Skocz do zawartości

Rekruterka_AMA

Społeczność
  • Liczba dodanej zawartości

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Zauważony
  1. Witam. Niczego nie zwalam. Odpowiadam zgodnie z prawdą. Przybliżone koszty podałam w innym pytaniu: Pozdrawiam.
  2. Pani Beato, dzień dobry. Ja przedstawiam realia pracy od strony rekruterki nazywanej przez Panie "paniusią z biura". Na ogół czytam relacje pań opiekunek i czuję się z tym źle. Czy Panie naprawdę nie rozumiecie tego, że rekuterzy robią wszystko by było panią lepiej? Po raz kolejny podkreślam, że zdaję sobie sprawę z tej ciężkiej pracy jakie panie wykonują i dlatego swoim opiekunkom uchyliłabym nieba. Co my rekruterzy możemy zrobić więcej skoro sama agencja nie może wynegocjować lepszych warunków. Czy uważam że powinnyście panie zarabiać 300 euro więcej? Tak, i nie tylko ja. Czy powinien być zwrot kosztów podróży? Tak, powinien. Ale na dzisiaj nie ma lepszych rozwiązań i musimy pracować nad tym co mamy. I nie mogę tego powiedzieć wprost przez telefon. Takie są oferty. Na co dzień słyszę negocjacje z Niemcami i nóż mi się otwiera w kieszeni, bo gdyby tylko mogli to by płacili za miesiąc pacy opiekunki 500 euro. Proszę zmienić agencje. Wsparcie i koordynacja to priorytet. Czy poinformowała Pani o tym swoją agencję? My opieramy się na umowie naszej z rodziną niemiecką. Seniorzy są jednak informowani przez agenturę niemiecką jakie warunki dają inne agencje i pole do negocjacji zostaje natychmiastowo zawężone. Chcecie więcej? Pójdziemy do innej agencji. To niestety prawda. W miesiącu zrywamy umowy z ok. 3 rodzinami. Pisałam o tym szerzej w jednym z postów. Mentalności niektórych Niemców nie zmienimy. Pani Beato, to działa w obie strony. Gdyby siadła Pani na moim miejscu wtedy otworzyłyby się Pani oczy na wiele spraw. Dziękuję za wzięcie udziały w dyskusji. Pozdrawiam.
  3. Rozumiem Pani poirytowanie, ale nie spotkałam jeszcze rodziny, która zapłaciłaby za obsługę drugiej sprawnej osoby więcej niż 100-200 €. Raczej są gotowi odpuścić pomoc drugiej osoby niż płacić za nią dodatkowe pieniądze. Nie muszę być opiekunką, by rozumieć Pań oburzenie. Mówimy jednak o rynku nauczonym takich a nie innych standardów i jeszcze długo to się nie zmieni. Do tego finansowe możliwości Niemców nie są z gumy. Przypominam, że takich ofert żadna z Pań nie musi przyjmować. Pozdrawiam.
  4. Dobry wieczór. Gdyby wszystkie rodziny chciały płacić za podróże opiekunów to nie było tego tematu. Osobiście uważam, że opiekun ma prawo liczyć na zwrot kosztów podróży już po pierwszym miesiącu pracy. I to m.in. ja niestety muszę mu powiedzieć, że rodzina niemiecka w kontrakcie z nami się na to nie zgodziła. W większości przypadków pozostaje liczyć na dobry gest z ich strony (co także się zdarza). Po 3 miesiącach opiekun może liczyć na agencję. Są i rodziny, dla których pokrycie kosztów podróży jest dodatkową oczywistością. Pozdrawiam.
  5. Oczywiście, że lepiej, ale Niemcy wolą podpisywać umowy z agencjami niemieckimi. Te z kolei wolą szukać opiekunek przez polskie agencje, by zrzucić z siebie odpowiedzialność i całą papierkową i prawną robotę. W tym układzie agencje niemieckie żyją jak pączki w maśle. To polskie agencje rekrutują i obsługują opiekunki biorąc na siebie 90 procent niełatwej pracy. Jedynym rozwiązaniem byłoby bezpośrednie wejście na niemiecki rynek pracy, ale dominacja agencji niemieckich jest dla polskich agentur nie do przeskoczenia. W dodatku taki ruch odciąłby je od dotychczasowych zleceń ("nawet nie próbujcie wchodzić na nasz rynek" - ostrzegają niemieckie agencje). I jeszcze długo to się nie zmieni.
