Skocz do zawartości
  • Zespół stresu opiekuna

    Zespół stresu opiekuna to przypadłość bardzo poważna, a zarazem bardzo powszechna. Dotyczy osób, które sprawują długotrwale opiekę nad osobami niesamodzielnymi, co oznacza, że jest to ważne zagadnienie dla opiekunek osób starszych. Należy pamiętać, że opiekując się kimś, nie wolno zaniedbywać siebie i nie wolno bagatelizować negatywnych zmian, które w nas zachodzą. Czym jest zespół stresu opiekuna, jakie czynniki go wywołują, jak sobie z nimi radzić i jak mu zapobiegać?

    Zespół stresu opiekuna może być udziałem każdego, kto musi dbać o zdrowie, potrzeby oraz samopoczucie innej osoby. Jest to stan wyczerpania fizycznego, psychicznego i emocjonalnego. Brak odpowiedniej ilości snu, stres, brak czasu na spełnianie własnych potrzeb oraz poczucie odpowiedzialności i poczucie winy za każdy błąd prowadzą do tego stanu. Skupienie się na zaspokajaniu potrzeb drugiej osoby powoduje, że zaczynamy zaniedbywać siebie.

    Zespół stresu opiekuna rozwija się szybciej, gdy na otoczenie wywiera na opiekunie presję lub gdy opiekun sam stawia przed sobą nierealne, wyczerpujące zadania i chce wywiązać się z nich perfekcyjnie. Zdarza się, że rodzina podopiecznego nie widzi, jak mocno opiekunka musi angażować się w opiekę. W takich sytuacjach mogą pojawić się dodatkowe prośby, zwracanie uwagi na drobne potknięcia lub wypominanie drobnych błędów bądź niedociągnięć.

    Ważnym czynnikiem wpływającym na rozwój tej przypadłości jest brak komunikacji ze strony podopiecznego. Może być to bariera językowa, brak zgodności między opiekunką a podopiecznym czy niechęć podopiecznego do opiekunki wywołana wstydem. Niektórzy podopieczni wstydzą się swoich ułomności i tego, że wszystkie podstawowe czynności muszą być przy nich wykonywane przez obcą im osobę. Wstyd ten może powodować niemiłe zachowanie podopiecznego względem opiekunki. Niektórzy także wyrażają swoje niezadowolenie, ponieważ nie zgadzają się z wyborami opiekunki, przywykli do innego trybu dnia lub innego rodzaju posiłków – osobie starszej zwykle bardzo trudno zmienić swoje przyzwyczajenia, a często także trudno powiedzieć, o co właściwie chodzi. Poczucie, że nikt nie docenia naszej ciężkiej pracy, a także poczucie odrzucenia przez podopiecznego, mogą mocno wpływać na zdrowie opiekunki. Szczególny problem może być z osobami, które cierpią na demencję, choroby otępienne, Alzheimera czy osoby po udarze.

    Innym czynnikiem wpływającym na pojawienie się zespołu stresu opiekuna są ograniczenia finansowe. Osoba chora często potrzebuje specjalistycznego sprzętu – nie tylko takiego, który jest całkowicie niezbędny, ale często także takiego, który po prostu odciążyłby opiekunkę. Nie każda rodzina chce bądź może finansować kosztowny sprzęt. Opiekunka może wtedy zacząć się czuć niekomfortowo, ponieważ wie, że część jej ciężkiej pracy byłaby zbędna, gdyby tylko podopieczny otrzymał pewien sprzęt. Na przykład zakup materaca przeciwodleżynowego dla osoby nieporuszającej się mógłby zmniejszyć liczbę koniecznych pobudek nocą, by obrócić podopiecznego na drugi bok. Taka świadomość może sprawić, że opiekunka zacznie czuć bezsens swojej pracy lub żal, że rodzina nie chce jej pomóc zakupując odpowiednie rzeczy bądź meble. Podobny skutek ma niedostateczna wiedza na temat przypadłości podopiecznego. Jeśli opiekunka nie ma doświadczenia z jakąś chorobą, nie wie o wszystkich przypadłościach podopiecznego, może to doprowadzić do frustracji i w konsekwencji do zespołu stresu opiekuna.

