Skocz do zawartości
Betty

zdjecia podopiecznych

Rekomendowane posty

Nigdy nie robiłam ani zdjęć samym podopiecznym ani sobie razem z nimi chociaż czasami mnie kusiło bo jak ktoś napisał niektóre firmy pytają czy mam jakieś wspólne z podopiecznymi zdjęcia .Raz zrobiłam zdjęcie pieskowi mojej podopiecznej bo był moim ulubieńcem .Jakby mnie podopieczny sam poprosił albo zaproponował wspólne zdjęcie to na pewno bym się zgodziła ale nigdzie bym tych zdjęć nie upubliczniała co najwyżej jakby ktoś ze znajmoych czy rodziny chciał zobaczyć to bym pokazała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
6 godzin temu, aga1 napisał:

Kusi mnie trochę, żeby założyć konta na fb -  ale ja taka staroświecka jestem , chyba nie wypada .

zakladaj, zakladaj.... bedzie fajny kontakt :) tylko nie musisz dawac swoich pelnych danych, na swoim koncie mm imie i inicjaly... kto mnie zna to ie kim jestem, a jak ktos chce bawic sie w szukanie to nie znajdzie...

  • Lubię to 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ja owszem robie fotki ale tylko na uzytek wlasny...jezeli nie ma twarzy itd to moge ewentualnie upublicznic jakies fajne sytuacje ale reszta to juz tylko ja i tylko ja...no  i rodzina pdp...jezeli natomiast nie zyczylaby sobie zdjec...dla mnie nie ma sprawy..po prostu ich nie robie..

swego czasu bedac u pdp narobilam ponad 300fotek...kiedy zmarl  caly majdan zrzucilam na usb i oddalam...byli zaskoczeni.,tym jak niewiele wiedzieli o naszym wspolnym gospodarstwie..ale byli tez wdzieczni...to byla taka pamiatka z ostatnich miesicy tygodni dni...

lubie robic zdjecia starszych ludzi...maja plastyczne twarze i mozna z nich wiele wydobyc ..najbardziej lubie sepie...na surowo bez retuszu oddaja bogactwo zycia...

i makro..makro daje obraz np pomarszczonej skory ...dobra rozgadalam sie...sorki

 

  • Lubię to 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
21 godzin temu, jolantapl. napisał:

Nigdy nie robiłam ani zdjęć samym podopiecznym ani sobie razem z nimi chociaż czasami mnie kusiło

Ja jestem z podopiecznym kilka lat  i moja fotografia oznacza co innego,  niż tylko fotkę .Staram się nie wprowadzać rodzinnych klimatów, nie spoufalam się, ale jednak coś miedzy nami jest. Przyzwyczajenie, a może pewna więź ? Nie wpadam do cudzego domu i nie łapię za aparat . Czekam na sytuacje, którą można uwiecznić nie tylko dla siebie, ale też dla rodziny podopiecznego . Sam nigdy nie fotografuje się z podopiecznym - musiałabym przecież robić selfie :):):) . Mam sporo zdjęć w telefonie, właśnie podopiecznego fotografuję.  Córka jego często przebywa w dalekich krajach , wysyłam fotki ojca zamiast opisów . Tak już się utarło i tak trwa . Niektóre zdjęcia zostawię na pamiątkę .

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Właściwie to byłam trochę zaskoczona jak zajrzałam do tego tematu bo myślałam,że temat dotyczy zdjęć ,które znajdują się w domach podopiecznych .W każdym domu w którym pracowałam jest mnustwo zdjęć pooprawianych w ramki porozwieszanych na ścianach ,poustawianych na meblach albo zebranych w albumach .Często są portrety ślubne i inne zdjęcia podopiecznych z czasów młodości zawsze chętnie na nie patrzę ale mam też dziwne wrażenie jak widzę te fotografie uśmiechniętych dzieci ,wnuków podopiecznych i cały czas zastanawiam się właściwie po co to i na co ? i czemu to ma służyć jak mieszkają nieopodal a całymi miesiącami nawet nie zajrzą do rodziców czy dziadków.Jak byłam dzieckiem to często oglądałam stare rodzinne fotografie moich przodków słuchałam opowieści jacy oni byli .Teraz od śmierci rodziców nigdy nie przeglądałam ich fotografi mam dwa małe zdjęcia,które stoją w widocznym miejscu w dawnym pokoju mojej mamy ale pamięć po zmarłych przechowuje w swojej pamięci i sercu tak jest dla mnie najlepiej .

  • Lubię to 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, jolantapl. napisał:

ale mam też dziwne wrażenie jak widzę te fotografie uśmiechniętych dzieci ,wnuków podopiecznych i cały czas zastanawiam się właściwie po co to i na co ? i czemu to ma służyć jak mieszkają nieopodal a całymi miesiącami nawet nie zajrzą do rodziców czy dziadków.

          Mam dokładnie tak samo i to często... Na jednym zleceniu chodziłam z panią Babcią często na spacer ( ona w wózku ), a wnuczkę, mieszkającą dwie uliczki dalej spotykałyśmy jedynie kiedy tamta wyszła na spacerek ze swoim...pieskiem. Oczywiście w domu były piękne zdjęcia wnuczki...i domek miał  być dla wnuków... Ech...

  • Lubię to 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się