Skocz do zawartości

Blue

Społeczność
  • Liczba dodanej zawartości

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Blue w rankingu: 27 lipca 2017

Blue posiada najczęściej lubianą treść!

Reputacja

63 Zauważony

Informacje o profilu

  • Rodzaj konta
    Opiekunka
  • Praca
    Nie szukam pracy

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. No to się dowiedziałam,że jestem głupia i że się na cos połaszczyłam i że wypisuję brednie. Pani Jolanto - ja pojechałam do pracy do kobiety bez nocnego wstawania, na nic się nie połaszczyłam. Ani to moja ani jej wina,że jej stan gwałtownie zaczął się pogarszać, takie rzeczy się zdarzają i że po miesiącu okazało się,że trzeba do niej wstawać ok 5 razy. A co do wylewu, to jak wyżej pisałam, wlaśnie taki mi się przydarzył, prawdopodobnie stało się to 3 dni przed moim wyjazdem. Już po powrocie do kraju, kiedy opadła adrenalina zauważyłam,że nie mogę zgiąć lewej dłoni w pięść oraz przygiąć palców u stóp lewej nogi. Lekarz, szereg badań, diagnoza - mikrowylew. Objawy ustąpiły, jestem zdrowa, żałuje tylko,że już nie jestem w stanie, tak jak kiedyś robić 30 km tras na rowerze. Muszę bardzo uważać. To jest mój ostani wpis na tym forum. Jestem wstrząśnięta niektórymi wpisami, negowaniem potrzeby snu i nazywaniem ich biadoleniem, ale może bardziej jestem wstrząśnięta tym,że napisała pani,że to są brednie i głupoty. To nie są brednie. Nie życzę nikomu koszmaru, przez który przeszłam, a te osoby, które tego nie rozumieją bardzo proszę,żeby o siebie dbały, a zwłaszcza o swój sen. Żegnam, miło było czasem tu zajrzeć. Sporo fajnych, mądrych osób tu pisze, ale nie jestem niestety w stanie zaakceptować tego,że sam opiekun innego opiekuna może tak nieludzko potraktować. Powodzenia w pracy.
  2. Serenity, doskonale napisane. A co co ryzyka wylewu u kogoś, kto regularnie niedosypia....no właśnie.....już nie muszę opisywać swojej historii. Nie był to masywny wylew, ale tzw. mikrowylew. Cieszę się tylko,że do tej pory byłam super zdrowa, codzienie biegałam, odżywiałam się zdrowo, fitness i te rzeczy. Gdyby trafiło na osobę w gorszej kondycji fizycznej, byłoby już po zawodach. Nikt i nic, w żadnych okolicznościach nie ma prawa zabierać komuś snu albo bagatelizować problem nazywając go fanaberią czy biadoleniem. Nie mówię tu o pojedyńczych przypadkach wstawania w nocy albo ewentualnie wstawaniu raz w nocy, mówię o wielokrotnym wstawaniu noc w noc,przez dłuższy okres czasu, bez możliwości odespania w dzień.
  3. Panie Łukaszu, po co ta kąśliwość? Napisałam spokojnie, grzecznie, wyjaśniając ,że potrzeba snu jest niezbywalnym prawem każdego człowieka a jego brak może się skończyć tragicznie. W odpowiedzi dostałam cos jeszcze bardziej niefajnego, niz poprzedni post. Z prawdziwym zdumieniem przyjęłam ogromną pogardę, jaka pan żywi do kobiet w średnim wieku, cały pana post jest wprost nią przepełniony. Wie pan, kobiety w średnim wieku tez chcą żyć, też chcą zarabiać i nie muszą tylko niańczyć wnuków ( ja np. wnuków nie mam, więc nie za bardzo miałabym kogo niańczyć) . Na emeryturze też nie jestem, sporo mi brakuje, ale 30 lat też już nie mam, a szkoda. Ja chcę żyć, mam do tego prawo, chce żyć godnie, chce płacić rachunki, mieć co kupić do jedzenia, ba, nawet na jakiś zagraniczny urlop mam ochotę czasem wyjechać. Odbieranie starszym osobom prawa do tego, aby żyły tak jak chcą i zarabiały tak, jak chcą jest bardzo nie w porządku, bo to troche tak, jakby im sugerowac,że tylko ciepłe bambosze a potem to tylko drewniana trumienka im się należy. Swoja historię kiedys opiszę, bo choć minęło kilka lat do dziś jest to dla mnie trauma straszliwa i musze się zebrać w sobie. Dziękuję dziewczyny za poparcie i zrozumienie. Jesteśmy ludźmi, nie maszynami.
