Przepraszam, nie doprecyzowałem odpowiedzi. Odpowiem na swoim przykładzie: Kiedyś chciałem pracować za pośrednictwem polskiej agencji. Okazała się być ona filią brytyjskiej agencji pracy. Polacy robili nabór, płacili, ale umowę podpisywało się niby z anglikami. W umowie był zapis, że wszelkie spory rozstrzyga sąd w Londynie. To znaczy, że oni pozywają Cię przed sądem w Londynie, Ty ich też. I to wydaje się mi się to zgodne z prawem. Zwlekali z dostarczeniem umowy do ostatniej chwili. Jak ją przeczytałem, powiedziałem: Państwu dziękuję, nie odpowiada mi to. Czym oni mnie straszyli... Ale jeżeli na przykład Ty jesteś z Rzeszowa, a agencja ze Szczecina to oni pozywają Ciebie w Szczecinie, Ty ich w Rzeszowie. I mogą Ciebie w....czółko pocałować!
Po pierwsze: agencje nie mają prawa nakładać kar według swego widzimisię i według stawek branych z sufitu! Ale wszystko powinno iść przez sąd! Jeżeli kara ma być np 1500€, to 6 tys po drodze nie chodzi. Niech agencja wykaże przed sądem, że poniosła taką stratę. Musi udowodnić! Opiekun pił alkohol? Wzywamy policję, protokół i opiekun się nie wymiga. Ale obcinamy wypłatę, bo po wyjeździe opiekuna rodzina twierdzi, że było od niego czuć i były butelki? Po drugie: kary za zepsuty odkurzacz, czy źle uprany sweterek. Podpowiadam: Przed wyjazdem do pracy warto ubezpieczyć się prywatnie od odpowiedzialności cywilnej. Mieści się w tym i odkurzacz i sweterek i potrącenie kogoś rowerem, wybita szyba wystawowa, i wiele wiele innych! Wszystkie roszczenia zgłaszamy do swojego ubezpieczyciela i wierzcie mi, inna rozmowa z agencją! Pieniądze niewielkie w wypadku dużych roszczeń, a wybawia to z wielu kłopotów. Po trzecie: opiekun powinien dokonać wszelkiej staranności, by ze swojej strony dopełnić wszystkich warunków umowy (którą podpisał) Zalicza się się do tego przybycie w określonym terminie na miejsce świadczenia usługi opiekuńczej. I karanie za to jest jak najbardziej słuszne. Oczywiście, są wypadki losowe które to uniemożliwiają. Wypadek komunikacyjny, nagła choroba i pobyt w szpitalu, śmierć bliskiego członka rodziny, czy inne. Ale uzasadnione. A nie, że mi nie pasowało, nie mogłem kupić biletu, do ostatniej chwili czekałem na lepszą ofertę z innej agencji itp. Stawia się wtedy pod ścianą agencję, zmiennika, i nie się czemu dziwić reakcji agencji! Ale to wszystko po podpisaniu umowy!