  • Dodaj nową pozycję...