Typ zawartości
Profile
Forum
Artykuły
Blogi
Poradniki
Sklep
Galeria
Treść opublikowana przez Serenity
-
@Betty też się zgadzam z @Blondi , Ty potrzebujesz odpocząć. I potrzebujesz inną sztelę. My możemy zrobić dużo, ale nie uratujemy nikogo przed jego końcem. Miałam też kiedyś niezłą Pdp. Poszła potem do domu opieki i tam miała wylew, a potem jak się zorientowała co się dzieje i że ma pieluchy i że już nie wstanie to przestała sama jeść i pić i po dwóch tygodniach zmarła. Taka była dumna i twarda. Ponoć po prostu osłabła i zasnęła - jak mi powiedziała córka, a nie mam podstaw wątpić. Miała 93 lata. Betty dbaj o siebie. I myśl o swojej firmie ! Kto wie ?
-
@Betty a może załóż własną firmę w Polsce, np na męża i sama się oddeleguj jako pracownika plus jeszcze osobę ? ten cały wpis do agencji zatrudnienia to 200zł. a co dostaniesz od klientów to twoje. Dlaczego by nie założyć małej firemki ? Ciebie na to stać!
-
Jak sobie radziliście z językiem na pierwszych sztelach?
Serenity odpowiedział(a) na ewula1 temat w Praca Opiekunki w Niemczech
i bardzo dobrze. To znaczy, że radzisz sobie z językiem , a tylko musisz mówić na swoim aktualnym poziomie. Książki też trzeba mieć odpowiednie. Nikt nie zaczyna od poziomu dla zaawansowanych. Wszystko po kolei. Będzie dobrze ! Byle się nie zniechęcić i nie stracić wiary w swoje siły. Dasz radę na pewno. Podstawa to słownictwo. I powtarzanie tego co się już umie i będzie dobrze. -
Jak sobie radziliście z językiem na pierwszych sztelach?
Serenity odpowiedział(a) na ewula1 temat w Praca Opiekunki w Niemczech
Moja droga, mam takie pytanie: czy w obecności Teresy potrafisz odpowiedzieć po niemiecku czy też po polsku? a twój problem to niedopasowanie szteli do poziomu języka, bo choć jak piszesz praca jest tam lepsza niż 2 poprzednie to jednak na razie nie jesteś wstanie pogadać sobie z pdp, a ona tego akurat oczekuje i stąd twój stres, bo nie możesz się wywiązać z zadania, a jak widać bardzo byś chciała. Po trzech wyjazdach raczej nikt nie nadaje się do prowadzenia pogawędek i taki wymóg powinien być wiadomy agencji, która powinna przysłać tam kogoś gadającego. Tobie na pewno byłoby szkoda tej pracy, ale nie wszędzie takie gadulstwo jest wymagane. Np. przy małżeństwach - jak ja oceniam - mówi się mniej, bo oni gadają więcej ze sobą. więc co możesz zrobić ? 1. nie stresuj się. To początek. 2.wyjaśniaj Babci, że nie znasz jeszcze dobrze języka. To trudno wyjaśnić, ale próbuj. 3 Nie siedź jak na tureckim kazaniu- przerywaj jej i znajdź sobie zajęcie.Fatalnie jest się dać zestresować. Jeżeli długo słuchamy nie rozumiejąc to mózg się wyłącza. 4. Wiadomo, że Babci się nudzi, więc pokaż np. prospekt reklamowy i niech Cię pyta o nazwy produktów, albo kolory w pokoju, albo nazwy mebli, rzeczy w szafach itp. Ona musi mieć jakieś zajęcie i pojąć jaki jest twój poziom języka. 5. Spróbuj nauczyć Babcię paru polskich słów np. dziękuję, dzień dobry. Niech zobaczy jaki jest trudny obcy język. -
dzisiaj zobaczyłam na naszym forum bardzo szczerą ofertę pracy dla opiekunki. Otóż napisano, że Pdp jest trudna, sprzeciwna i ...że czasem trzeba na nią krzyknąć i że się córki boi..... Zaskoczona jestem. Miewałam różne zlecenia, ale takiego nigdy jeszcze nawet nie widziałam. Miałam Babcię, której zamykałam drzwi na klucz przed nosem gdy chciała mi uciec i potem czekałam uprzejmie aż jej histeria minie ( co prawda nigdy nie uderzyła mnie , ale ubliżała mi niewąsko ), ale dalej moja stanowczość się nigdy nie posunęła wobec moich klientów. Czy można ? czy warto by krzyknąć na PDP ?
