Skocz do zawartości

Serenity

Społeczność
  • Postów

    3025
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    87
  • Żetony

    200

Treść opublikowana przez Serenity

  1. @franceska no to zapraszam Cię do randkowania w imieniu twojej Pdp. Myślę, że chętnych to nie zabraknie.
  2. a ja wracam do tematu randkowania. Dalej randkuję, ale już z jednym wybranym kandydatem, co trwa już dwa tygodnie - na odległość. Nowy znajomy nawet o drugiej w nocy potrafi napisać, że wrócił z pracy. Miły, kulturalny pan. No tak, miał być komunikatywny na odległość i takiego też znalazłam ku mojemu zdziwieniu... Jako opiekunka potrzebuję przecież kogoś z kim można porozmawiać na odległość i to właśnie testuję: jak długo taki kontakt potrwa na odległość ? Dodam, że szybko do Polski nie wrócę. Ale co zrobię gdy ta znajomość przetrwa te parę tygodni ? Dziś się zastanawiam czy po takim długim kontakcie telefonicznym po prostu ...nie spanikuję i zwyczajnie ...nie zjawię się na pierwszym spotkaniu.... Nie, dawniej na prawdę bym się wcale nie obawiała spotkania,bo im szybciej tym lepiej i zero tremy z mojej strony i nawet klopotu nie mialam zakończyć znajomości gdy nie pasowało. Ale było to kilka spotkań przy kawce na mieście po krótkiej wymianie sms czy emaili. Nic krępującego, czy zobowiązującego. Z dziesięć pierwszych randek mogłabym dziennie zaliczyć bez zająknięcia. A teraz już zaczynam się denerwować. Bo po takim dłuższym niebezpośrednim kontakcie to już zrobi się dla mnie wyzwanie....
  3. Tyle to jeszcze robią : potrafią przenieść opiekunkę szybko na inną sztelę , i z tym się też zetknęłam. Ale jeżeli chodzi o najtrudniejszą część naszej pracy czyli dogadanie się z trudnym klientem, to raczej psują sprawę : albo robią uniki, albo potakują klientowi ( tak! ) a powinny już jednak istnieć pewne minimalne, choćby niepisane, standardy w tej pracy : pewna ilość snu, nieprzekraczanie 12h dyspozycyjności, nieakceptowanie agresji klienta , zwłaszcza na tle narodowościowym, minimalna kwota na wyżywienie... A o to nikt nigdzie nie dba. Opiekunka ma sobie radzić sama.
  4. @Maria Jolanta tak, spadek kondycji cięzko zauważyć jeśli się regularnie jakiś czynności przedtem nie wykonywało, bo nie ma porównania Będąc w Polsce warto jakiś wysiłek podjąć i zobaczyć ile daje radę się zrobić. Po miesiącu kondycja powoli się regeneruje. O, moja zmienniczka pływa w Niemczech i sprawdza zawsze czy blisko jest pływalnia i to ją trzyma w formie.
  5. wydaje się, że wszystkim prawie siada tu kondycja. Jasne, nikt nie staje się młodszy, ale ja po pierwszych 3 miesiącach ( w dobrym miejscu ) wróciłam jako flak... Nie dałam ujechać paru km rowerkiem, a wcześniej to byłam wysportowana w tym temacie. Teraz wracam do kraju szybciej i biorę ostry kurs na działanie. O żarcik mi się przypomniał mojego polskiego przyjaciela: Jedzie sobie niemiecki autobus gdzieś w Niemczech, a tu kibice z Polski stoją na poboczu i kiwają... Bus staje... Oni pytają : - czy zabierze nas pan na stadion ? A kierowca pyta : - Was ? -No, nasss... - Was ? Nein ! - i odjeżdża. No, suchar ten żart, ale się uśmiałam.