  6. Wspominał Pan w jednym postów, że obecnie będzie pan pracował na własnej działalności. To wiele nie zmieni. Nadal będzie Pan u rodziny 24h (to specyfika tego zawodu), będzie Pan musiał przy tym zadbać o sprawy księgowe i prawne, opłacić podatek, ubezpieczenie i zapewnić sobie odpowiednie dowody przeczące ewentualnemu zarzutowi o prowadzenie działalności pozorowanej, za którą grożą dotkliwe konsekwencje. itd. Po odliczeniu wszystkich kosztów Pana wynagrodzenie nie będzie dużo większe. Z doświadczenia naszych opiekunów wiem, że w większości przypadków (język 2/3, 3) mówimy o kwocie 200 euro, ale wiele zależy też od Pana umiejętności negocjacyjnych i zasobności portfela rodziny. Ta ostatnia liczy już na starcie, że bez pośrednika niemieckiego i polskiego zapłaci dużo mniej. Wielu wspomnianych opiekunów po śmierci podopiecznego rezygnuje z Gewerby i wraca do agencji. Życzę Panu powodzenia, bo kto nie próbuje ten nic nie zmienia. Mam nadzieję, że będzie Pan zadowolony, proszę dawać znać. Pozdrawiam.
  7. dokładnie a niech Pani napisze ile to kosztuje??? Agencja niemiecka zarabia na prowizji od polskiej agencji (od 200 do nawet 400 euro miesięcznie od każdej oferty).
  8. AMA: Ile zarabia na opiekunce agencja?

    Jaka była rola agencji w tej współpracy? Rozumiem, że współpracował Pan z nią jako opiekun z własną działalnością gospodarczą?
  9. Dobry wieczór. Dobrze Pan zrozumiał, ale ja nie napisałam, że w takim przypadku druga osoba jest sprawna lub mało absorbująca (gotowanie, pranie, kosmetyka). Chodzi oczywiście o małżeństwo seniorów. Pozdrawiam.
  10. [align=center]Na zadane mailowo pytanie odpowiada Beata, rekruterka, a wcześniej koordynatorka z łącznie ponad czteroletnim stażem w dwóch największych polskich agencjach pracy. Przeczytaj cały wywiad z rekruterką i dołącz do dyskusji! (kliknij)[/align] Po co agencje proponują roznoszenie ulotek i innych materiałów reklamowych? Chodzi o kwestie prawne związane z zatrudnieniem pracownika nie tylko w Niemczech, ale także w Polsce (naprzemienne zatrudnienie i wybór ozusowania niższego zlecenia). Taki sposób znalazło kilka agencji, inne wspierają się np. usługami porządkowymi. Dzięki nim może Pani pracować w niezmieniony sposób, a dodatkowo w czasie pobytu w Polce ma Pani płacony ZUS (jest Pani ubezpieczona, ZUS od np. 50-200 zł). To przy okazji małe, bo małe, ale jednak dodatkowe źródło dochodu. Sama praca jest proformą i sprowadza się do 1-godzinnego zaangażowania w miesiącu. Dziękuję za pytanie.