    Objawy tej przypadłości mogą wyglądać niewinnie i nie budzić podejrzeń. Zwykle zaczyna się od złego samopoczucia, uczucia niepokoju, wyczerpania fizycznego i psychicznego. Kolejne symptomy to poczucie bezsilności i beznadziei. Chroniczne zmęczenie, ciągłe uczucie pustki, drażliwość i poczucie winy są objawami, których nie należy ignorować. Mogą one prowadzić do depresji. Taki stan rzeczy wyniszcza jednak nie tylko psychikę, ale także ciało. Mogą pojawić się bóle brzucha, głowy, karku, pleców. Organizm staje się osłabiony, a bariery ochronne przestają działać tak jak powinny – dużo łatwiej jest zachorować, złapać przeziębienie. Również serce jest w takim przypadku mocno narażone. Innymi poważnymi chorobami, do których zespół stresu opiekuna może doprowadzić, to nadciśnienie, cukrzyca czy wrzody żołądka.

    Jak sobie radzić? Jak zapobiec rozwojowi zespół stresu opiekuna? Bardzo ważne jest zdawać sobie sprawę z tego, że wszystkie złe emocje nie są naszą winą. W każdym człowieku rodzą się złe emocje i nie możemy obwiniać siebie za to, że coś nam się nie podoba, że coś nas denerwuje. Posiadanie takich emocji jest naturalne i nie należy ich w sobie dusić, tylko umieć sobie z nimi poradzić. Dobrym wyjściem może być aktywność fizyczna – niekoniecznie jogging czy wyczerpujące ćwiczenia, ale chociaż spacer na świeżym powietrzu, coś co nas zmęczy, doda endorfin.

    Należy także umieć odpocząć o pracy – przestać myśleć choć na krótką chwilę o problemach i samopoczuciu podopiecznego, a naprawdę zająć się sobą. Zrobić coś, co się lubi, pójść na spacer, poczytać książkę, spotkać się ze znajomymi, porozmawiać z rodziną. Nie możemy być zamknięci z podopiecznym 24 godziny w ciągu doby każdego dnia. Warto odnaleźć coś, co lubimy robić i w natłoku pracy znaleźć chociaż chwilę, aby móc się temu oddać. Portale społecznościowe stwarzają wiele możliwości, których nie było jeszcze nie tak dawno – na rozmaitych grupach można znaleźć inne opiekunki, z którymi można porozmawiać, oderwać się od swojej codzienności, doradzić.

    Ważne jest także, aby jak najwięcej wiedzieć o schorzeniu podopiecznego – wypytać o szczegóły, porozmawiać, poczytać artykuły w internecie na ten temat, zapytać lekarza. Im więcej wiemy, tym łatwiej nam podejmować prawidłowe decyzje w opiece nad chorym, jesteśmy pewniejsze i wiele kwestii zajmuje nam mniej czasu. Bardzo możliwe, że w ten sposób unikniemy wielu frustrujących sytuacji. Można także poszukać stowarzyszeń, które skupiają osoby o podobnych schorzeniach i tam szukać informacji i pomocy.

    W sytuacji, w której przestajemy dawać sobie radę naprawdę warto poszukać pomocy dla siebie. Jeżeli czujemy, że dzieje się z nami coś nie tak, jesteśmy rozdrażnione, zaczynamy chorować, nie radzimy sobie ze stresem – warto poszukać profesjonalnego wsparcia. Nie jesteśmy same i nie jesteśmy zmuszone do niczego. Nie jest to wyrazem bycia samolubnym. Trzeba pamiętać o tym, że w im lepszej kondycji my jesteśmy, tym więcej mamy do zaoferowania podopiecznemu.

    Autor: Eurocare

     
    • Lubię to 8
    • Zgadzam się 6


    Opinia użytkownika

    Rekomendowane komentarze

    A może jakiś test oceniający czy już ktoś z nas nie jest bliski wypalenia w zawodzie opiekuna ? Ja sama czuję, że dla mnie górną granicą w tej pracy są dwa miesiące, zakładając, że pracuje w miarę spokojnie po 10h, a w gorszych warunkach czuję się fatalnie już po 4 tygodniach.

    • Lubię to 2
    • Zgadzam się 2

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    Bardzo dobrze napisane, najważniejsze jest żebyśmy wiedziały w którym momencie zaczyna się źle dziać z nami, a nie jest to łatwe. Najtrudniejszy  dla mnie jest brak kontaktu z rodaczkami, a do tego jak dojdzie pdp. który nie wychodzi na spacery z wiadomych względów, to jest trudno pracować.