  6. Taka łaskawa to bym w ocenie agencji nie była, choć oczywiście taka jest rzeczywistość : agencje nie robią absolutnie nic, żeby pomóc na trudnych sztelach, a opiekunka wszędzie musi radzić sobie sama, a sama praca zależy całkowicie od przypadku. Niemniej, nie ma co takiego stanu rzeczy rozgrzeszać, bo wiele mogliby pośrednicy jednak pomóc, a nie robią absolutnie nic, a nawet bywa jeszcze gorzej niż nic, bo potrafią opiekunce nieżle dołożyć Mówiąc : a wszystkie panie doskonale sobie radzą... z nikim nie mamy klopotów...tu potrzeba trochę empatii... Gdzie Pdp wyje 10 razy w nocy, a córka Pdp z mężem śpią w domu obok, a w dzień przypilnują, że by opiekunka i trawnik skosiła i ciasto upiekła i dla wnuków Babusi była miła... Nie, jest jak jest, ale rozgrzeszać braku wsparcia ze strony agencji ( przede wszystkim po niemieckiej dobrze zorientowanej stronie) nie będę. Jeszcze mi wody z mózgu nie zrobili. i w temacie wyboru agencji polecam mój stary temat:
  7. zgadzam się całkowicie z moimi przedmówcami : @Maria Jolanta, @Łukasz @Beata Giz i @erika. Temat nie porusza też nic nowego. Ale @Koala1872 podaje też jedną fałszywą informacje, że jakoby działały na naszym rynku polskie ( niekontrolowane ) i niemieckie ( kontrolowane ) agencje. To się nie zgadza z moim stanem wiedzy. 1. Nikt i nigdzie nie kontroluje naszych warunków pracy ani w Niemczech, ani w Polsce. Pewnie w biurach ktoś papierki przegląda i dyplomy rozdaje...bogatszym No, w Polsce coś jest tam na papierze dla wytrwałych, te niby 40h ( he he ), a w Niemczech to mi paniusia w biurze zachichotała w odpowiedzi na pytanie o godziny, bo tam zatrudniają przecież na działalność... 2. Na rynku rządzi wyłącznie strona niemiecka, a polska agencja to pośrednik. Ale zatrudnienie się bezpośrednio na Gewerbe powoduje już zupełne zagubienie i podporządkowanie się opiekunki ze względu na jej nieznajomość języka i przepisów i co najgorsze : warunków ubezpieczenia, zwłaszcza emerytalnego. Tylko osoby bardzo dobrze znające ten teren i mające rodzinę w Niemczech mogą sobie pozwolić na takie chwyty. A i to wtedy gdy mają już emeryturę .
  8. @Betty Tak, dwoje rodziców może opanować taką sytuację : dzieci na szteli. I ja również życzę Wam, aby wszystko przebiegło sprawnie. I był to dobry czas dla całej twojej rodziny ! W teorii to powinno być wszędzie możliwe, bo przecież nikt z nas nie sprzedaje całego swojego czasu i te parę godzin tylko dla siebie powinniśmy mieć. A i za mieszkanie dolicza się nam koszty ; tak, że zarabiamy niby to minimum... Ale teoria sobie a praktyka sobie. A może warto się Wam rozejrzeć za pracą w jakimś małym Altersheimie ? Widziałam kiedyś takie oferty dla par, które pracują rotacyjnie. Myślę, że w takich miejscach to jednak atmosfera zdrowsza może być.
  9. Moi drodzy, co zrobilibyście mając na prawdę dobre miejsce i jednocześnie koleżankę - opiekunkę, świetną osobę ze sporym doświadczeniem w opiece, ale ... niestety osobę, która lubi sobie czasem wypić i niestety miała już problemy w pracy w opiece na tym tle. Obecnie osoba jednak nie pije. Czy polecilibyście ją na swoje miejsce znając jej problem ?
  10. @Maria Jolanta a to nawet uczciwiej i wprost.
  11. @Maria Jolanta a może powiedz, że prosisz o referencje w każdym miejscu w którym byłaś i to tak rutynowo i rozmawiaj z rodziną Pdp, ale bez niej ?
  12. @Betty ty po prostu jesteś bardzo odważna i może to przede wszystkim. Może warto zawalczyć o trochę normalności w tej naszej robocie ? Ja uczciwie przyznam, że tak jak to szczerze napisał @Łukasz też po prostu BAŁABYM się nawet zapytać o taką ewentualność, żeby przyjechać na sztelę z dzieckiem czy dziećmi. choć to teoria, bo nie mam małych dzieci ani wnuków. Nie ryzykowałabym popsucia sobie atmosfery na szteli. Ja tu widzę wszędzie taką zaborczość Pdp wobec mnie i taki ich egoizm i może nawet...hmm...zazdrość o każdy przejaw normalnego rodzinnego życia ( co odczuwam gdy czasem coś niepotrzebnie opowiem ), bo to są przecież ludzie odsunięci na totalny margines przez ich własne rodziny. I miałabym na ich oczach prowadzić własne życie rodzinne ?