  4. Panie Łukaszu. Nie będe wklejała cytatu, bo będzie za długie. Nie do końca się z panem zgadzam. To nie chodzi o biadolenie i nie nazwałabym biadoleniem potrzeby snu. Owszem, można biadolić na takie rzeczy jak warunki bytowe, niedostateczne wyżywienie, obojętnośc rodziny lub okropny charakter podopiecznego, bo są to rzeczy, które nie zagrażają życiu i można je albo rozwiązać albo jakoś obejść, albo ewentualnie tolerować zaciskając zęby. Natomiast potrzeby snu absolutnie nie wolno lekceważyć. Tu zaciskanie zębów nic nie da, bo to czasem kwestia życia i śmierci. W moim przypadku brak snu omal nie skończył się moją własną śmiercią i bardzo jestem uczulona na te sprawy ( może kiedyś to opiszę) . To nie jest biadolenie! A co do zmiany pracy, to też nie do końca tak, jak pan pisze. Owszem, osoby młodsze mogą poszukać czegoś innego, ale wiele opiekunek jest po 50-tce, nawet po 60-tce, one nie pójdą do fabryki na produkcją ani nie będa kopać rowów. Dla nich jedyna praca to opieka, bo tu moga sobie poradzić lepiej lub gorzej, ale przynajmniej mogą. Niefajne to było, proszę, żeby pan ponownie przemyślał swoją wypowiedź.
  5. Całkowicie się z toba zgadzam, tym bardziej,że mam pewną wiedzę na temat tego typu ofert, takie czasem sie zdarzają, rzadko, ale bywają. Dokładnie tak jak piszesz - zimno, brak ogrzewania i to w zimie ( a raczej włączane na 2 godziny dziennie, kaloryfery ledwo letnie) spartańsko w pokoju, zero telewizji, o internecie zapomnij. Wstawanie o 5 rano,żeby oporządzić zakonnice ( były dwie), bo ona same budziły się o tej godzinie a nawet wcześniej. A pracę dziewczyna kończyła ok. 23.00. zapieprz od świtu do zmierzchu, siostrzyczki nie popuszczały. Jak ktoś liczy na wyciszenie w klasztornym murze i dobre traktowanie, to się srodze rozczaruje, bo raczej wróci z poharatanymi nerwami i zapaleniem płuc, tak jak moja najlepsza koleżanka, która się połakomiła na podobną do tej ofertę. Aha, dodatkowo wróciła z grzybicą, bo brać prysznic mogła tylko 1 w tygodniu, woda była letnia - tak jak kaloryfery przez 2 godziny dziennie. O takim drobiazgu, jak jedzienie to nawet nie wspomnę, bo mi nikt nie uwierzy,że mogło być aż tak źle.
  6. Ciekawa dyskusja, może to i lepiej,że się na nią dopiero teraz natknęłam. W meritum nie wchodze, wolę się ugryźć w język, ale kilka rzeczy , które autorka tematu napisała chcę sprostować. Jesli chodzi o wypowiedzi Hitlera, to byłabym ostrożna w cytowaniu go i to wcale nie dlatego,że zbrodniarza cytować się nie powinno, tylko dlatego,że Hitler wypowiadał się w bardzo sprzeczny sposób na wiele tematów, bo był niewątpliwie człowiekiem o silnie zaburzonej osobowości. Autorka zacytowała jego niemiłą wypowiedź o Polakach, ja zacytuję inną, całkiem sprzeczną. Otóż ten sam Hitler napisał kiedyś, że Polacy to jeden z najbardziej inteligentnych narodów świata. Zatem to co ten pan napisał lub powiedział ma znikomą wartość. Już pomijam fakt,że ktoś, kto pół świata skąpał we krwi jednocześnie kochał dzieci i zwierzęta i nawet był wegetarianinem, bo zabijanie zwierząt wywoływało u niego płacz, nie był w stanie tego znieść. Nie przeszkadzało mu to jednak w mordowaniu ludzi i on sam nie widział w tym sprzeczności. Zatem cytowanie kogoś takiego to jak cytowanie schizofrenika lub paranoika, ma to równą wartość. ja bym jednak na miejscu autorki cytowała bardziej nadających sie do tego ludzi - myślicieli, naukowców czy inne mądre autorytety, a nie człowieka chorego psychicznie. No i to by było na tyle.
  7. To miałaś dużo szczęścia. Ja wspólpracowałam z wieloma agencjami, trzy zapłaciły mi po terminie, jedna zapłaciła mniej, niż miałam w umowie, po awanturze dostałam wyrównanie. Moja koleżanka , mniej przebojowa, do dziś czeka na część wypłaty. Nie wszystkie agencje płacą w terminie, zdarzają się poślizgi, pół biedy jak 1-2 dniowe, ale bywają i kilkutygodniowe. Dlatego na to zwracam uwagę.
  8. Dla mnie - terminowość wypłat, druk A1 i karta Ekuz, jak u Beaty Giz zgodność szteli z opisem ( to super ważne) oraz, co mniej się podkreśla, a niesłusznie - jak firma reaguje w sytuacjach kryzysowych, czy można liczyć na interwencję z ich strony czy olewają opiekunkę na zasadzie "radź sobie sama".
  9. Da radę, ale to przychodzi z czasem. Lukasz, w moim przypadku moja ostatnia agencja złamała tę zasadę, choć fakt,że inne , z ktorymi współpracowałam zawsze pytały,a ta jedna nie.
