Skocz do zawartości
Reklama:

Opiekunka ANIA radzi

  • wpisów
    12
  • komentarzy
    223
  • wyświetleń
    70


17 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Gość d585ba4d8a1bc6a5c4aedc1c363fae55

Napisano

Jak ja zaczynałam to o internet był dla mnie kosmosem. Teraz dziewczyny mają łatwiej bo mogą czytać rozmawiać i popełnią dzięki temu dużo mniej błędów. Brawo dziewczyny!!! Fajnie że wam się jeszcze chce. Jesteście wielkie. Jagoda

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Gość a69deb0b499de99015bd062123047ef2

Napisano

No to ja sobie paznokcie zrobię za 14 lat. Pocieszające hahahahaha. Jesteście pozytywnymi wariatkami!

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
2 minuty temu, Gość Jagoda Bańska napisał:

Jak ja zaczynałam to o internet był dla mnie kosmosem. Teraz dziewczyny mają łatwiej bo mogą czytać rozmawiać i popełnią dzięki temu dużo mniej błędów. Brawo dziewczyny!!! Fajnie że wam się jeszcze chce. Jesteście wielkie. Jagoda

Taka prawda ;) Teraz jest znacznie łatwiej ...Jeśli jeszcze raz miałabym zaczynać w takich warunkach pracować to nie wiem czy dałabym radę ?  Co to robi młodość ? Siła kryje się w wieku jak widać ....Teraz mogę odetchnąć z ulgą ,że jest inaczej ;) Są jeszcze jednak miejsca ,które przypominają mi mój pierwszy wyjazd .....Tam czas się zatrzymał i dalej jest okropnie ;(

5 minut temu, Gość niewazne napisał:

No to ja sobie paznokcie zrobię za 14 lat. Pocieszające hahahahaha. Jesteście pozytywnymi wariatkami!

ha ha ha ha ha padłam :hahaha:Nawet się nie obejrzysz jak Ci ten czas szybko zleci ...Zamawiaj wizytę i pracuj ;)

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Gość 19ca06236a317e8892d197065de7c44b

Napisano

Pierwszy wyjazd czeka wszystkie dziewczyny i trzeba poprostu go przeżyć. Ja zawsze powtarzam, że pierwsze 2 wyjazdy powinny być na krótko do jednej osoby mobilnej, bez alzheimera i demencji. Dopiero potem można szaleć i zarabiać więcej, a wiele z nas rzuca się na głęboką wodę i tonie. Spokojnie, na starcie nie trzeba zarabiać 1400 e.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
20 minut temu, Gość Biedronka napisał:

Pierwszy wyjazd czeka wszystkie dziewczyny i trzeba poprostu go przeżyć. Ja zawsze powtarzam, że pierwsze 2 wyjazdy powinny być na krótko do jednej osoby mobilnej, bez alzheimera i demencji. Dopiero potem można szaleć i zarabiać więcej, a wiele z nas rzuca się na głęboką wodę i tonie. Spokojnie, na starcie nie trzeba zarabiać 1400 e.

Jak najbardziej popieram Twoją opinię .Małymi kroczkami i do przodu .........

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Bardzo fajny pomysł, dziewczyny ! Czy obydwie panie Anie ?

Co do mnie to nie odebrałam mojego pierwszego razu jako najcięższy, później przyszły o wiele gorsze.

      Pierwszy raz to jednak było ogromne moje zainteresowanie wszystkim: językiem, ludźmi, chorobami i ten dreszczyk emocji bardzo mi to miejsce pracy ubarwił.

    moje pierwsze trzy miejsca pracy były też bardzo złe, męczące, ale cóż... muszę z czegoś żyć, Nie uznałam, że się nie nadaję do tej pracy. W czwartym miejscu znalazłam dobrą Pdp i miłą niemiecką rodzinę i dopiero wtedy zauważyłam, że popełniałam pewne błędy poprzednio : np za bardzo ulegałam i od tego dobrego miejsca zaczęłą się moja lepsza passa.

       Nie wiem czy któś się do tej pracy nie nadaje, ale na pewno nie każda opiekunka pasuje do każdej szteli - tego jestem pewna.

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

2004 rok, maj, kilka dni po wejściu do Unii. Norymberga, oczywiście na czarno.Pierwszy raz za żelazną kurtyną. >:( Szalona babcia. Znajomość języka więcej jak mizerna. W domu się nie przelewało, wyboru nie było! Jak wspominam, to mam dreszcze. Druga praca - nauczycielka. Powiedziała, że zapłaci mniej, ale będzie uczyła mnie języka. Byłam prawie jak w szkole. Może i dużo nie zarobiłam, ale procentuje to do dziś! Eh, to były czasy...