-
@Betty super, że piszesz i fatalnie, że coś Cię dopadło. to ze stresu : odporność tu siada na paskudztwa. Ja też w jednym miejscu dostałam coś na nogach. ale jakoś przeszło
-
A gdyby Niemcy musieli się SAMI zająć swoimi staruszkami ?
Serenity odpowiedział(a) na Serenity temat w Praca Opiekunki w Niemczech
Obserwowałam już tutaj wiele rodzin i bardzo ciężko mi sobie taką sytuację wyobrazić, choć niby powinno to być naturalne. Z reguły są to oczywiście ludzie dość zamożni i tak rodzice jak i dzieci mają duże wymagania i są bardzo egoistyczni i to obydwie strony porówno. Myślę, że źle by było gdyby nas nie było. -
Moi drodzy, rozpoczelam dyskusje nad konkretnym sposobem oceny naszych agencji i pojawila sie tam kwestia wolnych dni gwarantowanych przez agencje. Przyznam, ze mnie sie to praktycznie w ogole nie zdarzalo, zeby miec wolny dzien, nawet sie nad tym nie zastanawialam. Dopiero moja ostatnia agencja zadbala o zapewnienie mi jednego dnia wolnego w miesiacu, co bylo dla mnie zaskoczeniem. Juz w folderze reklamowym wreczanym naszym klientom w Niemczech jest podkreslone , ze opiekunka ma prawo do jednego dnia wolnego. Dotychczas nie zetknelam sie w ogole z pojeciem dnia wolnego. A jak jest w waszym przypadku? Miewacie dni faktycznie wolne? raz w tygodniu albo raz w miesiacu? Czy wolne dni gwarantuja wam jakos wasze agencje czy tez same sobie to zalatwilyscie z rodzina PDP? W poprzednim miejscu pracy mialam wolne prawie dwa dni, ale tylko dlatego, ze moja PDP jechala 2 razy w tygodniu na 8h zajec do Czerwonego Krzyza.
-
@Blondi Mam inne zdanie, bo i pewnie inne doświadczenia z umierającymi, ale twój wpis powyższy ogromnie szanuję. Bardzo po ludzku napisałaś. @Doti a cóż po rodzinie, której wcześniej nie było ? Ranę jakąś Babci rozdrapać ? Po co ? Też mam bliskich, których nie chciałabym widzieć w godzinie śmierci, a którzy chętnie zrobiliby przedstawienie. Nie, wolę umierającej , żeby rodziny nie widzieć trzeba uszanować. Ona ma swoje powody i prawo do decyzji. a w Niemczech ma też pewnie opiekuna ustawowego i to wystarcza co do formalności.
-
@Blondi A ja gratuluję Ci odwagi, bo niestety wciąż wiele osób tkwi w fatalnych miejscach i boi się, że może być jeszcze gorzej. A warto być odważniejszym ! I firmę też nieraz trzeba już zmienić.
-
Opłaca się przyjrzeć różnym agencjom !