  13. to powyzęj to też reklama. I jaka drętwa ! a warunki to znam - gorzej już wyjechać się nie da ani do Anglii ani do Niemiec.
  14. i może nawet byłby to jakiś pomysł na mały biznesik w Polsce ? zostać taką Tagesmutter, czy raczej Monatsmutter , dla dzieci innych opiekunek ? zwłaszcza w wakacje ? Realne zwłaszcza w dużym mieście. No i wskazane zwłaszcza dla opiekunek mających własną polską działalność. Ale to już ktoś musi mieć większe mieszkanie.
  15. Odczytuję dziś na świeżo ten stary temat i mimo pewnych osób, które - jak tu piszą - zetknęły się z taką sytuacją, że opiekunka wyjeżdża z dzieckiem do pracy to ja nadal nie potrafię sobie tego wyobrazić. Rozsądne 11letnie dziecko może jeszcze z trudem by zaistniało jakoś obok w takiej pracy, ale młoda mama z 9-miesięcznym dzieckiem ? Nawet jeśli był tam jej mąż - jako rozumiem współ-opiekun to i tak prawie nie umiem uwierzyć w taką szlachetność klientów i to co by nie rzec kosztem starych rodziców. Moi Pdp wszyscy bez wyjątku bardzo się męczą towarzystwem małych dzieci i to własnych wnuków czy prawnuków. A te dzieci też męczą się Dziadkami w wyrażny sposób. Jasne, że zdrowi Dziadkowie są inni, ale do zdrowych chyba nie jeżdzimy ? Wyjazd z dziećmi wydaje mi się możliwy tylko w przypadku opisywanym ostatnio przez @Bettypara opiekunów rodziców i na krótki przeciąg czasu - tydzień ? No i pdp nie mogliby być ciężko schorowani.
  16. @Betty był już taki temat ; o wyjeździe z dzieckiem, choć pisała pojedyncza opiekunka. Wypowiedziałam się tam negatywnie. I ja też podobnie jak @Łukasz zafundowałabym dzieciom inną rozrywkę niż być obok starych i schorowanych Niemców czy Austriaków.
  17. @Blondi Tak, wyszłam z tego portala zupełnie, bo istotnie tak mój rozmówca sam zrobił i powiedział mi, że ja chyba też powinnam ? No i dobrze. Nie, głowy jednak jeszcze nie straciłam dla niego. Nawet myślę, że jestem osobą już dość wychłodzoną jeśli chodzi o temperaturę uczuć... Co do portala to napiszę jeszcze dokładniej o spotkanych tam typach, bo to wydaje mi się interesujące. Warto też wiedzieć, że mężczyzn było tam znacznie więcej niż kobiet, co mnie bardzo zaskoczyło. Ale znaczy to , że każda z nas ma jednak spore możliwości wyboru. I bardzo mi się spodobało jedno twoje zdanie : i tak właśnie jest.
  18. @Lucyna121 Ten mój rozmówca nie mówi tylko o szachach. Ma też inne wątki. Nie, jeszcze mnie wcale nie znudził.No i w miarę też sam słucha. Tydzień nam minął.... Ciekawe jak dalej pójdzie ? W przyszłym tygodniu on pracuje na drugą zmianę więc nie pogadamy. Będzie przerwa. W każdym razie da się wyłowić na portalu kogoś z kim można porozmawiać.
  19. Od dobrego tygodnia mam oto z kim pogadać do poduszki. Odczytuję dziś cały temat od początku i uwierzyć nie mogę jak mi gładko poszło. Pewnie równie gładko nagle się wszystko skończy... Ale cóż tam... Mój miły rozmówca ( +/- 50) jest stanu wolnego i tłumaczy to ... zapracowaniem i zamiłowaniem do szachów, o których opowiadać umie godzinami. Nawet jest to zajmujące.
  20. @jolantapl. Jolanto ! Jak nowa praca ? Od tygodnia nic nie piszesz ! Cóż, ja jednak też nieraz tydzień ogarniałam nową sztelę...
  21. @Betty Od dobrej prawniczej informacji w Austrii trzeba by zacząć. Po pierwsze jak napisać sobie dobrze umowę ? Okres wypowiedzenia z obu stron i jego ewentualne przyczyny i skutki muszą być uwzględnione i oczywiście zgodnie z obowiązującymi przepisami w danym kraju. Warto zdobywać umowy, które agentury podpisują z klientami. To przecież dobrzy wyżeracze. I na tym trzeba by się wzorować