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
32 minut temu, maria1980 napisał:

2004 rok, maj, kilka dni po wejściu do Unii. Norymberga, oczywiście na czarno.Pierwszy raz za żelazną kurtyną. >:( Szalona babcia. Znajomość języka więcej jak mizerna. W domu się nie przelewało, wyboru nie było! Jak wspominam, to mam dreszcze. Druga praca - nauczycielka. Powiedziała, że zapłaci mniej, ale będzie uczyła mnie języka. Byłam prawie jak w szkole. Może i dużo nie zarobiłam, ale procentuje to do dziś! Eh, to były czasy...

ach te wspomnienia ;(  Mówi się ,że co nas nie zabije to nas wzmocni ......Ja pamiętam jak pojechałam do wielkiego miasta Monachium z przekonaniem ,że to inny świat ,oczywiście ten lepszy od którego się wyrwałam ...Doznałam szoku zaraz po przekroczeniu progu tego  domu ...Mieszkanie w bloku w centrum Monachium totalnie zagracone , brudne i śmierdzące...Na korytarzu sterty brudnych pampersów .Smród czuć było już na klatce schodowej ... To było lato..... Przywitała mnie córka moich podopiecznych .Miała przyklejony do twarzy sztuczny uśmiech ,była jakaś dziwna ,mało prawdziwa ....Coś mi w niej nie pasowało ,ale jeszcze wtedy nie wiedziałam co ??? Byłam tam pierwsza ,praca na czarno ,wymagała żebym nie znała języka co w tym momencie bardzo mi pasowało ;)Zaprowadziła mnie do pokoju ,który  swoim wyglądem przypominał salę szpitalną .Dwa łózka a w nich dwoje bardzo chorych staruszków ... masa leków ,pampersów ach....Dostałam kubek plastikowy napełniony wodą .......Wypiłam bo byłam spragniona , po czym pełna żalu i strachu poszłam rozpakować walizki ...... płakałam ;( Byłam zdana sama na siebie ..Bez mediów ,bez wolnego i praktycznie bez jedzenia ........ Przetrwałam bo musiałam ....Nie było łatwo .Córka moich podopiecznych okazała się osobą psychicznie chorą ..W domu była przemoc ,kłótnie. Kiedy wpadała w furie rzucała czym popadnie .......Całymi nocami bawiła się lalkami ,śpiewała chodziła po mieszkaniu tupiąc jak jeż .Miała wtedy 40 lat ,to ona mimo swojego złego stanu psychicznego miała władzę nad wszystkim ....Dużo się działo pod tym dachem ,bardzo dużo .Byłam bezsilna ;( Praca na czarno i to jeszcze pierwszy raz wywołuje podwójny lęk ......

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@Opiekunka Ania czytając Twój post się wzruszyłam,,,przed oczami miałam i to mieszkanie i tą córeczkę,,te warunki,,,smutne ale prawdziwe przeżycie miałas ,,

Ja jak narazie nie mam na co narzekać ,,czy mój pierwszy wyjazd czy drugi to był dobrym wyjazdem ,,dobre miejsca i dobre warunki,,,wiadomo pierwszy raz to była dla mnie wielka niewiadoma ,,ale ja strach wypędzałam z siebie,,jechałam bardzo odważnie,,przecież wierzylam ,że dam radę,,przygotowana byłam na tą pracę tak bardzo mocno,że nic by mnie nie powstrzymało,,nic a nic,,jechałam z myślą ,że będzie dobrze ,,przecież w razie co ,to wrócę do domu,,mam gdzie wrócic,,,ale okazało się dobre miejsce i do wytrzymania i tak tam zostałam ponad rok,,pierwsza stella i trafiona dla mnie,,druga też trafiona ,,chodz po tygodniu czy dwóch myslałam ,że będę się pakowac bo zadymę zrobiłam o czas wolny i o godziny pracy ,,ale co do czego siedzę już tutaj parę dobrych miesięcy i jest super,,,,,

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

@Opiekunka Ania Na czarno pracowałam bardzo króciutko, ale dobrze, że Ty opisujesz te warunki, bo dziś mamy jednak  łatwiej choć i tak niełatwo, ale i tak jest się z czego cieszyć.

       Obawiam się też, że niejedna opiekunka która dawniej pracowała na czarno i w podobnych warunkach jak Ty, przypłaciła za to poważnie zdrowiem: alkohol, ciężkie problemy z rodziną itd...

                  Dziś już się nie jeździ i nie siedzi z wariatami ostatnimi po parę miesięcy i w wielkim strachu, że pieniędzy nie będzie czy że złapią

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
2 godziny temu, Serenity napisał:

@Opiekunka Ania Na czarno pracowałam bardzo króciutko, ale dobrze, że Ty opisujesz te warunki, bo dziś mamy jednak  łatwiej choć i tak niełatwo, ale i tak jest się z czego cieszyć.