Serenity odpowiedział(a) na Serenity temat w Praca Opiekunki w Niemczech
@katarzynakatarzyna to bardzo dobra wiadomość, bo generalnie tej świadomości 8h dnia pracy wśród opiekunek brakuje i niestety bywamy zajeżdżone przez PDp. Skądinąd najważniejsze jest jak przedstawią nasze obowiązki koordynatorzy z Niemiec. Jeśli pośrednik w Niemczech na dzień dobry zapewni rodzinę, że ktoś zrobi wszystko 24h/7/30 to i tak opiekunka jest ugotowana i to mimo wszelkich papierków podpisanych w Polsce. Napisz jak przyjęli Cię twoi klienci, czy wiedzieli, że nie będziesz do dyspozycji bez ustanku ? przerwa nocna ? wychodne ? Podstawa to kwestia odpowiedniego przygotowania klientów. -
To tragiczna sytuacja Majko i bardzo Ci współczuję. Twoja podopieczna ma już wszystkiego dość i nikt nie może się temu dziwić. Niemniej nie może też Ciebie obarczać towarzyszeniem jej w drodze do kliniki eutanazyjnej. Masz prawo mieć własne zdanie i odmówić. Rozumiem, że jest Ci jednak też trudno pozostawić ją po tak długim okresie pracy. Eutanazja w Belgii jest legalna, a wiec odpowiedzialność karna Ci nie grozi, ale przypuszczam, że nie tego się obawiasz. W Niemczech to też uchylają po cichu jakieś furtki prawne, ale zupełnej akceptacji eutanazji jeszcze nie ma. W Niemczech jest jednak dobry dostęp do lekarzy z dziedziny medycyny paliatywnej Paliativmedizin i taki lekarz może okazać się zbawieniem dla umierającego. Miałam też staruszkę umierającą na raka kości. Przychodziła do niej lekarka właśnie paliatywna i dbała bardzo, żeby moja Pdp miała pod dostatkiem środków uśmierzających ból. Zostało nam uświadomione, że sytuacja zmierza ku końcowi, ale że najważniejsze jest uniknięcie cierpienia i że jest dość leków w domu, żeby ból uśmierzyć, ale ... wzięcie większej ilości tych leków - przy gwałtownym bólu- może spowodować śmierć. Staruszka wiedziała, że nie będzie cierpieć, a ja zawsze podam jej te leki i ona nie bała się swojego umierania, ale ...dozowała je sobie dość ostrożnie... Wiesz - mówiła do mnie - teraz po tej morfinie to ja widzę całe moje życie...wczoraj byłam z wózkiem na spacerze tutaj w parku. Odchodziła godnie. Ale też i przygotowano ją do tego. Nie została sama z bólem, a przecież bólu, a nie śmierci się każdy boi najbardziej ? Tak przynajmniej myślę. Może i Wam potrzebny jest dobry specjalista od umierania ? Twojej Pdp z rakiem trzustki też nie zostało wiele czasu. Może podróż do Belgii i eutanazja tam będzie jeszcze dodatkowym cierpieniem ? i lepszy byłby inny dobór leków na miejscu w Niemczech ? Myślę, że podstawa to teraz dobry Paliativarzt i tego Wam życzę.
-
Czasem trzeba krzyknąć na Babcię?
Serenity odpowiedział(a) na Serenity temat w Praca Opiekunki w Niemczech
Myślę, że trzeba pogratulować Gościowi Żyle mocno takiego dobrego początku z Internetem. Znam opiekunki przed 50tką, które nie tykają Internetu. Jedna właśnie taka nieinternetowa opiekunka powiedziała mi że czekała na ofertę 3 miesiące i to będąc w agencji ! Niewiarygodne, ale prawdziwe. Informacja to potęga -
@Betty ale to i tak znakomite zarobki, nawet po odjęciu kosztów ubezpieczenia i dojazdu to zostaje około 55 euro dziennie ? Ja oczywiście tego nie zarabiam. Niemniej moje składki opłaca agencja w Polsce i też płacą niecałe 300euro, ale do ZUsu, co dla mnie bardzo ważne. No i w Polsce jakieś tam grosiki też dostaję plus ubezpieczenie. W sumie absolutnie nie narzekam, choć do kieszeni mam w sumie jakoś 43 euro albo nieco mniej. No ale pracę mam tak spokojną, że raczej nie zrezygnowałabym dla dodatkowych euro. Ale na przyszłość kto wie ? i dzięki za informacje.