    • Lubię to 1
    • Zgadzam się 1

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    To prawda,ja mialam podopieczna,ktora byla dementywna,miala niewydolnosc serca,cukrzyce i byla bardzo dominujaca.W nocy musialsm wstawac i jej pomagac przy toalecie,bo mnie budzila co 2godz.W dzien praktycznie nigdzie nie wychodzila,na zadne spacery.Siedziala w swoim ciasnym mieszkanku,ale jakos dalam rade i mam ogromna satysfakcje.

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    Witam kochani. Właśnie mnie to spotkało!!!!! Mam wszystkie objawy. Nie wiem co robic. Pracuję codziennie po 12h bez dnia wolnego, plus wstawanie w nocy. Na wszystko trzeba uważać wszystko musi byc zrobione prfect, bo jaknie to sa komenarze rodziny normalnie pracuje ze stresem, firma nie reaguje na monity,  nie wiem gdzie sie zwrócić o pomoc. Chcę podkreślić,że mam umowę o pracę z niemiecką firmą. Na dodatek firma jest mi winna 280€  korekty wyplaty zwlekaja już 4tyg. Obecnie jestem bez umowy od 31.10.2017.Może Wy wiecie co z tym fantem zrobić. Pozdrawiam Agnieszka

    • Lubię to 1

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    Podaj na formu nazwe firmy .tez pracowalam na umowe o prace,ale firma wszystko placila na czas a nawet przed

     

    • Lubię to 1

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    Nerwica to nie żadne wymysły, ale poważny problem...

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    JA PRACUJĘ Z PACJENTEM,KTÓRY  MA PARKINSONA OD 10 LAT . BYŁ MASZYNISTĄ I BUDOWLAŃCEM.JEST ŚWIADOMY SWOJEJ CHOROBY I BEZSILNY, ZE NIC NIE MOŻNA ZROBIĆ TYLKO  ŻYĆ Z TĄ CHOROBĄ. MA TRUDNOŚCI Z WYMOWĄ A JEST GADUŁA I MĄDRALA . MIESZKA Z ŻONĄ , KTÓRA JEST JUŻ U KRESU SIŁ.CHYBA JĄ PIERWSZY WYKOŃCZY.PO MOIM PRZYJEŹDZIE BADALI MNIE NA ILE MOGĄ MNIE WYKORZYSTYWAĆ . UŁOŻYŁEM IM SAM PRZEZ CAŁY DZIEŃ 6 M3 DREWNA DO KOMINKA,MYŚLAŁEM ŻE JAKOŚ SIĘ ODWDŹWIĘCZĄ ,PRZELICZYŁEM SIĘ,BYŁO TYLKO DZIĘKUJĘ.ALE GDY PANI MAŁZONKA WYMYŚLIŁA DLA MNIE CZYSZCZENIE W OGRODZIE PŁYTEK CHODNIKOWYCH Z WYRASTAJĄCEJ TRAWY I TO NA KOLANACH TO TEGO BYŁO JUŻ ZA DUŻO.POSKARŻYŁEM SIĘ W FIRMIE,KTÓRA POWIEDZIAŁA,ŻE ABSOLUTNIE,JA TU JESTEM DO OPIEKI NAD MĘŻEM ANIE NA POSYŁKI DLA PANI ŻONY.DOSTAŁA OPIEPRZ PRZEZ TELEFON,ŻE NA NASTĘPNY DZIEŃ KARETKA JĄ ZABRAŁA DO SZPITALA.BYŁA W SZPITALU NA OBSERWACJI I BADANIACH PRZEZ +6 DNI. WCZORAJ CÓRKA JĄ PRZYWIOZŁA NA RAZIE JEST OK . NIE DAJĄ MI SAMOCHODEM JEŹDZIĆ 17 LETNIM SZROTEM BO MÓWI , ŻE VERSICHERUNG JEST TYLKO NA NIEGO KIJ MU W OKO . CÓRKI PRZYWOŻĄ ŻARCIE . STRASZNIE OSZCZĘDZAJĄ - SKNERY . MIESZKAJĄ NA WSI ZABITEJ DECHAMI . DZIADOSTWO STRASZNE. JEDZĄ TYLKO PYRY Z JAJAMI I WARZYWAMI ŻADNEGO MIĘCHA NIE UWIDZISZ . DOBRZE , ŻE 3 SIERPNIA JUŻ WYJEŻDŻAM , BO TRUDNO TU WYTRZYMAĆ . DOBRZE , ŻE JEST ROWER TO MOŻNA PO TEJ ŚMIERDZĄCEJ OBORNIKIEM KRAINIE POJEŹDZIĆ . NIE MA JEDNAK JAK POLSKA CO MLEKIEM I MIODEM PŁYNIE.NASZE BIESZCZADY TATRY JEZIORA MORZE SĄ CUDOWNE , ALE PRACOWAĆ TRZEBA TUTAJ.POZDRAWIAM SERDECZNIE WSZYSTKIE PIĘKNE POLSKIE DZIEWCZYNY OPIEKUNKI STARYCH NIEMCÓW. BUZIAKI KRZYSZTOF