  22. @Betty taiie przepisy mogą jedynie zwiększyć szarą strefę. W Niemczech tak pracuję co najmniej 3/4 opiekunek. I absolutnie nikt tego nie kontroluje ze strony państwa, bo to się nie opłaca. Ano zobaczymy co dalej.... A o własnej działalnośći zawsze warto pomyśleć, ale to trzeba znależć porządnych klientów i dobre zmienniczki. O porządnych klientów ciężko, bo agentury obiecują im nieoficjalnie zupelną samowolę : odeślą niby kiedy zechcą, opiekunka zrobi absolutnie wszystko i z radością, godziny pracy będą elastyczne itp itd. Krew mnie zalewa jak czytam reklamy pośredników w Niemczech: wszędzie tylko bat na opiekunki. Z drugiej strony żal mi nielicznych porządnych Niemców, którzy i tak nie wyciskają opiekunek, a płacą za takie firmy, bo niby legalni ( he he he ). Chory jest ten system, który produkuje złe warunki pracy, wyzysk i rozwydrzenie klienta, gdzie tracą opiekunki i porządni klienci a tuczą się niegodziwcy. Jedynie co dobre to konkurencja między agencjami : niektórzy rzucą coś więcej. My też musimy się uczyć wydrzeć agencji coś więcej. I nie tylko o kasie myśleć, ale i o godziwszych warunkach pracy.
  23. z pewnością można i tu złożyć wypowiedzenie, a szczególnie gdy praca zaczęłaby zagrażać twojemu zdrowiu, bo nie wyobrażam sobie , żeby prawo austriackie stanowiło inaczej niż polskie czy niemieckie. Niemniej potrzebne jest zasięgnięcie informacji u prawnika. Osoby prowadzace własną działalność są oczywiście w innej sytuacji niż osoby zatrudnione przez inne firmy, generalnie mniej korzystnmie to wygląda dla opiekunki. Dlatego Niemcy np głównie tak chcą zatrudniać opiekunki ( piszę o niemieckich firmach działających bezpośrednio bez polskich partnerów ). Dają niby trochę więcej pieniędzy, ale np wyśmiano moje pytanie o godziny pracy ! to co tu o wypowiedzeniu mówić ? Opiekunka występująca jako firma nie ma takich praw jakie ma pracownik oddelegowany , choćby na tym śmiesznym zleceniu. Chyba , że sama podpisze umowę z rodziną Pdp i pewne rzeczy sama sobie zaznaczy w umowie, ale - jak łatwo się domyśłić - trudno sobie znależć taką rodzinę. Wszyscy wolę mętną wodę.
  24. Rozumiem, że współpraca z tą Pdp układa się niedobrze ? Być może bym jej nie powiedziała, że wyjeżdżam, żeby nie popsuć do końca atmosfery. a zajęcie się Pdp jest obowiązkiem rodziny albo niemieckiej opieki społecznej a nie moim. Nie czułabym się zobowiązana.
  25. a czy Pdp nie ma rodziny ? I jeśliby to była porządna osoba to ja bym ją już dawno poinformowała o moim wyjeździe.

O nas

Forum Opiekunkaradzi.pl służy Opiekunom osób starszych już 12 rok. W tym czasie napisali oni (Wy) 360 tysięcy postów w ponad 30 tysiącach tematach, tworząc ogromne kompendium praktycznej wiedzy o pracy w opiece w Niemczech i Szwajcarii. To przy wsparciu Społeczności forum powstały Stelomierze, Rankingi opinii, Mapa Opiekunów i pierwszy w branży opiekuńczej multiFormularz, pozwalający aplikować jednym kliknięciem do wielu agencji naraz, będący uzupełnieniem działu pracy, w którym oferty pracy w Niemczech, Szwajcarii, Austrii i we Włoszech publikuje ponad 50 sprawdzonych i polecanych firm i agencji pracy. 

logo-opiekunka1.png
Wszelkie prawa zastrzeżone 2015-2023 Opiekunkaradzi.pl 

Polityka prywatności i cookies  |  Regulamin Kontakt  |  Reklama i HR - cennik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...