-
@Betty Udanego wypoczynku ! a zarobek macie istotnie bardzo dobry: 70 euro dziennie. Jeśli przy tym agencja pokrywa dojazd i ubezpiecza jakoś należycie to możesz sobie spokojnie odpocząć. W Niemczech o takim dochodzie to można tylko pomarzyć. Raz jeden słyszałam, że ktoś zarabiał ponoć na czarno 2000 euro,ale w agencji nie ma takich dochodów. Tym bardziej byłoby szkoda stracić Ci w miarę dobre miejsce, ale...może się jeszcze zdrowie twojej Pdp poprawi albo czeka Cię nowa przygoda!
-
@Betty Czy dobrze zrozumiałam, że Bułgarzy płacą swojej opiekunce za tą pracę 30 euro dziennie i to bez względu na choroby Pdp?
-
@Betty Czyta się Ciebie jak dobry kryminał...szybka akcja, czarne charaktery, napięcie...
-
Może dadzą jej teraz inny lek i się poprawi. W tym wieku to każdy lek może wielką reakcję spowodować. o odleżyny też łatwo. Oby się poprawiło tej staruszce.
-
@Betty a jakie leki otrzymuje twoja Pdp ? Współczuję szczerze takiego przypadku. a, i ile ma lat ?
-
Dziękuję. https://de.wikipedia.org/wiki/Patientenverf%C3%BCgung Z czasem sporo rzeczy się każda z nas dowie. Powyżej to z Wikipedii. Jest tam też o Austrii i ich przepisach.
-
Jeśli faktycznie już ktoś umysłowo podupadnie nie może już decydować o swoim leczeniu, ale póki zdrowy na umyśle każdy Niemiec ma prawo jako pacjent sporządzić tzw, Patientenverfugung i uniknąć np. przewlekłego podtrzymywania przy życiu przy braku perspektywy powrotu do zdrowia, zwłaszcza chodzi o sztuczne odżywianie. Miałam klientów, którzy o to zadbali. W Polsce niedawno toczyła się dyskusja na ten temat http://www.tygodnikprzeglad.pl/testament-zycia-czyli-wlasny-sposob-na-smierc/
-
@Betty chodziło mi o testament życia, czyli rozporządzenia co do sposobów leczenia na wypadek niedołężności czy utraty przytomności. W Niemczech wiele osob starszych i młodszych go sporządza, bo wielu boi się sztucznego podtrzymywania przy życiu np. sztucznego karmienia i niepotrzebnej udręki przed śmiercią. Jeśli Babcia już sama nie je i sporządziła takie zapisy to może się zawinąć nawet po paru dniach. Poza tym jak sama dobrze nie przełyka to lepiej jej nie karmić i zostawić to zdecydowanie pielęgniarkom, bo jest ryzyko zadławienia, którego to ryzyka nam nie warto podejmować. Ale sprawy majątkowe , które opisujesz tłumaczą dość dokładnie postawę rodziny wobec choroby Ciotki. Jeśliby były wątpliwości co do jej stanu umysłu to oczywiście zapisy mogą zostać zmienione.
-
@Betty opisujesz bardzo ciekawy przypadek, coś jakby Blitzdemenz, bo choroba twojej Pdp rozwija się lawinowo ? czytałam, że na końcu chory zapomina nawet jak jeść, ale tak szybko ? I czy Pdp sporządziła testament życia, czyli rozporządzenia na wypadek swojej niedołężności ?
-
Trzymaj się Blondi ! i jak odsapniesz napisz nam o swoich walkach, to jest zawsze ciekawe. Pozdrawiam. Warto ją otwarcie pochwalić gdy ubierze się sama i dodać, że każdy JEJ własny wysiłek przedłuża jej samodzielne i niezależne życiie. Wiemy, że osoby nadmiernie obsługiwane niedołężnieją dużo szybciej.
-
@Betty Współczuję, to bardzo przykry widok. Lek pewnie za silny... a demencji nic nie zahamuje,ale czasem coś uspokajającego trzeba podać, żeby do czegoś złego nie doszło. Z reguły coś tam lekarz zapisze przy nagłym pobudzeniu, ale dzień w dzień to i nie tak nie można podawać. Może jednak jutro - bez leku - twoja PDP poczuje się lepiej ? z demencją nigdy do końca nie wiadomo co dalej.

Odbierz swoją PREMIĘ - PRACUJ W ARKADIA CARE
