Skocz do zawartości
  • Redakcja
    Redakcja

    Uwaga na kleszcze! Sprawdź, jak je usuwać i jak się przed nimi bronić

    Co zrobić, gdy w nasze ciało wpije się kleszcz, gdzie najczęściej można spotkać te groźne pajęczaki, jak możemy się przed nimi bronić? 

    Są tak małe, że niekiedy trudno je dostrzec. Nie mają żadnych naturalnych wrogów. Mogą pół roku nie jeść, czekając na ofiarę. Potrafią się dobrze regenerować i błyskawicznie dostosowują się do zmian w środowisku. W dodatku mnożą się na potęgę. Najgorsze jednak, że spotkanie z nimi może być śmiertelnie niebezpieczne i to zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt...

    Kleszcze są od co najmniej kilku lat postrachem lasów, łąk, parków, a nawet przydomowych ogródków. Na świecie jest ich około 800 gatunków, z czego 21 oznaczono na terenie Polski. Badania naukowe dotyczące tych groźnych pajęczaków prowadzą naukowcy z Samodzielnego Zakładu Entomologii Stosowanej Wydziału Ogrodnictwa, Biotechnologii i Architektury Krajobrazu SGGW, którzy podpowiadają jak z nimi walczyć i radzą, co zrobić, gdy w nasze ciało wpije się kleszcz...

    Jak wyciągnąć kleszcza?

    W usuwaniu kleszcza najważniejsze jest, by nie sprowokować go do wymiotów i usunąć w całości (włącznie z narządem gębowym), w przeciwnym razie wzrasta ryzyko zakażenia przenoszonymi przez niego chrobotwórczymi drobnoustrojami. Wbitego w skórę pajęczaka nie wolno smarować żadnym tłuszczem, sokiem z cebuli ani czymkolwiek innym. Trzeba go jak najszybciej usunąć, co jednak może nie być łatwe. Narząd gębowy kleszcza przypomina „piłę tarczową”, a w połączeniu z substancją „cementującą” zaaplikowaną wraz ze śliną może stawiać skuteczny opór przy wyjmowaniu.

    Aby pozbyć się pasożyta, chwytamy go tuż przy skórze i zdecydowanym ruchem wyciągamy w kierunku prostopadłym do miejsca wbicia. Kleszcza nie należy wykręcać, gdyż grozi to ukręceniem i pozostawieniem części jego aparatu gębowego w ciele. Trzeba też uważać, by nie nacisnąć na jego opity odwłok – nie wolno dopuścić, by pajęczak zwrócił zawartość treści pokarmowej. Wtedy ryzyko zakażenia drobnoustrojami znacznie wzrasta.

    Ranę dobrze jest przemyć środkiem odkażającym. Trzeba też sprawdzić, czy pasożyt został usunięty w całości. Dobrze przy tym skorzystać ze szkła powiększającego. Jeśli w miejscu ugryzienia widoczne są czarne punkciki, należy jak najszybciej skorzystać z pomocy lekarza.

    Czym wyciągnąć kleszcza?

    Użycie pęsety do wyciągnięcia tego pajęczaka wymaga pewnych zdolności manualnych. Na szczęście na rynku jest wiele łatwiejszych w obsłudze przyrządów takich jak szczypce, lasso, pompka czy kleszczołapki. Niektóre z nich będą przydatne także w przypadku zbyt bliskich spotkań z innymi owadami. Można za ich pomocą wyjąć np. żądło osy, pszczoły czy szerszenia. Co będzie najlepsze?