  11. [align=center]Na zadane mailowo pytanie odpowiada Beata, rekruterka, a wcześniej koordynatorka z łącznie ponad czteroletnim stażem w dwóch największych polskich agencjach pracy. Przeczytaj cały wywiad z rekruterką i dołącz do dyskusji! (kliknij)[/align] Dlaczego Niemcy chętniej pracują z agencjami niż bezpośrednio z opiekunkami?! Bo to dla nich wygodne. Drogę współpracy z polską opiekunką rozpoczynają od podpisania umowy z niemiecką agencją. Ta ostatnia przesyła polskiej agencji ofertę i czeka na przesłanie kilku profili opiekunów. Te przedstawiane są niemieckiej agencji, skąd trafiają do podopiecznych.. Jeżeli jeden z nich zdobędzie ich akceptację, proces rekrutacji zostaje zakończony. Rola podopiecznego zostaje tym samym sprowadzona do minimum nie tylko na etapie rekrutacji, ale także późniejszej obsługi. Podopieczny zawsze może poprosić o zmianę opiekunki, a wszelkie roszczenia kieruje do agencji, które biorą na siebie pełną odpowiedzialność za poleconego opiekuna. Senior przy tym nie ryzykuje, gdyż opiekun przebywa u niego legalnie. Praca na czarno jest niebezpieczna nie tylko dlatego, że jest karana, ale przede wszystkim nie chroni podopiecznego w przypadku nierzadkich kradzieży czy problemów alkoholowych opiekuna. Ważny jest też powód dofinasowania przez państwo niemieckie obsługi opiekuńczej. Senior może je otrzymać tylko w przypadku legalnego zatrudnienia opiekuna. Dziękuje za pytanie i pozdrawiam.
  12. Na zadane mailowo pytanie odpowiada Beata, rekruterka, a wcześniej koordynatorka z łącznie ponad czteroletnim stażem w dwóch największych polskich agencjach pracy. Przeczytaj cały wywiad z rekruterką i dołącz do dyskusji! (kliknij) Agencje wytworzyły sobie taki profil, by za wszelką cenę zarobić, a opiekunowi dać" ochłapy" za 24 godziny pracy... Panie, Adamos1, dzień dobry! Nie zgadzam się z tezą, że agencje płacą mało. Jedynym kryterium pozwalającym na zatrudnienie jest język. Opiekunki często z wykształceniem średnim lub nierzadko podstawowym mogą zarobić nawet ponad 5 tysięcy złotych miesięcznie na rękę!. Czy to mało? Wszyscy doskonale wiemy, że praca opiekunki nie trwa 24 godzin. Proszę sumiennie zmierzyć czas swojej pracy. Jedynym mankamentem pozostaje fakt przebywania w miejscu zamieszkania podopiecznego, ale taka tez jest specyfika tej pracy. Nic tez w większości przypadków nie stoi na przeszkodzie, by opiekunki mieszkały w innym miejscu, ale wtedy stawki zostaną naturalną drogą pomniejszone o koszty wyżywienia i zakwaterowania. Myśli Pan, że ktoś podejmie się pracy w takim systemie? Na dodatkowe koszty rodziny niemieckie na pewno się nie zgodzą i to nie dlatego, że nie chcą, ale dlatego, ze ich na taka opiekę stać nie będzie. W większości przypadków opiekuni podejmują pracę w Niemczech, by szybko zarobić na własne potrzeby. Obecny system jest optymalny pod tym względem i możemy się z nim nie zgadzać, ale zdecydowana większość opiekunów jest zadowolona z takiej dokładnie organizacji wyjazdu. Nie jest prawdą, że agencji nie zależy na budowaniu długotrwałych relacji z opiekunami. Wręcz przeciwnie. Każda agencja marzy o sytuacji, w której mogłaby obsłużyć niemieckich klientów wyłącznie sprawdzonymi i lojalnymi opiekunami z własnej bazy opiekunów. Ciągła rekrutacja jest długotrwała i kosztowna. Na domiar złego coraz częściej mówi się o Rumunkach, które są gotowe podjąć pracę nawet za 700 euro. I to w ich stronę mniej zamożni Niemcy już się uśmiechają. I nie dlatego, że nie chcą Polek, ale z powodu ostatnich zmian ich po prostu na nie stać. Bardzo możliwe, że będą myśleli też o zatrudnieniu na czarno lub Gewerbe. Koszty prowadzenia obsługi opiekuńczej są dokładnie skalkulowane. Sama zmiana związana z płacą minimalną narobiła już wiele zamieszania, bo agencje próbują dopasować ofertę tak, by opiekunowie nie stracili. Już dziś wiemy, że przynajmniej kilka agencji zniknie z mapy polskich pracodawców, a kilka kolejnych dołączy do nich w najbliższym półroczu. Niektóre agencje przejdą na oferty w systemie samozatrudnienia, a jeszcze inne obniżą wynagrodzenia opiekunom, oszczędzając tym samym swoich klientów. Mniejsze agencje zostały postawione pod ścianą i nie są wstanie nic sensownego zrobić. Niemcy po raz kolejny z dużą niechęcią podeszli do podwyżek pozwalających przynajmniej utrzymać status qwo. I martwi nas to, bo to jedna z niewielu okazji na zmienienie tego rynku, tym bardziej, że zmiany wymusili niemieccy ustawodawcy. W jednej ze znanych nam agencji, aż 45 proc ich klientów nie zgodziło się na podwyżki (300 euro). To właśnie m.in. ta agencja podjęła decyzję o zamknięciu swojej działalności. Proszę pamiętać o jednej sprawie. Gdyby opiekunki zarabiały o 300 euro więcej wszystkim byłoby łatwiej: nam rekruterom i opiekunom. Dziękuję za pytanie i pozdrawiam.