    • Lubię to 1

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach
    7 godzin temu, DYNAMIT napisał:

    JA PRACUJĘ Z PACJENTEM,KTÓRY  MA PARKINSONA OD 10 LAT . BYŁ MASZYNISTĄ I BUDOWLAŃCEM.JEST ŚWIADOMY SWOJEJ CHOROBY I BEZSILNY, ZE NIC NIE MOŻNA ZROBIĆ TYLKO  ŻYĆ Z TĄ CHOROBĄ. MA TRUDNOŚCI Z WYMOWĄ A JEST GADUŁA I MĄDRALA . MIESZKA Z ŻONĄ , KTÓRA JEST JUŻ U KRESU SIŁ.CHYBA JĄ PIERWSZY WYKOŃCZY.PO MOIM PRZYJEŹDZIE BADALI MNIE NA ILE MOGĄ MNIE WYKORZYSTYWAĆ . UŁOŻYŁEM IM SAM PRZEZ CAŁY DZIEŃ 6 M3 DREWNA DO KOMINKA,MYŚLAŁEM ŻE JAKOŚ SIĘ ODWDŹWIĘCZĄ ,PRZELICZYŁEM SIĘ,BYŁO TYLKO DZIĘKUJĘ.ALE GDY PANI MAŁZONKA WYMYŚLIŁA DLA MNIE CZYSZCZENIE W OGRODZIE PŁYTEK CHODNIKOWYCH Z WYRASTAJĄCEJ TRAWY I TO NA KOLANACH TO TEGO BYŁO JUŻ ZA DUŻO.POSKARŻYŁEM SIĘ W FIRMIE,KTÓRA POWIEDZIAŁA,ŻE ABSOLUTNIE,JA TU JESTEM DO OPIEKI NAD MĘŻEM ANIE NA POSYŁKI DLA PANI ŻONY.DOSTAŁA OPIEPRZ PRZEZ TELEFON,ŻE NA NASTĘPNY DZIEŃ KARETKA JĄ ZABRAŁA DO SZPITALA.BYŁA W SZPITALU NA OBSERWACJI I BADANIACH PRZEZ +6 DNI. WCZORAJ CÓRKA JĄ PRZYWIOZŁA NA RAZIE JEST OK . NIE DAJĄ MI SAMOCHODEM JEŹDZIĆ 17 LETNIM SZROTEM BO MÓWI , ŻE VERSICHERUNG JEST TYLKO NA NIEGO KIJ MU W OKO . CÓRKI PRZYWOŻĄ ŻARCIE . STRASZNIE OSZCZĘDZAJĄ - SKNERY . MIESZKAJĄ NA WSI ZABITEJ DECHAMI . DZIADOSTWO STRASZNE. JEDZĄ TYLKO PYRY Z JAJAMI I WARZYWAMI ŻADNEGO MIĘCHA NIE UWIDZISZ . DOBRZE , ŻE 3 SIERPNIA JUŻ WYJEŻDŻAM , BO TRUDNO TU WYTRZYMAĆ . DOBRZE , ŻE JEST ROWER TO MOŻNA PO TEJ ŚMIERDZĄCEJ OBORNIKIEM KRAINIE POJEŹDZIĆ . NIE MA JEDNAK JAK POLSKA CO MLEKIEM I MIODEM PŁYNIE.NASZE BIESZCZADY TATRY JEZIORA MORZE SĄ CUDOWNE , ALE PRACOWAĆ TRZEBA TUTAJ.POZDRAWIAM SERDECZNIE WSZYSTKIE PIĘKNE POLSKIE DZIEWCZYNY OPIEKUNKI STARYCH NIEMCÓW. BUZIAKI KRZYSZTOF

    Trzymaj się jeszcze te parę dni...i nie daj się nigdy więcej wykorzystać...:dobrze:

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach
    O 18.08.2017 at 15:50, Serenity napisał:

    A może jakiś test oceniający czy już ktoś z nas nie jest bliski wypalenia w zawodzie opiekuna ? Ja sama czuję, że dla mnie górną granicą w tej pracy są dwa miesiące, zakładając, że pracuje w miarę spokojnie po 10h, a w gorszych warunkach czuję się fatalnie już po 4 tygodniach.