    „Dla osób niemających doświadczenia w usuwaniu kleszczy najlepsza będzie działająca na zasadzie podciśnienia pompka lub urządzenie do wymrażania z dołączonymi narzędziami do usunięcia pajęczaka. Zamrażanie jest dobrą alternatywą, ponieważ natychmiastowo blokowane jest zwrócenie treści pokarmowej wraz ze śliną kleszcza. Za pomocą takich narzędzi łatwo wyciągnąć zarówno postać dorosłą, jak i larwę czy nimfę [= wcześniejsze  stadia rozwojowe, czyli kleszcze, które optycznie mają mniejsze rozmiary]. Przyrządy tego typu mogą być stosowane na owłosionych częściach ciała” – radzi mgr inż. Ewa Sady.

    Co zrobić z wyjętym kleszczem?

    Wyciągniętego kleszcza warto oddać do badania laboratoryjnego i sprawdzić, czy był zakażony. Można też zrobić testy na obecność krętek Borrelia burgdorferi z krwi. Obecnie specyficzne objawy wywołane przez boreliozę czy babeszjozę nie są charakterystycznym wyznacznikiem zachorowania. Tylko połowa zakażeń boreliozą skutkuje pojawieniem się rumienia wędrującego, a babeszjoza u zwierząt domowych coraz rzadziej wywołuje u nich specyficzną zmianę zabarwienia moczu. Po spotkaniu z kleszczem wskazana jest wzmożona czujność i obserwacja reakcji organizmu. Każdy objaw może być istotny, nawet ten podobny do przeziębienia czy grypy” – mówi Ewa Sady.

    Im mocniej opity kleszcz, tym mniej ruchliwy. Na pewno jednak po wyciągnięciu ze skóry podejmie próbę ucieczki. Jak się go pozbyć ostatecznie, jeżeli nie chcemy poddać go badaniom? Samo zgniecenie kleszcza może być tylko pozornym jego unicestwieniem. „Najlepiej przed przystąpieniem do zabiegu przygotować sobie niewielkie naczynie z alkoholem. Wystarczy tu najzwyczajniejszy alkohol 40%, w którym zanurzamy kleszcza od razu po wyjęciu. Po około 40 sekundach będzie martwy. Przez jakiś czas po śmierci może on jeszcze wykonywać mimowolne ruchy. Wynika to ze specyfiki jego układu nerwowego. Sama woda jest mniej skuteczna – pajęczak będzie topił się w niej znacznie dłużej. Nie chodzi tu bynajmniej o względy humanitarne, a o możliwość ucieczki z naczynia.” – mówi Ewa Sady.

    Borelioza bez kleszcza?

    Wielu chorych na boreliozę nie przypomina sobie faktu ukłucia przez tego pajęczaka. Nic dziwnego? Boreliozę przenoszą zarówno także kleszczowe larwy i nimfy, które są tak małe, że niekiedy trudno je zobaczyć. Ponadto nie potrzebują one spędzać zbyt dużo czasu ze swoim żywicielem- wszystko jest kwestią osobniczą. Samce żerują znacznie krócej - zaspokajają swój głód i uciekają. Obecności kleszcza możemy niekiedy po prostu nie zauważyć. „Chociaż przyjmuję się, że do 12 h od wbicia ryzyko zakażenia chorobotwórczymi drobnoustrojami jest stosunkowo niewielkie, nie znaczy, że go nie ma - wszystko zależy od „prawidłowego usunięcia”. W każdym przypadku wystąpienia objawów przypominających boreliozę warto zrobić odpowiednie badania krwi – mówi Ewa Sady. 

    Siedliska kleszczy

    W jakich miejscach istnieje największe prawdopodobieństwo spotkania kleszcza? „Pajęczaki te lubią wilgotne i cieniste stanowiska. Nigdy nie zasiedlają całego terenu równomiernie, wybierają miejsca dogodne dla nich”. Chętnie bytują na wysokich trawach, na krzewach szczególnie liściastych (leszczyna) oraz miejscach, w których uprzednio stała woda. Niestety, bardzo głodne kleszcze nawet podczas suszy potrafią opuścić komfortowe stanowiska i udać się na polowanie w inne tereny. Proces pierwszego ich wysypu obserwujemy po diapauzie zimowej. Kleszcze perfekcyjnie lokalizują szlaki najczęściej uczęszczane przez kręgowce (zwierzynę dziką i gryzonie) – mówi Ewa Sady.