  13. Na zadane mailowo pytanie odpowiada Beata, rekruterka, a wcześniej koordynatorka z łącznie ponad czteroletnim stażem w dwóch największych polskich agencjach pracy. Przeczytaj cały wywiad z rekruterką i dołącz do dyskusji! (kliknij) Wiele nasłuchałam się o swojej poprzedniczce od swojej podopiecznej i zastanawiam się jakie my jesteśmy, jak nas oceniają agencje? Z rodzinami jest pewnie podobnie :) Nie ma tygodnia, by nie doszła do nas informacja, że opiekunka jest pijana lub przynajmniej popija. Rodzinom zdarza się przy tego typu okazjach przesłać nam pełną dokumentację fotograficzną. Z tymi opiekunami mamy największy problem, bo nieuchronne widmo natychmiastowego rozwiązania umowy wyzwala w nich agresję. Jesteśmy szantażowani wpisami na forach, psuciem opinii w autokarach i sprawami sądowymi. Panie nie przyjmują do wiadomości, że już po dwóch tygodniach pracy muszą wrócić do Polski na swój koszt oraz spłacić równowartość wyrządzonej szkody. Rekord strat wynosił 500 euro. Z piwniczki zginął najlepszy alkohol. To ta pani na jednym z for napisała, że nasza agencja to złodzieje i oszuści i nie oddaliśmy jej 500 euro z jej ciężko zarobionych pieniędzy. Z taką argumentacją trudno walczyć, tym bardziej że nie chcemy publicznie podawać powodów rozwiązania z nią umowy. Z jej wypłaty została potrącona jedynie równowartość realnie wyrządzonej szkody. Odstąpiliśmy przy tym od nałożenia przewidzianej w umowie kary. Zdarzają się panie uznawane przez rodziny za leniwe lub mało zaangażowane. To najtrudniejsze przypadki do udowodnienia, gdyż mamy tu do czynienia ze słowem przeciwko słowu. W każdym takim przypadku panie przenosimy w inne miejsce, bo tylko tak możemy uzdrowić jej sytuację (nikt nie chce pracować tam gdzie go nie chcą) i czekamy na kolejną opinię. W większości przypadków to na szczęście pomówienia. Dzięki temu każde kolejne zgłoszenie takiego klienta traktujemy już jako mało poważne i jesteśmy w przypadku dalszych, tym podobnych problemów gotowi rozwiązać z nim umowę. Odnotowujemy także niemałą liczbę kradzieży i oszustw. Te przypadki zawsze oceniamy indywidualnie i prosimy rodzinę o powiadomienie o nich policji, by uwiarygodnić (wyeliminować przypadki oszczerstw lub objawów chorobowych) ten fakt w oczach stron sporu oraz obu zainteresowanych agencji – polskiej i niemieckiej. Cieszy jednak to, że z większością opiekunów praca jest czystą przyjemnością. I to nie przypadek, że Niemcy najczęściej korzystają z usług właśnie polskich opiekunów. Pytała Pani też o same rodziny. Są różne, jak opiekunki. W zdecydowanej większości rodziny są bardzo miłe i dbają o swoje opiekunki, a te nawet nie myślą o wracaniu do Polski. Ale zdarza się i tak, że podopieczna oszczędza na jedzeniu lub mieszka w trudnych do zniesienia warunkach. Z doświadczenia wiemy, że to co nie podoba się jednej opiekunce, wcale nie musi być mankamentem w oczach innej, ich subiektywne odczucia często są bardzo różne. Decyzję o pozostaniu na miejscu pozostawiamy w tego typu przypadkach wyłącznie opiekunom. Jeżeli dwie różne opiekunki zgłoszą nam te nieprawidłowości lub inne (np. agresja, zbytnie spoufalanie, roszczeniowe zachowanie podopiecznego), a nie jesteśmy tego w stanie obiektywnie ocenić, rodzina niemiecka otrzyma jeszcze jedną szansę w postaci opiekunki. Kolejne skargi Opiekunów otwierają nam drogę do rozwiązania umowy. Dziękuję za pytanie i pozdrawiam.