  10. No i tak powinno być. Mamy prawo do odpoczynku w kraju i niemyślenia, co sie dzieje w Niemczech. Złota zasada zachowania zdrowia psychicznego - nigdy nie zabieraj pracy do domu.
  11. Moja firma, bez mojej zgody, daje mój prywatny numer komórki zmienniczkom. Nie podoba mi sie to,i to bardzo, ale jakoś się z tym godzę, bo jednak czasem nie da rady inaczej, no i w kontakcie ze zmienniczką trzeba być, na bieżaco się informować, że np. zmienniczka jest już w drodze, kiedy przyjedzie itp. Natomiast, jak jestem w domu, to jest mój prywatny czas i jak zmienniczka dzwoni do mnie z byle duperelą, to jestem wściekła. Nie zabieram pracy do domu, bo bym oszalała, muszę się wręcz odciąć - dla własnego zdrowia psychicznego. Oczywiście, jak coś super ważnego, typu ciężka choroba lub śmierć podopiecznego, to co innego, ale np. dzwonienie do kogoś,żeby zapytać, gdzie leży nożyk do obierania ziemniaków, to już jest nadużycie. Albo opowiadanie, co dziś robiła podopieczna/y i że ma zatwardzenie albo biegunkę, albo że się pokłóciły o coś... W Polsce żyję swoim życiem, nie chcę nawet tu żyć życiem moich podopiecznych, wystarczy mi,że muszę przez 2 miesiące w Niemczech.
  12. Ano to, mówiąc chłopskim językiem, że jest to agencja-krzak, jak wezmą od rodzin kasę, to sie po cichu mogą zwinąć i opiekunka ani grosza nie zobaczy, szukaj wiatru w polu. Każda szanująca sie firma musi być w Krazie. Ja tam sie aż na tym tak dokładnie nie znam, ale tyle to już zdążyłam sie nauczyc przez parę lat w opiece. Wiem,że Kraz to podstawa dla każdej firmy.
  13. Ja tam nie wiem, kto dokładnie pytał o bravecare, ale odpowiem awansem w ciemno. Z tego co wiem, to firma jest młoda, świeża na rynku i oni są chyba podwójnym pośrednikiem, tzn. sami nie zatrudniają, tylko zatrudnia inna firma o innej, choć zbliżonej nazwie a oni tylko rekrutują. Koleżanka miała wątpliwości, co do oplacania składek, więc nie podjęła współpracy, twierdziła,że to wszystko mało profesjonalnie wygladało, ale zaznaczam,że nie jest to moja opinia, ja bezpośrednio z ta firma nie pracowałam. Najpierw warto by sprawdzić, czy firma jest w Kraz-ie, to podstawa, bo jeśli nie to może być niefajnie.
  14. Zgoda, ale tylko pod tym warunkiem,że panu nie zechce się grać Beethovena o drugiej w nocy.....
  15. Jeden, jedyny raz zdarzyło mi się coś niezwykłego. Byłam kiedyś na zleceniu nad jeziorem Bodeńskim u małżeństwa, ona z Parkinsonem i demencją a on, sprawny intelektualnie, tylko z ciężkim przypadkiem reumatoidalnego zapalenia stawów. Kiedy wyjeżdżałam, a było to pierwszego września, poprosił mnie na stronę i się rozpłakał. Powiedział,że dziś jest rocznica haniebnego dnia dla Niemiec, napad na Polskę ( brał w tym udział, ale jako zwykły szeregowy żołnierz,żaden gestapowieć czy esesman) i że jest mu przykro i nie ma dnia,żeby o tym nie myślał. Żal mi się go zrobiło, on przynajmniej odróżniał dobro od zła, wiedział,że to Niemcy są odpowiedzialni za wojnę i nie udawał,że jest inaczej. Zyskał tym mój szacunek, uspokoiłam go, pogłaskałam po ręku, bo cóż miałąm zrobić. Rozgrzeszenia nie dostał, bo nie miałabym prawa w imieniu ofiar takiego mu dać, ale powiedziałam,że go rozumiem, że to już historia i że oby takie czasy nigdy więcej się nie powtórzyły. Uspokoił się. To był w sumie dobry człowiek, dobrze wspominam to miejsce.


O nas

Forum OpiekunkaRadzi.pl służy Opiekunom osób starszych już 7 rok! W tym czasie napisali oni (Wy) 356 tysięcy postów w blisko 49 tysiącach tematach, tworząc ogromne kompendium praktycznej wiedzy o pracy w opiece w Niemczech i Szwajcarii. To przy wsparciu Społeczności forum powstały Stelomierze, Rankingi opinii, Mapa Opiekunów i pierwszy w branży opiekuńczej multiFormularz, pozwalający aplikować jednym kliknięciem do wielu agencji na raz, będący uzupełnieniem działu pracy, w którym oferty pracy w Niemczech, Szwajcarii, Austrii i we Włoszech publikuje ponad 50 sprawdzonych firm i agencji pracy.

logo-opiekunka1.png
Wszelkie prawa zastrzeżone 2015-2021 Opiekunkaradzi.pl
Polityka prywatności i cookies | Regulamin | Kontakt | Reklama i HR

×
×
  • Dodaj nową pozycję...