    Żeby zabezpieczyć przed kleszczami własny ogród, trzeba pamiętać o regularnym koszeniu trawy i niedopuszczaniu do powstawania skupisk chwastów. Pomóc może także sadzenie roślin, których zapachów kleszcze nie lubią, jak np. wrotycz czy lawenda. Trzeba jednak mieć świadomość, że wygłodniałych kleszczy te zabiegi wcale nie muszą odstraszyć.

    Rola kleszczy w przyrodzie

    Na całym świecie nie ma zwierzęcia, które nie miałoby swojej ważnej funkcji w ekosystemie. Także kleszcze mają swoje zadanie do wykonania. Jakie? Mają wpływ na ograniczanie populacji kręgowców, w tym ludzi. Chociaż samo ukąszenie kleszcza nie jest szkodliwe, poważnym problemem są choroby, które te pajęczaki roznoszą przy okazji: przenoszą bowiem pierwotniaki, bakterie i wirusy z jednych gatunków zwierząt na drugie. To, co dla jednych kręgowców nie jest niebezpieczne, zabija inne. Postrach wśród ludzi budzą borelioza i odkleszczowe zapalenie mózgu. Dla psów groźna jest babeszjoza.

    Zadziwiające organizmy

    Samica kleszcza składa rocznie 2-5 tys. jaj. Dzięki tak dużej płodności u tych pajęczaków następuje duża zmienność genetyczna sprzyjająca ich szybkiemu przystosowywaniu się do zmian w środowisku. Cykl życiowy trwa w zależności od ilości dostępnego pokarmu, warunków atmosferycznych i kondycji samicy od roku do trzech lat. Wszystkie formy rozwojowe tego pajęczaka (od larwy, przez nimfę po postać dorosłą) żywią się krwią kręgowców. Są niezwykle wytrzymałe - na swoją ofiarę mogą czekać nawet pół roku. Z badań przeprowadzonych w SGGW wynika, że mają one także niezwykłe właściwości regeneracyjne - potrafią odtwarzać uszkodzoną idiosomę (odpowiednik owadziego odwłoka), żyją i żerują nawet z częściowo uszkodzonym aparatem gębowym.

    Ponadto kleszcze nie mają żadnych naturalnych wrogów. Nie znamy żadnego pasożyta, który ograniczałby ich populację. Nie stanowią one pokarmu dla innych organizmów. Jedyną przeszkodą w ich rozwoju są mroźne zimy (których w naszym zmieniającym się klimacie coraz mniej) i długotrwałe susze. Wszystko to sprawia, że kleszczy jest coraz więcej i coraz częściej znajdujemy je w naszym bezpośrednim otoczeniu.
    Niezwykli łowcy

    Niewielkie, zaledwie kilkumilimetrowe pajęczaki potrafią zapolować na dużego zwierza. Jak im się to udaje? Mają niezwykle skuteczny sposób zdobywania żywicieli. Kleszcze bytują na roślinach na wysokości do około 1,5 m. Im wcześniejsze stadium rozwojowe, tym niżej bytuje. Swoje ofiary wypatrują przy pomocy narządu Hallera umiejscowionego na pierwszej parze odnóży. Dzięki zawartym w nim chemoreceptorom kleszcz rozpoznaje po temperaturze i zapachu, kiedy zbliża się do niego jakiś ciepły kręgowiec. Gdy już go sobie znajdzie, wówczas – gdy zwierzę lub człowiek ociera się o miejsce bytowania pajęczaka – szybko przechodzi na organizm swojego nowego żywiciela. Na szczęście nie jest prawdą, że kleszcze spadają z drzew. Nie mają one także skocznych odnóży. Żeby kleszcz mógł zaatakować, ofiara musi podejść naprawdę blisko.