    Ja się wypaliłam jak pracowałam bardzo długo w jednym miejscu - 1 rok przy zmianach 2/2 m-ce. Przebywając w domu Na urlopie ciągle słyszałam moją Pdp jak mnie woła - hallo itd.. Powiedziałam sobie nigdy więcej nie będę tak długo w jednym miejscu! @Serenity :cmok:i pozdrawiam :769_heart:

    • Lubię to 1

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    @erika Tak , trzeba być ostrożnym, bo wypalenie czy depresja może tu czyhać na każdego czy każdą z nas i może nawet miesięcy na to nie potrzeba.

    • Zgadzam się 1

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach
    16 godzin temu, erika napisał:

    Ja się wypaliłam jak pracowałam bardzo długo w jednym miejscu - 1 rok przy zmianach 2/2 m-ce. Przebywając w domu Na urlopie ciągle słyszałam moją Pdp jak mnie woła - hallo itd.. Powiedziałam sobie nigdy więcej nie będę tak długo w jednym miejscu! @Serenity :cmok:i pozdrawiam :769_heart:

     

    14 godzin temu, Serenity napisał:

    @erika Tak , trzeba być ostrożnym, bo wypalenie czy depresja może tu czyhać na każdego czy każdą z nas i może nawet miesięcy na to nie potrzeba.

    Obie macie racje....nie trzeba wiele....czasami krótkie zlecenie da w kość, a czasami dobije znużenie i nuda...No i charakter opiekuna też jest czynnikiem mającym wpływ. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Składowych jest zbyt wiele. 

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach
    O 5.11.2017 at 17:22, Agnieszka 76 napisał:

    Witam kochani. Właśnie mnie to spotkało!!!!! Mam wszystkie objawy. Nie wiem co robic. Pracuję codziennie po 12h bez dnia wolnego, plus wstawanie w nocy. Na wszystko trzeba uważać wszystko musi byc zrobione prfect, bo jaknie to sa komenarze rodziny normalnie pracuje ze stresem, firma nie reaguje na monity,  nie wiem gdzie sie zwrócić o pomoc. Chcę podkreślić,że mam umowę o pracę z niemiecką firmą. Na dodatek firma jest mi winna 280€  korekty wyplaty zwlekaja już 4tyg. Obecnie jestem bez umowy od 31.10.2017.Może Wy wiecie co z tym fantem zrobić. Pozdrawiam Agnieszka

    Bardzo stary post, ale odpowiedź prosta; zaraz odjechać,

    a tym bardziej, że umowa już wyszła.

    Ten przykład pokazuje jednak, że gdy siedzimy w jakimś miejscu fatalnym to możemy przestać dostrzegać oczywiste rozwiązania, a nawet sprawiać  sobie niepotrzebne kłopoty.

    to

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

                         Pracowałam 3,5 roku u jednej babci.Na poczatku było dosc dobrze bo nie musialam wstawac w nocy..Przed wyjazdem dostałam opis podopiecznej w ktorym widniało ze w nocy wstawac nie trzeba.Rzeczywiscie przez jakis czas był spokoj.  Nikt mnie o to nie prosił wiec po co dodawac sobie obowiazków.Babcia jednak zaczela sie upominać ze musi  w nocy isc siku . .Ustaliłysmy,ze ok godz22 zanim pójde spać zaprowadze ją do toalety,nie było mowy o wstawaniu w nocy..Miala zabezpieczenie w postaci pieluchomajtek.Potem pojechalam do domu a po powrocie okazło sie ze moja zmienniczka chciala byc lepsza i zaczela do niej wstawac również w srodku nocy miedzy 2a4 a potem jescze ok 6-7,,Po powrocie zaczelo sie piekiełko...bo wiadomo ze po nocnym stawaniu trudno jest czlowiekowi zasnąc a potem rano nie ma zmiłuj sie. Córka babci jak uslyszala ze to jest dla mnie bardzo męczące zapewne zaczela sie obawiac ze żądam podwyzki..Przychodzila do mamy i mowila na głos,,,4 RANO TO JUZ NIE JEST NOC!!!!(sama spała do 11) Dziewczyna ktora wymyslila te nocne zaprowadzanie do toalety bardzo szybko sama tego nie wytrzymała i zmieniła prace.Po jej wyjezdzie jeszcze 2 zmienniczki przewinely sie przez dom i rezygnowały bo nie dawały rady a ja,,,ze bardzo moja babcie lubiłam trwałam na posterunku ale zaczełam tam dostawac deprechy,pojawialy sie bóle głowy i inne nieprzyjemne"zjawiska zdrowotne"w koncu poczułam ze nie dam rady tam wrócic i sama myśl o tym napawała mnie przerażeniem jakbym miala  jechac na zesłanie.Obie agencje rownież nie pomogły rozwiazac tej kwestii Zakonczyłam współprace mimo,ze moja babcia była mi bliska i miałysmy dobre relacje.Musiałam zadbac o własne zdrowie.