       Obawiam się też, że niejedna opiekunka która dawniej pracowała na czarno i w podobnych warunkach jak Ty, przypłaciła za to poważnie zdrowiem: alkohol, ciężkie problemy z rodziną itd...

                  Dziś już się nie jeździ i nie siedzi z wariatami ostatnimi po parę miesięcy i w wielkim strachu, że pieniędzy nie będzie czy że złapią

Na szczęście czasy się zmieniły ;) Jest dużo pracy i jest w czym wybierać ..Jest dużo Polek w opiece i zawsze można liczyć na jakieś wsparcie ;) Internet czyni cuda ....Opiekunka jadąca dzisiaj do pracy zna swoje prawa .....egzekwuje je ;) achhhhh  to ty lko wspomnienia

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Mój pierwszy wyjazd był na szczęście sympatyczny. Co prawda była leząca sparaliżowana kobieta, którą karmiłam godzinę ,bo nie chciała otwierać buzi  ,ale posiedziałam sobie przy tym i fizycznie  odpoczęłam .Za to jej o 15 lat młodszy mąż był pełen kultury, uczył  mnie niemieckiego ,razem gotowaliśmy ( umiał b. dobrze ), jedzenia full, do sprzątania przychodziła inna dziewczyna. Podopieczna  niestety zmarła po dwóch tygodniach ,gdy umierała ( w dzień),trzymałam ją za rękę i powiedziałam patrząc w jej dobre oczy, że ją kocham i że teraz będzie już jej dobrze.  Po pogrzebie, na prośbę jej męża ( podłamał się jej śmiercią ) ,zostałam jeszcze w pracy przy nim. Nie miałam za wiele do robienia ,nie  mieli dzieci ,nie chciał zostać sam .Ciągle  powtarzał ,że jest pacyfistą, wstydził się za wojnę i mnie za nią  przepraszał. Pan miał 71 lat i urodził się już po wojnie. Sam przy sobie wszystko robił,  chciał tylko, aby ktoś był z nim w domu.  Szkoda, że ja musiałam wrócić do Polski ( sprawy rodzinne),bo bym sobie sporo więcej na spokojnej ,miłej steli zarobiła.        Dobrze ,że pierwszy raz trafiłam dobrze, bo przymierzałam się do wyjazdu do Niemiec ze 3 lata , bałam się ,bo język  mój był wtedy podstawowy.

Później było różnie, ale ten pierwszy raz wspominam dobrze i przełamał we mnie obawę co do wyjazdów.

 

  • Lubię to 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Mój pierwszy raz, też był nie zły i dlatego zdecydowałam się jeździć tak długo, jak długo będę tam potrzebna. Obecnie jestem w domu :) bo jest tam moja zmienniczka, ale w listopadzie znów pojadę. Paracuję w Marburgu, piękne miasto i wiele dobrych ludzi tam spotkałam. Miło mi było, zaczytać się w tak pięknej choć i też smutnej treści. Serdecznie pozdrawiam :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
O 18.11.2016 at 19:19, Blondi napisał:

@Opiekunka Ania czytając Twój post się wzruszyłam,,,przed oczami miałam i to mieszkanie i tą córeczkę,,te warunki,,,smutne ale prawdziwe przeżycie miałas ,,

Ja jak narazie nie mam na co narzekać ,,czy mój pierwszy wyjazd czy drugi to był dobrym wyjazdem ,,dobre miejsca i dobre warunki,,,wiadomo pierwszy raz to była dla mnie wielka niewiadoma ,,ale ja strach wypędzałam z siebie,,jechałam bardzo odważnie,,przecież wierzylam ,że dam radę,,przygotowana byłam na tą pracę tak bardzo mocno,że nic by mnie nie powstrzymało,,nic a nic,,jechałam z myślą ,że będzie dobrze ,,przecież w razie co ,to wrócę do domu,,mam gdzie wrócic,,,ale okazało się dobre miejsce i do wytrzymania i tak tam zostałam ponad rok,,pierwsza stella i trafiona dla mnie,,druga też trafiona ,,chodz po tygodniu czy dwóch myslałam ,że będę się pakowac bo zadymę zrobiłam o czas wolny i o godziny pracy ,,ale co do czego siedzę już tutaj parę dobrych miesięcy i jest super,,,,,