    Natura wyposażyła je także w bardzo dobrze zorganizowany aparat gębowy. Posiada on ząbki przypominające piłę tarczową, dzięki którym bardzo skutecznie wpija się w organizm żywiciela. To właśnie dlatego niekiedy tak trudno się go pozbyć. Atakując, za wszelką cenę stara się pozostać niezauważany. Wkłuwając się w ofiarę, wpuszcza antykoagulant, który rozrzedza krew (łatwiej ją kleszczowi pić) oraz substancję znieczulającą, by uśpić czujność układu odpornościowego żywiciela. W ten sposób zaatakowane zwierzę nie czuje, że coś na nim żeruje.

    Pokonać wroga

    Kleszczy w naszym otoczeniu jest coraz więcej. Co gorsza, coraz częściej są one nosicielami boreliozy. Szacuje się, że na terenie Mazowsza zakażonych tą bakterią jest już 30-40% pajęczaków. Z badań prowadzonych przez naukowców z SGGW wynika, że najwięcej kleszczy z boreliozą w Warszawie jest w Lesie Kabackim i Lesie Bielańskim. W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabiera poszukiwanie skutecznych metod ochrony.

    Obecnie na pomoc ze strony natury możemy liczyć tylko podczas suszy. Kleszcze takiej pogody zdecydowanie nie lubią. Najlepiej czują się, gdy wilgotność powietrza wynosi 60-85%. Pomóc może przykładanie większej walki do zwalczania gryzoni, które są wektorem pośrednim między kleszczem a człowiekiem – na małych gryzoniach żerują głównie larwy i nimfy. Nie rozwiąże to jednak problemu w zupełności. Dostarczycielami kleszczy w pobliże ludzkich siedzib są też inne dzikie zwierzęta, które coraz częściej pojawiają się w miastach – kuny domowe, lisy, łosie, sarny i gołębie. Także domowe psy i koty przyczyniają się do rozprzestrzeniania tych groźnych pajęczaków. Wystarczy, że zwierzę zgubi w przydomowym ogródku opitą samicę kleszcza, a już po kilku dniach możemy mieć w pobliżu kilka tysięcy jaj, z których w przyszłości rozwiną się młode, głodne osobniki.

    „Wyłączne sadzenie w ogrodach roślin, za którymi kleszcze "nie przepadają" nie daje 100% efektu. Poza tym rośliny takie jak wrotycz czy lawenda nie odstraszą wygłodniałego pasożyta. Same zaś olejki eteryczne aplikowane na skórę stanowią tylko chwilową ochronę, gdyż szybko się ulatniają. Z moich wstępnych obserwacji wynika, że olejek waniliowy wręcz je wabi. Kleszcze nie reagują na ultradźwięki, a pytania na ten temat słyszę bardzo często - przecież to nie karaczany. Najskuteczniejszą metodą ochrony przed kleszczami są preparaty chemiczne zawierające duże stężenie substancji czynnej DEET. Chociaż budzi ona wiele kontrowersji, jest to obecnie jedyny skuteczny środek zaradczy. Właśnie dzięki tego typu preparatom stajemy się "niewidoczni" dla krwiopijców. Możemy też liczyć na nadejście długiej i mroźnej zimy, która na pewno pomogłaby ograniczyć populację kleszczy. Tylko, że nie wiadomo, kiedy znów przyjdzie do nas prawdziwie zimowa aura z długotrwałym, siarczystym mrozem” – mówi mgr inż. Ewa Sady z Samodzielnego Zakładu Entomologii Stosowanej Wydziału Ogrodnictwa, Biotechnologii i Architektury Krajobrazu SGGW.

    Zdjęcie: majasimenc

    Edytowane przez Redakcja



    Opinia użytkownika




    Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

    Dodaj konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

    Zaloguj się teraz

×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się