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach
    2 godziny temu, Seweryna napisał:

    Dziewczyna ktora wymyslila te nocne zaprowadzanie do toalety bardzo szybko sama tego nie wytrzymała i zmieniła prace.Po jej wyjezdzie jeszcze 2 zmienniczki przewinely sie przez dom i rezygnowały bo nie dawały rady a ja,,,ze bardzo moja babcie lubiłam trwałam na posterunku ale zaczełam tam dostawac deprechy,pojawialy sie bóle głowy i inne nieprzyjemne"zjawiska zdrowotne"w koncu poczułam ze nie dam rady tam wrócic i sama myśl o tym napawała mnie przerażeniem jakbym miala  jechac na zesłanie.Obie agencje rownież nie pomogły rozwiazac tej kwestii Zakonczyłam współprace mimo,ze moja babcia była mi bliska i miałysmy dobre relacje.Musiałam zadbac o własne zdrowie.

    bardzo dobrze zrobiłaś , nasze zdrowie też jest bardzo ważne .

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    Zawód opiekunki jest bardzo wymagający, nie dość że pracujemy fizycznie to również psychicznie. Pracując w tej branży nie możemy zapominać o sobie, o tym co daje nam szczęście i radość. Pamiętajcie drogie koleżanki musimy być silne!! :769_heart:

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach
    O 14.11.2018 at 14:05, Baska15 napisał:

    Zawód opiekunki jest bardzo wymagający, nie dość że pracujemy fizycznie to również psychicznie. Pracując w tej branży nie możemy zapominać o sobie, o tym co daje nam szczęście i radość. Pamiętajcie drogie koleżanki musimy być silne!! :769_heart:

    w stu procentach sie zgadzam. moja siostra jezdzila do pracy na opieka niemcy (SPAM - usunięto) i mimo, ze praca dawala jej duzo satysfakcji i byla zachwycona seniorami to wiem, ze bardzo sie odbijalo to na jej psychice i zdrowiu - po kilku latach dorobila sie okropnych problemow z kregoslupem

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach

    witam  !!! pracując nie należy zapominać o swoich potrzebach ,o ruchu na świeżym powietrzu o wystarczającej liczbie godzin snu . Nie należy nadmiernie stresować się z powodu sytuacji panującej w domu podopiecznego . mariaj  

    Podziel się komentarzem


    Odnośnik do komentarza
    Udostępnij na stronach


    Chcesz dodawać posty, wysyłać wiadomości prywatne, otrzymywać powiadomienia o ofertach? Załóż konto lub zaloguj się...

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

    Dodaj konto

    Załóż nowe konto. To tylko chwila!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

    Zaloguj się teraz



O nas

Forum OpiekunkaRadzi.pl służy Opiekunom osób starszych już 7 rok! W tym czasie napisali oni (Wy) 356 tysięcy postów w blisko 49 tysiącach tematach, tworząc ogromne kompedium praktycznej wiedzy o pracy w opiece w Niemczech i Szwajcarii. To przy wsparciu Społeczności forum powstały Stelomierze, Rankingi opinii, Mapa Opiekunów i pierwszy w branży opiekuńczej multiFormularz, pozwalający aplikować jednym kliknięciem do wielu agencji na raz, będący uzupełnieniem działu pracy, w którym oferty pracy w Niemczech, Szwajcarii, Austrii i we Włoszech publikuje ponad 50 sprawdzonych firm i agencji pracy.

logo-opiekunka1.png
Wszelkie prawa zastrzeżone 2015-2021 Opiekunkaradzi.pl
Polityka prywatności i cookies | Regulamin | Kontakt | Reklama i HR

×
×
  • Dodaj nową pozycję...