Gdy jechałam pierwszy raz, miałam odczucia takie same jak opisałaś w swoim komentarzu. Na miejscu okazało się, że nie jest aż tak źle i zostałam :) Teraz znów jadę w listopadzie, obecnie odpoczywam w domciu z rodziną. Serdecznie pozdrawiam :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
O 18.11.2016 at 18:31, Opiekunka Ania napisał:

ach te wspomnienia ;(  Mówi się ,że co nas nie zabije to nas wzmocni ......Ja pamiętam jak pojechałam do wielkiego miasta Monachium z przekonaniem ,że to inny świat ,oczywiście ten lepszy od którego się wyrwałam ...Doznałam szoku zaraz po przekroczeniu progu tego  domu ...Mieszkanie w bloku w centrum Monachium totalnie zagracone , brudne i śmierdzące...Na korytarzu sterty brudnych pampersów .Smród czuć było już na klatce schodowej ... To było lato..... Przywitała mnie córka moich podopiecznych .Miała przyklejony do twarzy sztuczny uśmiech ,była jakaś dziwna ,mało prawdziwa ....Coś mi w niej nie pasowało ,ale jeszcze wtedy nie wiedziałam co ??? Byłam tam pierwsza ,praca na czarno ,wymagała żebym nie znała języka co w tym momencie bardzo mi pasowało ;)Zaprowadziła mnie do pokoju ,który  swoim wyglądem przypominał salę szpitalną .Dwa łózka a w nich dwoje bardzo chorych staruszków ... masa leków ,pampersów ach....Dostałam kubek plastikowy napełniony wodą .......Wypiłam bo byłam spragniona , po czym pełna żalu i strachu poszłam rozpakować walizki ...... płakałam ;( Byłam zdana sama na siebie ..Bez mediów ,bez wolnego i praktycznie bez jedzenia ........ Przetrwałam bo musiałam ....Nie było łatwo .Córka moich podopiecznych okazała się osobą psychicznie chorą ..W domu była przemoc ,kłótnie. Kiedy wpadała w furie rzucała czym popadnie .......Całymi nocami bawiła się lalkami ,śpiewała chodziła po mieszkaniu tupiąc jak jeż .Miała wtedy 40 lat ,to ona mimo swojego złego stanu psychicznego miała władzę nad wszystkim ....Dużo się działo pod tym dachem ,bardzo dużo .Byłam bezsilna ;( Praca na czarno i to jeszcze pierwszy raz wywołuje podwójny lęk ......

Podziwiam Cię za odwagę i wytrwałość, w tak beznadziejnych warunkach. Jesteś wielka a Twój wpis jest ogromnie pouczający, przynajmniej dla mnie. Dziekuje i serdecznie Cię pozdrawiam, życząc samych pozytywnych podobiecznych a szczególnie dobrych warunków pracy. Miłego wieczoru również... :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
O 18.11.2016 at 15:55, Opiekunka Ania napisał:

Jak najbardziej popieram Twoją opinię .Małymi kroczkami i do przodu .........

To prawda, ja też mój pierwszy raz byłam na miesiąc. Teraz na trzy, bo nie warto się męczyć podrużą na tak krótki czas. Tym bardziej, że trafiłam do w miarę pozytywnych ludzi :) Pozdrawiam serdecznie, miło jest poczytać o doświadczeniach innych opiekunek. Dziękuje, za te wszystkie wiadomości... Halina

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Witam Was Dziewczęta :) Wcześniej czytałam tylko komentarze pod filmikiem, na które w miarę moich doświadczeń jako początkujaca opiekunka odpowiedziałam stosownie do treści komentarza, ale dziś poświęciłam trochę czasu by obejrzeć Was wspaniały filmik o mądrym podłożu z wieloma dobrymi radami, za które bardzo Wam dziękuje. Podziwiam Was Obie :serce: za tak wielką odwagę i cierpliwość, a szczególnie za wytrwałość i dążenie do przezwyciężania róznego rodzaju naszych ludzkich słabości, co bardzo motywuje nie tylko mnie ale myślę że każdego z nas jako opiekunkę/opiekuna do podjęcia dalszych decyzji w wykonywaniu tego niełatwego zawodu. Bardzo serdecznie Was Obie :serce: Pozdrawiam i życzę miłego każdego dnia, pełnego radości i się zawodowego spełnienia :) Oraz Wszystkich którzy podejmują się być Opiekunkami i Opiekunami, bo tak jak powiedziałyście na konieć: "Do odwaznych świat należy" Miłego dnia Kochani :serce: W podziękowaniu, za tak wspaniałą lekcję ~ pozostawiam tu dla Ciebie Aniu i Ewuniu :) Ten bukiet róż, wraz z mocą serdeczności... :serce: 

roze.png

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz
×

Masz wiadomość z forum opiekunek!

Dołącz do najpopularniejszej grupy Opiekunów, by otrzymywać najnowsze agencyjne lub prywatne oferty pracy, mieć dostęp do klubów i mapy Opiekunów oraz być na bieżąco z najnowszymi dyskusjami i poradnikami. 

Zarejestruj się