  14. Na zadane mailowo pytanie odpowiada Beata, rekruterka, a wcześniej koordynatorka z łącznie ponad czteroletnim stażem w dwóch największych polskich agencjach pracy. Przeczytaj cały wywiad z rekruterką i dołącz do dyskusji! (kliknij) Dlaczego większość agencji nie chce zwracać pieniędzy za przejazdy do Niemiec po pierwszym miesiącu? Ze względów ekonomicznych. To nie jest przypadek, że agencje najczęściej zwracają za podróż w przypadku wyjazdów minimum 3-miesięcznych, chociaż zdarzają się wyjątki. I nigdy nie robią tego z góry, bo zbyt często kończyło się to zniknięciem opiekuna na terenie Niemiec (szukają pracy na czarno). Niestety, pokutują za to wszyscy, ale liczba opiekunów wykorzystujących darmowy transport do Niemiec była jeszcze 3 lata temu ogromna. Dziękuję za pytanie i pozdrawiam.
  15. Na zadane mailowo pytanie odpowiada Beata, rekruterka, a wcześniej koordynatorka z łącznie ponad czteroletnim stażem w dwóch największych polskich agencjach pracy. Przeczytaj cały wywiad z rekruterką i dołącz do dyskusji! (kliknij) Jak to się dzieje, że senior wymaga większej opieki niż wynikało to z opisu oferty, albo miejsce zamieszkania opiekunki pozostawia wiele do życzenia? To zadanie niemieckiego pośrednika. Polskie agencje nie mają możliwości tego robić ze względu na zapisy w umowie. Rola polskiej agencji w kontakcie z niemiecką rodziną jest często sprowadzona do minimum (np. nie możemy negocjować stawek). Taka sytuacja może mieć miejsce wyłącznie na nowym kontrakcie, czyli takim, na który opiekunka polskiej agencji jedzie tam jako pierwsza. To może być zupełnie nowy klient lub klient, który zmienił polską agencję. A te ostatnie opierają się wyłącznie na opisie i relacji przedstawionej przez agencję niemiecką, biorącą zresztą za te warunki odpowiedzialność. I tu właśnie zdarza się, że rodzina - nie chcąc zrazić polskich opiekunek - nie podaje faktycznego stanu zdrowia podopiecznego licząc na to, że jakoś to będzie i opiekunka zostanie. Na miejscu dochodzi do zaskoczenia, polska agentura dowiaduje się o tym jako ostatnia. I co gorsza niewiele może zrobić, bo rodziny nawet wtedy nie są zainteresowane negocjowaniem stawki, bo wcześniej czy później znajdzie się opiekunka, która te warunki przyjmie. Opiekunowi pozostaje zostać lub wrócić, w najlepszym razie przenieść się na inną ofertę, o ile agencja w tym czasie taką dysponuje. Jeżeli opiekunka wróci to najczęściej zrywa umowę i wtedy jest to naszą największą porażką, bo tracimy pracownika nie z naszej winy. To na nas także spada fala krytyki i ją oczywiście przyjmujemy bez względu na okoliczności. Dziękuję za pytanie i pozdrawiam!
×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się